Asyż, 4.09.03
Irak: “Nasz stosunek do okupacji to opór, nie dialog“
Wywiad z Awni al Kalemji z Irackiej Koalicji Patriotycznej - Iracka Koalicja Patriotyczna wzywa do utworzenia narodowego frontu wyzwoleńczego-Iracka Koalicja Patriotyczna powstała w 1992 roku w Szwecji. Należą do niej organizacje panarabskie, lewicowe i religijne. Koalicja walczy przeciw okupacji, o demokratyczny Irak.
Pomimo to, że jej członkowie byli przeciwnikami Saddama Husseina, przed wybuchem obecnej wojny ezwali do obrony Iraku przeciw imperialistycnym najezdzcom. Awni al Kalemji jest jednym z założycieli Koalicji, jest bezpartyjny. W tym roku w imieniu Koalicji wziął udział w Obozie Antyimperialistycznym w Asyżu we Włoszech. Obóz zorganizowała Koalicja Antyimperialistyczna, działająca w kilku państwach Europy.
-Celem Koalicji jest utworzenie "Narodowego Frontu Wyzwoleńczego". Jakie konkretne kroki w tym celu zostały podjęte? Jakie organizacje biorą w tym udział?
Kalemji:-Nasze apele publikowaliśmy w mediach. Początkowo nie zwracaliśmy się do konkretnych organizacji, zrobiliśmy to po raz pierwszy dopiero miesiąc temu. Wtedy stwierdziliśmy, że nasze apele nie wystarczają, więc wysłaliśmy naszych przywódców do Iraku. 70 % naszego kierownictwa jest już w Bagdadzie, w tym nasz przewodniczący, który wział już udział w wielu konferencjach prasowych, występował publicznie. Powiedział jasno, że naszym zadaniem jest wsparcie ruchu oporu i stworzenie szerokiego frontu wyzwoleńczego. W Iraku nawiązał kontakt z innymi organizacjami. Postawiliśmy sobie wielki i trudny cel, jego osiągnięcie wymaga wiele pracy i cierpliwości. Wiele zależy od woli i zainteresowania innych organizacji.
-Czy była już reakcja na Wasz apel?
Kalemji:-Na razie nie mamy informacji, które chcielibyśmy podać do publicznej wiadomości.
Jesteśmy bardzo1 optymistyczni, ale nie chcemy zdradzać szczegółów, by w razie ewentualnych kłopotów nie doszło do rozczarowania. Inaczej mówiąc, nie zdradzimy niczego, co nie jest jeszcze stuprocentowo pewne, nawet jeśli mamy już 90 % pewności.
-Czy w Iraku istnieje obecnie możliwość legalnego wystepowania przeciw okupacji? Przewodniczący,
Al – Kubaysi, mówił w lipcu o próbie otworzenia biur Koalicji w Bagdadzie i otwartym udziale w demonstracjach. Czy nadal jest to możliwe?
Kalemji:-Tak, to jest możliwe, my nie boimy się sił okupacyjnych. Na razie możemy występować publicznie, ale wiemy i spodziewamy się, że już niedługo będzie to niemożliwe. Jesteśmy świadomi tego, że być może niedługo Kubaysi i inni z naszych przywódców zostaną aresztowani a nasze biura zamknięte, liczymy się też z fizyczną eliminacją. Pomimo to zdajemy sobie sprawę, że nasz opór jest rzeczą konieczną i że opór przeciw okupacji to niełatwy orzech do zgryzienia. Nasza polityczna odpowiedz okupantom to opór, nie dialog.
-Jakie działania obecnie podejmujecie? Jak wygląda codzienny, legalny opór przeciw okupacji?
Kalemji:-Wszystkie formy oporu uważamy za uprawnione, ale priorytetem jest walka zbrojna.
Nasze pojęcie pokojowego oporu nie ma nic wspólnego z dialogiem. Przez pokojowy opór rozumiemy całkowity bojkot wrogów, nic od nich nie kupować, nic im nie sprzedawać, organizację demonstracji, rozwieszania transparentów
i malowanie graffiti z hasłami antyokupacyjnymi, mobilizację irackiego społeczeństwa i wsparcie dla ruchu oporu na wszelkie sposoby.
-Jak Koalicja wyobraża sobie demokratyczny, suwerenny Irak? Jaką rolę będzie w nim pełnił islam? Jaka rola w społeczeństwie przypadnie kobietom? Jaki jest obecnie udział kobiet w irackim ruchu oporu?
Kalemji:-Nasz program koncentruje się obecnie na walce z okupacją; jeżeli chodzi o to,
co powinno nadejść potem, to ja mówię jedno: demokracja. Każdy, kto zgadza się z nami w tych dwu punktach
- najpierw koniec okupacji, potem demokracja-jest naszym partnerem, czy są to islamiści, komuniści, liberałowie, mężczyzni czy kobiety. Co do kwestii kobiecej i co do tego, jak w świecie zachodnim przedstawia się prawa kobiet i prawa człowieka w krajach arabskich, to często są to prawdziwe informacje, przedstawiane w niewłaściwym świetle. Sytuacja kobiet w świecie arabskim nie jest wszędzie taka sama. W 90 % państw arabskich kobieta i mężczyzna mają równe prawa.
W Arabii Saudyjskiej i kilku innych państwach Zatoki jest inaczej, tam kobiety mają mniej praw. Kraj najbardziej pod tym względem wyemancypowany to Irak, tam kobiety są obecne we wszystkich partiach politycznych i na wszystkich poziomach, równiez na stanowiskach kierowniczych. Każda iracka partia ma związki młodzieży, studentów etc., każda ma też związki kobiet.
-(...)Jaki jest stosunek Koalicji do demokratycznego ruchu Kurdów, którzy obecnie nie występuja przeciw okupacji,
lecz przeciwnie, twierdzą, że okupacja stwarza możliwości demokratyzacji regionu?
Kalemji:-(...)rozróżniamy pomiędzy przywództwem a bazą. Popieramy walkę narodu kurdyjskiego o prawa, niezależnie od tego, kto nią kieruje. To samo odnosi się do walki Kurdów w Iranie, w Syrii, w Turcji. Nasze poparcie jest bezwarunkowe, zgadzamy się również na niezależne państwo kurdyjskie. Jedynym warunkiem jest, by to państwo powstało na zdrowych, demokratycznych warunkach, by naród kurdyjski sam stanowił o sobie. Ale tak jak my, panarabiści, wzywamy Arabów do zaakceptowania prawa Kurdów do samostanowienia, wzywamy też Kurdów, by zostali częscią naszej ukochanej ojczyzny. Odrzucimy natomiast państwo kurdyjskie stworzone przez siły okupacyjne. To jest wewnętrzna sprawa Arabów, Kurdów, Turków i innych, oni sami muszą znalezć najlepsze rozwiązanie dla tych wszystkich narodów.
-Jaki jest stosunek Koalicji do ONZ i organizacji humanitarnych? Niedawno w Bagdadzie miał miejsce zamach na ONZ,
odpowiedzialnością za to obarcza się iracki ruch oporu.
Kalemji:-Dla nas centrala ONZ nie leży w Bagdadzie, ale w Nowym Jorku. Według nas tak zwane Narody Zjednoczone
to, od czasu rozpadu Związku Radzieckiego, instytucja amerykańska. ONZ i Rada Bezpieczeństwa na naszych oczach
brały udział w wojnie przeciw Irakowi, nakładając na ten kraj embargo. Ponoszą odpowiedzialność za 2,5 miliona irackich ofiar. Nie ma takiego Irakijczyka, który nie nienawidziłby ONZ, ale nasza nienawiść nie wystarczyłaby, żeby przeprowadzić zamach taki jak ten, przeciw cywilom z ONZ.
-Obóz antyimperialistyczny zadecydował w tym roku o wsparciu dla irackiego ruchu oporu. Pod hasłem "10 Euro dla irackiego ruchu oporu" wzywamy Europejczyków do symbolicznego datku dla ruchu oporu przeciw niezgodnej z prawem międzynarodowym okupacji Iraku; pieniądze są zbierane w wielu krajach Europy.
Co Pan sądzi o tej kampanii? Jakie jeszcze możliwości współpracy Pan widzi?
Kalemji:-Solidarność z narodem irackim, materialna czy symboliczna, to krok, który akceptujemy i szanujemy.
Inna forma solidarności to organizacja masowych protestów w Waszych krajach, by Wasze rządy nie wysyłały żołnierzy do Iraku.
Ale jeszce ważniejsze jest, by wszystkie międzynarodowe siły wolnościowe pracowały wspólnie i by rozumiały, że ta walka jest również ich walką.
Zwycięstwo irackiego ruchu oporu byłoby zwycięstwem dla wszystkich ruchów wyzwoleńczych na świecie, tak jak jego porażka oznaczałaby klęskę wszystkich innych. To nie jest żadna teoria, przecież USA ogłosiło swój cel: chce zdominować cały świat. Irak to zaledwie pierwszy etap.
-Dziękujemy za wywiad.
Konto na wpłaty dla irackiego ruchu oporu:
Wpłaty na hasło “Irak“:
RKL
BIC OPSKATWW
IBAN AT646000000092125137