1.
Międzynarodowy Czerwony Krzyż: “Zdjęcia z amerykańskich więzień w Iraku są szokujące, ale według naszych raportów jest dużo, dużo gorzej”
Genewa 05/05/2004
Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża wie od dawna, że w irackich więzieniach dzieją się rzeczy “dużo gorsze niż to co pokazano na zdjęciach z postępowania wojsk okupacyjnych”. Rzeczniczka Międzynarodowego Krzyża w Genewie Antonella Notari odmawia jednak ujawnienia zawartości raportów organizacji, ze względu na niezakończone “procedury rutynowe” jak też obawę, że władze amerykańskie całkiem zabronią inspekcji Czerwonego Krzyża w więzieniach, tak jak “długo odmawiały inspekcji w obozie koncentracyjnym Guantanamo na Kubie, gdzie więźniowie są przetrzymywani bez żadnych podstaw prawnych i wbrew Konwencjom Genewskim”.
Pytamy tylko czy to co znajduje się w jeszcze nie ujawnionych raportach wskazuje na systematyczne stosowanie tortur i czy – jak wynika z naszych źródeł – traktowanie więźniów przez wojska okupacyjne jest gorsze od traktowania więźniów za czasów Saddama Husajna. Pada zażenowana odpowiedź “niestety tak”.
j.s.a (na podst.RFI)
2.
Opowieść mieszkańca Bagdadu: fragment reportażu, autor: Adrian Jaulmes (Le Figaro)
Bagdad 04/05/2004
Starszy człowiek pokazuje swoje świadectwo aresztowania. W rubryce "motyw" amerykański żołnierz napisał “atak i nielegalne noszenie broni”. “To kompletny fałsz!” oburza się Adnan al Dżaberi. Ten 64-letni nauczyciel gimnastyki, który od początku wojny żywi swoją rodzinę dzięki niewielkiemu sklepikowi z naczyniami kuchennymi do dzisiaj nie wie za co został zatrzymany. “Tego dnia, 2 marca pracowaliśmy w sadzie za miastem razem z moim pomocnikiem Munirem”. Nagle od strony oddalonej autostrady słyszą eksplozję, to była bomba, która wybuchła gdy przejeżdżał tam wojskowy konwój.
“Żołnierze zaraz zaczęli przeszukiwać okolice. Zjawili się w sadzie i nas aresztowali, związali ręce do tyłu i zabrali do Jezira al Sihahia” – to jest parku rozrywki nad Tygrysem zbudowanego za Saddama, który teraz służy za bazę wojsk amerykańskich.
Mężczyźni zostają wrzuceni do otoczonego ścianami ogródka. “Zrozumiałem, że chodzi im o zemstę kiedy Munir poprosił ich o pomoc przy wyjściu z samochodu” mówi Adnan. “To duży i gruby mężczyzna ze sztuczną, sztywną nogą, ciężko mu się poruszać. Zamiast mu pomóc żołnierze wyrwali mu nogę i rzucili na ziemię. Miał związane ręce więc upadł prosto na twarz, myślałem, ze nie żyje, bo widziałem jak ciągnęli go gdzieś po ziemi”
Były nauczyciel wstaje, żeby pokazać co było potem. “Potem żołnierze mnie rzucili na ziemię i złapali za stopy żeby rozstawić nogi. Kopali mnie w krocze i w głowę, straciłem przytomność” – tłumaczy. Pokazuje dziury po wybitych zębach, i ciągle jeszcze spuchnięty dół brzucha. W kącie lichego salonu ich malutkiego mieszkania jego żona w milczeniu słucha opowieści.
“Było ich sześciu. Włączali bardzo głośną, dudniącą muzykę i zmieniali się co jakiś czas żeby bić. To nie było przesłuchanie, oni się wyżywali” mówi Adnan. Potem kazali stanąć pod murem, nie dawałem rady stać, oni siedzieli, pili piwo i rzucali we mnie pomarańczami i butelkami, na koniec obsikali mnie choć krwawiłem. Jeszcze tylko porobili sobie zdjęcia jak przystawiają mi pistolety do głowy, ale dzięki Bogu nie zabili”
Adnan został przewieziony do wojskowego wiezienia gdzie został przesłuchany, siedział jeszcze 27 dni zanim go wypuszczono jako niewinnego. W tym czasie jego żona biegała od bazy wojskowej po różne więzienia żeby go odszukać. “Amerykanie mówili mi za każdym razem, żeby szukać gdzie indziej, albo żeby czekać wiele miesięcy na informację” – mówi. “Nawet to gorzej niż za Saddama. Wtedy jak ktoś był uwięziony bardzo szybko było wiadomo gdzie jest, no i nie bili tak”.
Adrian Jaulmes
tłum: j.s.a
3.
Manifestacja pod więzieniem Abu Ghraib na zachód od Badgadu
Fragment depeszy AFP
Abu Ghraib, 05/05/2004
Tłum manifestantów pod więzieniem domaga się zapewnienia praw z czasów Saddama Husajna, kiedy rodziny mogły odwiedzać więźniów i dostarczać im paczki. “Czemu nie możemy dać im nawet bandaży czy lekarstw, oni tam umierają!” krzyczy jakaś kobieta. Na jednym z transparentów po arabsku: “Abu Ghraib – świadek amerykańskiego zdziczenia”, na innym po angielsku: “Amerykańscy żołnierze, prosimy wracajcie do domów, do rodzin, Irak nie należy do was!” na jeszcze innym “Czy tacy są Amerykanie i chrześcijanie?”
Ludzie wykrzykują antyamerykańskie hasła, niektórzy skandują “Uwolnijcie kobiety, bo ogłosimy dżihad!”
Przez głośnik do tłumu i więziennego muru przemawia sunnicki duchowny “Żołnierze winni bestialstwa powinni być ukarani, dopuście do więzienia adwokatów, pozwólcie wreszcie rodzinom zobaczyć bliskich, pozwólcie tam wejść organizacjom praw człowieka!” Nikt do manifestantów nie wychodzi, po chwili wojsko zmusza tłum do rozejścia się. Ktoś zostawia swój transparent “Boże broń nas przed demokracją i cywilizacją”
W więzieniu Abu Ghraib większość więźniów to byli żołnierze, reszta jest osadzona z różnych motywów, najczęściej jako podejrzani o branie udziału w ruchu oporu.