W warszawskiej demonstracji organizowanej przez Inicjatywę
"Stop Wojnie" wzięło udział około 2 tys. osób - m.in.
Irakijczycy, Palestyńczycy, Zespół On Off,
samba z Olsztyna, teatr Makata...
Reportaż i fotografie -
Photos 20.03.2004 Warsaw
Jako mieszkańcy jednego z czołowych krajów - okupantów, który bierze udział
w tej
wojnie od samego początku i ma własną strefę okupacyjną, oraz po latach okupacji hitlero
wskiej w naszym kraju - mamy
szczególny obowiązek moralny budowania ruchu antywojennego.
Dziś przypomnieliśmy naszym władzom, że ok. 77% społeczeństwa ma dość ich krwawej wojny i okupacji.
Inicjatywa "Stop Wojnie" będzie kontynuować swój protest aż do skutku.
Prowojenny premier Hiszpanii, Aznar, już upadł. Czas na upadek prowojennych władz w Polsce!
Będzimy interweniować częściej -
to ostrzeżenie pod adresem rządu,
by nie próbował wciągać kraju w kolejne wojny,
które może wszcząć G. Bush i mafia karteli zbrojeniowo-nafto- wych, skupionych wokół Pentagonu i Białego Domu. Kolejny etap akcji ruchu antywojennego to
proces Millera i Kwaśniewskiego
o wciągnięcie Polski w wojnę napastniczą oraz Impeachment Busha.
Rząd lekceważy ten głos opinii społecznej i kontynuuje swą politykę zagraniczną. Dlatego trzeba wyjść na ulice i głośno powiedzieć:
NIE w naszym imieniu! Im więcej nas będzie, tym lepiej słyszalny będzie nasz głos !!!
Protestujemy: przeciw polityce USA na Bliskim Wschodzie, przeciw okupacji Iraku,
bazom wojskowym, z których będą toczone kolejne wojny o złoża naturalne pod przykrywką "wojny z terroryzmem",
a w kontekście ostatniego zamachu w Madrycie, będziemy domagać się wycofania polskich wojsk z Iraku,
gdyż militarne zaangażowanie naszego kraju w wojnę i okupację może spowodować, że staniemy się celem terrorystów.
Gośćmi wieczoru byli:
Jabbar Alyasiry (Stowarzyszenie Irakijczyków w Polsce), senator prof.Maria Szyszkowska, Maciej Wieczorkowski (Amnesty, Zieloni 2004),
Adrian Zandberg (przew. Federacji Młodych UP),
Joanna Puszwacka (Pracownicza Demokracja).
Jabbar Alyasiry ze Stowarzyszenia Irakijczyków w Polsce poprosił wszystkich o uczczenie minutą ciszy pamięci ofiar zamachu w Madrycie.
Teksty przemówień uczestników spotkania - niedługo na stronie.
Jesteśmy wdzięczni mówcom i zespołom za wspaniały wieczór, a wszystkim za liczne przyjście, solidarność i pomoc.
Żądamy od rządu wycofania polskich wojsk z Iraku!
Sobota 27 września 2003, Warszawa Ogólnopolska Demonstracja
PRZECIW OKUPACJI IRAKU
Akcja przeciw okupacji Iraku - ulotki, petycje,
plakaty - w każdą sobotę od g.13 na placyku Metro Centrum, Warszawa
Budujemy ogólnokrajową demonstrację 27.09.2003.
Zapraszamy wszystkich chętnych do współpracy.
Manifestacja jest legalna, nie grożą aresztowania.
INICJATYWA STOP WOJNIE
zaprasza na projekcję FILMU
Tomasza Suskiego
"Najsilniejszy"
Czwartek 18 września
godz. 18.30
WARSZAWA - Biblioteka Główna,
Koszykowa 26, wejście C
o Bajacie Sulimanie,
Irakijczyku mieszkającym w Polsce,
działaczu Inicjatywy STOP Wojnie,
o polskim ruchu antywojennym
i morderczej polityce zagranicznej USA
oraz dyskusję z udziałem m.in.
Bajata Sulimana i Macieja Wieczorkowskiego
(członka zarządu Amnesty Int. Polska)
"Ja już jestem trochę Polakiem. Jeśli będzie jakaś groźba wobec Polaków, to pierwszy będę walczył przeciw temu.
Bush - Kowboj, robi napad w biały dzień. Chodzi mu tylko o ropę iracką, bo to szansa na kontrolowanie
rozwoju świata. Ale to wstyd i hańba przekupywać różne kraje, żeby były przeciwko Irakowi.
Amerykanie mówią, że Husajn ma broń. Ale przez osiem lat tej broni nie znaleźli?
Mają taką technikę satelitarną, że mogą policzyć wszystkie szczury na pustyni,
a nie znaleźli broni? Amerykanie mówią, że Husajn jest dyktatorem.
A całymi latami, jak go USA (i Polska) wspierały), żeby walczył z Iranem - to nie był dyktatorem?
Można to było rozwiązać delikatnie, dyplomatycznie, tak jak w Polsce
- przecież u was też była dyktatura. Przez to amerykańskie embargo ludzie mrą jak muchy.
Każda choroba - wątroba, nerki, serce - to śmierć, bo nie ma lekarstw.
Możemy sprzedawać ropę za żywność, ale jest to dyktat
i w dużej mierze oszustwo.
Ludzie piją brudną wodę, bo przez embargo nie można kupić chloru.
Posłuchaj, tu biali ludzie, Europejczycy, śpiewają, żeby nie było wojny. 80% ludzkości nie chce tej wojny.
Trzeba pokazać Amerykanom,
że nie tędy droga. Gdyby chcieli komuś dać wolność,
to robiliby to w sposób cywilizowany, a nie jak u dzikich Mongołów.
Wojna nigdy nie jest rozwiązaniem".
Wstydzimy się polskiego rządu, co dla swych korporacyjnych powiązań tak zdecydował,
nie pytając nas nawet o zdanie - jedynie 6% Polaków uważa, że polityka Husseina
uzasadnia bezwarunkowe użycie sił wojskowych USA, 80% - wie, że jest to wojna wyłącznie o ropę.
04.04.Irak - Zołnierz USA czyta Biblię. Na czole napis: "Zabij ich wszystkich!"
"Społeczeństwo polskie, tak tragicznie doświadczone w latach II wojny światowej, ma nie tylko prawo ale i obowiązek zaprotestować przeciw wojnie jako metodzie rozstrzygania konfliktów i roszczeń.
Jesteśmy przeciwni udziałowi polskich sił zbrojnych w wojnie w Iraku, która służy realizacji celów amerykańskiej
polityki na Bliskim Wschodzie.
Wojna jest zawsze złem. Jej ofiarami są zawsze niewinni ludzie, jej owocami spustoszenie materialne i moralne.
Wojna nie może być sposobem na szerzenie demokracji, bo ta forma rządów powinna wynikać ze świadomego wyboru większości
społeczeństwa, a nie być narzucona z zewnątrz.
Nasz protest przeciwko wojnie nie oznacza akceptacji dla reżimu Saddama Husajna.
Jesteśmy przeciwni wszelkim dyktatorskim rządom, potępiamy łamanie praw człowieka, represje wobec politycznych przeciwników,
eksterminację mniejszości narodowych. Uważamy jednak, że wiodący głos w regulowaniu stosunków między państwami powinny mieć powołane do tego
organizacje międzynarodowe, przede wszystkim Organizacja Narodów Zjednoczonych, że powinny zostać wykorzystane wszystkie inne metody i środki
politycznego nacisku w celu zmuszenia dyktatorów do respektowania podstawowych standardów prawa międzynarodowego oraz realizowania decyzji,
m.in. w zakresie rozbrojenia".
Fragment Oświadczenia
Zarządu Głównego Związku Nauczycielstwa Polskiego
w sprawie wojny w Iraku
"Osobiście, gdybym był żołnierzem, a otrzymałbym rozkaz udania się do Iraku, by "poprzeć Stany Zjednoczone jednostronnie,
bez zgody ONZ" w ich ataku na ten kraj, jako obywatel polski i chrześcijanin, nie usłuchałbym rozkazu."
Ks. STANISŁAW MUSIAŁ SJ
Kraków, 23.01 2003
ZATRZYMAĆ WOJNĘ!
Polskie elity polityczne całkowicie uległe wobec dyktatu USA, poprzez swoją nieodpowiedzialną politykę, uwikłały nas wszystkich w wojnę, której nie chcieliśmy.
Okazało się, że nie liczy się głos opinii publicznej, która w 70 % jest przeciwna wojnie; nie liczy się mandat organizacji międzynarodowych - zignorowano ONZ, która nie wyraziła zgody na interwencję zbrojną w Iraku; nie liczy się zdanie parlamentu; nie liczy się głos Papieża, któremu do tej pory politycy tak chętnie ślubowali swoje przywiązanie. Nie liczy się prawda, gdy korporacyjne i rządowe media, bombardowania miast nazywają "wyzwalaniem narodu", zabitych - "ofiarami pomyłek pilotów", agresora "zwolennikiem pokoju", a przeciwników wojny - "hipokrytami". Nikt już chyba nie ma wątpliwości, że tak zwane "chirurgiczne uderzenia" w cele wojskowe to zwykła propagandowa fikcja. Każda wojna uderza głównie w ludność cywilną.
W dalszym ciągu żyjemy w świecie zinstytucjonalizowanej, państwowej przemocy. Nadal Waszyngton i Moskwa decydują o wojnie i pokoju, o być, albo nie być całych narodów, które jak Czeczeni, Kurdowie, Irakijczycy, Albańczycy, Serbowie, Afgańczycy są przedmiotem politycznych targów. Nie liczy się śmierć i cierpienie niewinnych ludzi.
Społeczeństwo polskie, które tak boleśnie zostało doświadczone przez agresję ze strony sąsiadów i okrucieństwa ostatniej wojny, dzisiaj staje się w oczach świata najeźdźcą. Zbyt dobrze pamiętamy slogany o czołgach niosących wolność i demokrację, by uwierzyć zapewnieniom ideologów antyirackiej koalicji.
Wiadomym jest, że obecny prezydent USA wygrał wybory przy silnym wsparciu finansowym koncernów paliwowo-energetycznych;
Irak posiada największe na świecie (po Arabii Saudyjskiej) złoża ropy naftowej i przez to jest ofiarą politycznych zbrodni całe stulecie.
Co do tego, że Saddam Husajn jest poważnym przestępcą, a jego reżim wyjątkowo brutalny i okrutny, nie ma wątpliwości. Jednak przed wojną w Zatoce w 1991 r. i nawet po niej USA i Wielka Brytania uważały jego okrucieństwa za nieznaczące w świetle wyższej "racji stanu". Jak widać, recesja gospodarcza łatwo wpływa na zmianę poglądów przywódców wielkich mocarstw.
Nie chcemy mieć nic wspólnego ze zbrodniczą polityką prowadzoną dla finansowych korzyści amerykańskich elit. Dlatego wychodzimy na ulice, żeby powiedzieć: "Nie w naszym imieniu". Nie chcemy tej wojny, nie chcemy pieniędzy zarobionych na niej i nieszczęściu innych narodów. Dlatego żądamy wycofania polskich żołnierzy z Iraku i podjęcia aktywnych działań na rzecz zakończenia wojny.
Nie chcemy aby w przyszłości wciągano nas w konflikty. Nie godzimy się, aby na terytorium Polski stacjonowały amerykańskie wojska, podobnie jak byliśmy przeciwni obecności wojsk sowieckich. Sprzeciwiamy się planom wydatkowania 8 miliardów dolarów na zbrojenia, kiedy w budżecie nie ma pieniędzy na opiekę zdrowotną i pomoc społeczną.
Papież - 20 03 2003, w tym momencie zaczęła się Zagłada narodu irackiego
Papież: "Atak na Irak będzie zbrodnią przeciw pokojowi. Najeźdźcy nie działają w imię wartości Zachodu.
"Ojciec Borogomeo, Watykan: "USA stanie przed Trybunałem historii"
Premier Malezji: "Atak na Irak to ciemny dzień historii ludzkości"
Deputowani rosyjscy: "USA rozpętują III wojnę światową, a my w milczeniu sie przyglądamy !"
Chirac: "Prawo pięści zwyciężyło nad mocą prawa".
Kontr-cytaty miesiąca: "Będziemy działać w sposób szybki, zdecydowany i zabójczy" -
mjr Blumenfeld.
"Nie interesuje nas liczba ofiar" - General Tommy Franks, US Central Command.
"Nie będzie bezpiecznego miejsca w całym Bagdadzie - wysoko post. ofic. Pentagonu".
"Zastosujemy metodę 'Shock and awe' ('Szok i przerażenie'),coś w rodzaju broni nuklearenej jak w Hiroszimie,
co nie zajmie raczej dni, lecz minuty ("rather like the nuclear weapons at Hiroshima -
not taking daysbut minutes." -
Harlan Ulman, strateg miltarny Pentagonu.
"Wg operacji 'Szok i trwoga' zostanie codziennie dokonanych od 300 do 400 uderzeń rakietowo-bombowych"
"Ofensywa amerykańska wywoła 'trzęsienie ziemi' na Bliskim Wschodzie, co pociągnie za sobą przegrupowanie obecnego układu sił.
Udana
ofensywa będzie miała pozytywne konsekwencje, wzmacniając pragmatyczne elementy w regionie" -
szef izraelskiego sztabu gener. Mosze Jalon.
PAP, 18.3.
Amerykańskie wojska weszły do strefy zdemilitaryzowanej na granicy iracko-kuwejckiej, gwałcąc tym samym dwie rezolucje ONZ.
Będzie wojna, nawet jeśli Husajn wyjedzie - oznajmił
rzecznik Białego Domu, Ari Fleischer.
Inwazja lądowa ruszy niemal równocześnie z atakiem lotniczym.
Rangersi i komandosi muszą zająć pola naftowe, zanim Saddam je podpali.
Atak nastąpi w nocy ze środy na czwartek. O czwartej nad ranem w czwartek czasu irackiego mija ultimatum,
jakie prezydent Bush postawił Husajnowi. Tak się składa,
że jest to idealna pora na atak. Iracka armia dysponuje starym sprzętem, a jej centra dowodzenia są regularnie niszczone przez samoloty koalicji.
Przez pierwsze dni będziemy świadkami tak zmasowanego uderzenia lotniczego i rakietowego,
że większość irackich żołnierzy niemal na pewno straci ochotę do walki.
To będzie największa w historii ludzkości lawina rakiet i bomb
(b. oficer wywiadu wojsk. USA, Kenneth Allard, na podst. NYT i in.)
Ambasadorzy Wielkiej Brytanii, USA i Hiszpanii wycofali spod głosowania projekt nowej rezolucji.
Ich rządy przyznały sobie prawo do podjęcia decyzji o wojnie,
nie zważając na opinię innych członków Rady Bezp. ONZ.
Amerykanie bez nowej rezolucji uderzą na Irak wraz z koalicją "chętnych", z 45 państw.
Prezydent George Bush dał Husajnowi 48 godzin na opuszczenie
Iraku pod groźbą inwazji. Saddam Hussein odpowiedział - w takim razie Bush powinien opuścić urząd prezydenta, w ciągu 48 godzin.
Blix alarmuje - niczego nie udowodniliśmy, Irak jest niewinny, koniec inspekcji przedwczesny.
Prezydent Kwaśniewski, na wniosek rządu, zapowiada udział polskiego kontyngentu wojskowego.
"Nielegalne grupy szabrowników już się szykują" - skomentował działania USA i koalicji "chętnych" Didier Julia,
partii UMC Chiraca.
Schroeder ostrzegł, że "zagrożenie ze strony
S. Husajna nie usprawiedliwia wojny i śmierci tysięcy niewinnych ludzi".
"To będzie krwawa łaźnia" - Felicity Arbuthnot, sen. researcher specialist on Iraq.
"Pamiętajcie, że świętość życia w górskich wioskach Afganistanu jest tak samo nienaruszalna w obliczu Boga Wszechmogącego,
jak nasza. Pamiętajcie, że Ten, który stworzył Was jako istoty ludzkie z tego samego ciała i krwi, związał Was też prawem wzajemnej miłości...
nie ograniczonej do obszarów cywilizacji chrześcijańskiej" - Gladstone, brytyjski
premier z drugiej połowy XIX w. (fragment przemówienia na wiecu przedwyborczym).
Pewien kontrast odczuć można między tymi słowami, a intencjami szefów korporacji naftowych z Białego Domu - i piekłem, którym już
wybrukowali Irak.
Dyktatura po dyktaturze
Być może obalony jest reżim Husajna. Pozostaje jednakże odpowiedzieć na podstawową kwestię,
która przecież doprowadziła administrację Busha do interwencji w Iraku. Co stanie się w przypadku, gdy w Iraku nie zostanie
znaleziona broń masowego rażenia, co zdaje się być z każdym dniem coraz bardziej prawdopodobne?
To domniemany arsenał biologiczny i chemiczny tak przerażał Waszyngton i inne kraje (w tym Polskę)
koalicji anty-irackiej. Jak tłumaczyć się będzie prezydent lub premier w Hadze za decyzję o udziale naszych wojsk?
Coraz trudniej jest uwierzyć w "sensacje" Pentagonu, o domniemanych fabrykach produkujących broń biologiczną,
czy przekroczeniu przez siły koalicyjne "czerwonej linii" chemicznej. "Asy propagandowe" koalicja rozdała już
przed interwencją, informując o potencjalnych składach broni masowej, np. na podstawie... prac doktorskich o operacji "Pustynna Burza".
Pogwałcenie prawa międzynarodowego to jeden z aspektów tego konfliktu.
Inny, poważniejszy - to zniszczenia i ból, jaki wojna zostawi po sobie w Iraku. Ból, który rychło przerodzi się w nienawiść.
Jak z tym wszystkim poradzą sobie wojska koalicji? Bo, że tam zostaną, to pewne i tak właśnie należy rozumieć ostatnie wypowiedzi
Colina Powella i Condie Rice.
Zresztą - bez nich szybko doszłoby tam do kolejnej wojny, tym razem domowej.
Jednakże, w przypadku, gdy wojska koalicyjne pozostaną w Iraku, to jest
oczywiste, że nie będą traktowane przez Irakijczyków,
jak wyzwoliciele, lecz jako okupanci. Wówczas, może się
okazać, że jedyną szansą na zaprowadzenie spokoju społecznego
po wojnie jest wprowadzenie dyktatury i mniejsza z tym, czy
w przebraniu republiki czy też monarchii. Dyktatury, która
byłby w stanie zapanować nad tymi różnicami plemiennymi i religijnymi w Iraku.
Ale czy ta wojna miała na celu obalenie jednego dyktatora i zastąpienie go innym?
Chodzi o okupację Iraku, gubernatorem
może zostać generał Franks, silnie związany z lobby proizraelskim, lub ktoś z jego otoczenia,
najprawdopodniej związany z przemysłem zbrojeniowym.
Dawny dyktator zostanie zastąpiony nowym, potrzeba przywódcy o żelaznej pięści ("iron-fisted", NYT).
8.04. Rząd USA przystąpił już do organizowania w zajętych przez wojska koalicji częściach Iraku tymczasowych władz z
udziałem Irakijczyków wracających z uchodźctwa i miejscowych obywateli. Jak podał "Washington Post",
z powodu niespodziewanie szybkiego wyzwalania Iraku spod władzy Husajna organizowanie nowej administracji
rozpocznie się jeszcze, zanim rozstrzygnie się spór o rolę ONZ w zarządzaniu krajem, toczący się między USA a krajami europejskimi.
Planuje się, że resorty "siłowe", tj. wojsko, policja i wywiad, będą kierowane przez Amerykanów,
natomiast takie ministerstwa jak zdrowia, rolnictwa czy oświaty mają jak najprędzej objąć Irakijczycy.BR>
"Tomasz Skory: kto powinien być nowym władcą, poza tym, że będzie się opierał się na bagnetach amerykańskich?
Marek Dziekan: No właśnie, jeśli będzie się opierał na bagnetach amerykańskich, to nie ma kogoś takiego - tak mi się wydaje. Nie ma kogoś takiego, kogo by i Irakijczycy zaakceptowali, i kogo - co nie jest mniej istotne - zaakceptowały kraje sąsiednie, kraje regionu w ogóle.
Tomasz Skory: Centralna Agencja Wywiadowcza Stanów Zjednoczonych ma wątpliwości, czy Irakijczycy zaakceptują władze pochodzące z emigracji, sprzed wielu lat. Czy ma rację CIA?
Marek Dziekan: Ma rację, wyrażając wątpliwości, bo chociażby przywódca - o ile dobrze pamiętam -
w 1956 roku wyjechał na emigrację, czyli jeszcze przed powstaniem republiki. Czyli jest to człowiek, który kompletnie nie ma
pojęcia, co się w Iraku dzieje. Podejrzewam, że nie byłby w stanie przejechać z jednej strony Bagdadu na drugą".
Interia, 10.04.2003
BILANS "WYZWALANIA" IRAKU - ok 10 000 zabitych CYWILI, kilkudziesišt tysięcy irackich żołnierzy, ok. 20 000 ciężko rannych, Ludność po powstaniu
1991 zdławionym z pomocą USA już nie ufa najeźdźcom
Aby zdobyć pierwsze umocnienia przy Kuwejcie (Irackie Westerplatte), wojska USA użyły napalmu. "Leżały setki martwych ciał" - (Herald Corr.)
Nadal rośnie liczba ofiar i ciężko rannych
wśród cywili. Cały cywilizowany świat wyraża sprzeciw wobec bandyckiej,
bezpodstawnej napaści wojsk USA na zrujnowany, pozbawiony możliwości obrony Irak. Supermocarstwo ze swą przygniatającą,
ok. 300-krotną (!) przewagą militarną dokonuje zbrodniczej inwazji na jeden z najbardziej rozbrojonych krajów
na świecie, wyniszczony sankcjami i skutkami użycia zubożonego uranu przez USA (oraz działań USA w tym regionie od
lat 50-tych)
Przyznając Polsce ważną rolę w powojennej stabilizacji Iraku, Stany Zjednoczone wzmacniają ją kosztem Niemiec i Francji,
pogłębiając w ten sposób podziały w Europie - ocenia niemiecki dziennik "Sueddeutsche Zeitung".
Ostrzega Polskę przed oddaleniem się od Unii Europejskiej i budowaniem szczególnej roli na świecie w oparciu o przychylność USA.
"Polska, będąca przez stulecia igraszką obcych mocarstw, tryumfuje teraz wierząc, że nareszcie znalazła się nie tylko po stronie dobrej sprawy, lecz także po stronie zwycięzców. Dla Polski, podzielonej dawniej na trzy części pozostające pod zaborami państw ościennych, sektor podzielonego na trzy części Iraku staje się rodzajem historycznego zadośćuczynienia" - czytamy w "SZ".
Zdaniem komentatora, wyróżnienie przez administrację amerykańską właśnie Polski nie da się wytłumaczyć jedynie dzielnością polskich żołnierzy, znajomością Iraku czy też szczególną wiernością polskich władz wobec Waszyngtonu.
"Wydaje się, że dzieląc Irak na sektory Stany Zjednoczone zamierzają przy okazji pogłębić nowe podziały w Europie. Polska ma zostać wzmocniona także dlatego, aby osłabić Niemcy i Francję" - stwierdza "SZ".
Rząd w Warszawie nie powinien bagatelizować nieufności wobec Polski, stającej się bezkrytycznym adwokatem amerykańskich interesów.
"W obiegu jest już powiedzenie o trojańskim ośle".
Bronisław Komorowski: "może uda się 'sklecić' polską strefę w Iraku".
"To nie będzie stabilizacja roczna czy półroczna, może ona być i 5-letnia. To czasem idzie w dziesięciolecia" - Monitor TVP1, 22.05.03.
"Dywizja sił stabilizacyjnych do Iraku pod polskim dowództwem zostanie skompletowana, ale polski kontyngent będzie miał trudności.
Dalsza perspektywa jest raczej dobra, doraźnie chyba uda się sklecić polską strefę stabilizacyjną.
Obawy wywołuje fakt, że podczas gdy inne kraje wysyłają zwarte związki taktyczne dowodzone przez istniejące struktury dowódcze,
szkolone i ćwiczące w czasie pokoju, my będziemy musieli trochę improwizować zarówno pod względem składu, jak i dowództwa.
Będziemy musieli jednocześnie wkraczać na teren Iraku i posługiwać się nowymi systemami, które zostaną nam udostępnione".
Sytuację w administrowanej przez Polskę strefie stabilizacyjnej w Iraku ukształtują zasady użycia broni opracowywane obecnie
przez Amerykanów - powiedział w czwartek PAP ekspert brytyjskiego ośrodka badawczego RUSI (Royal United Services Institute) Mustafa Alani.
Według Alaniego, Amerykanie są w trakcie zmiany zasad użycia broni w Iraku: "Jeszcze do niedawna skłonni byli tolerować działalność
uzbrojonych grup, o ile nie zachowywały się wobec nich wrogo, obecnie chcą rozbroić ludność, położyć kres zorganizowanej przestępczości
i narzucić polityczną kontrolę".
Takie działania, według niego, napotkają na zdecydowany opór.
Polska, Ukraina, Bułgaria i Fidżi wyślą wojska do strefy polskiej w Iraku - oświadczył dzisiaj bułgarski minister obrony Nikołaj Swinarow. Zdaniem ministra, zapadła już decyzja w tej sprawie. Rząd bułgarski postanowił dzisiaj wysłać do
Iraku 500-osobowy kontyngent do udziału w odbudowie tego kraju.
Szmajdziński powiedział, że w Iraku są warunki do działania sił lekkich,
które nie będą działać militarnie, ale "na rzecz zapewnienia porządku, bezpieczeństwa".
"A więc nie podzielam poglądu i nieprawdziwa jest informacja, że padają deklaracje państw, które deklarują udział czołgów" -
podkreślił Szmajdziński.
Fatma Rakwan, 6, who has leukemia (from uranium weapons), Basra Iraq
W Polsce nie ma realnego zagrożenia atakiem terrorystycznym - poinformowała rzeczniczka ABW Magdalena Kluczyńska.
Katarska telewizja Al-Dżazira wyemitowała w środę nagraną wcześniej wypowiedź jednego z szefów al-Qaidy, Ajamana al-Zawahiriego, który nawołuje do ataków na ambasady USA, W. Brytanii,
Australii i Norwegii na "ziemi islamskiej". Obecność na tej liście Norwegii
wywołała konsternację w Oslo. Ten skandynawski kraj nie uczestniczył w wojnie w Iraku, ani jej nie poparł.
Niektórzy obserwatorzy przypuszczają, że mogła się wkraść jakaś pomyłka, bo czwartym krajem, którego żołnierze walczyli w Iraku obok USA,
W. Brytanii i Australii, była Polska.
Wg Tvrdika Polska podejmuje się niezwykle trudnego zadania i stoją przed nią poważne problemy. "Nie zazdroszczę mojemu polskiemu odpowiednikowi", powiedział.
"Märkische Oderzeitung": Polska klasa polityczna jest w ciężkim stanie. Społeczeństwo ze względu na ostatnie afery korupcyjne i
słabą sytuacje gospodarczą nie darzy zaufaniem rządzącej partii, a zapowiedziana groźba odejścia premiera L.Millera,
jeżeli referendum się nie powiedzie, nie jest dla wielu Polaków niczym strasznym. Wielu Polaków również uważa, że to farsa,
iż premier jako były sprzymierzeniec Moskwy teraz umacnia przyjaźń polsko-amerykańską.
Bejrut
"The Daily Star" (20.05) "Co się kryje za intencją Stanów Zjednoczonych, oddania Polsce "potędze trzeciej-kategorii" pod dowództwo
jednej ze stref irackich, celem zaprowadzania bezpieczeństwa.
Losy Polski podobne są smutnych dziejów krajów arabskich,
które również mają świadomość niesprawiedliwości historycznej i przez lata były represjonowane.
Po rozszerzeniu UE na wschód, większość z nowych członków będzie miała - zarówno polityczny, jak i gospodarczy -
profil pro-amerykański. Wojna w Iraku - to grabież irackiej gospodarki i dóbr kultury, a przejmujące jest,
iż Amerykanie oddają część zdobyczy wojennych Polsce, która - jak pisze Azmeh -
jest krajem jednocześnie anonimowym i niewidocznym. "Polska w ostatnich latach odcięła się od swych europejskich
i słowiańskich korzeni i podąża na drugą stronę Atlantyku..."
"Aftenposten", Oslo21.05. Były korespondent norweski w Polsce Dag Halvorsen
podkreśla, że "są też sprawiedliwi. Jacek Kuroń, największy autorytet moralny spośród byłych
dysydentów zdecydowanie opowiedział się przeciwko wojnie w Iraku".
29.05.2003 10:14 PAP
Prezydent Krakowa prof. Jacek Majchrowski oświadczył dzisiaj dziennikarzom, że decyzja o tym, iż
nie będzie uczestniczyć w powitaniu i pożegnaniu przylatującego do Krakowa prezydenta USA,
jest "próbą ingerencji w suwerenność państwa".
Jak powiedział Majchrowski, sugestię strony amerykańskiej, że nie powinien on uczestniczyć w tych uroczystościach, przekazał mu wojewoda małopolski, a potwierdził MSZ.
- Fakt, iż prezydentowi miasta w Polsce służby innego państwa wyznaczają miejsca, w których nie może on przebywać, odbieram jako braku szacunku tak wobec miasta, jak i urzędu jego prezydenta wybranego w powszechnych wyborach. Jest to wbrew regułom demokracji oraz stanowi próbę ingerencji w suwerenność państwa - powiedział prezydent Majchrowski podczas specjalnie zwołanej konferencji prasowej.
Wyjaśnił, że osobiście odbiera tego rodzaju postępowanie jako "swego rodzaju represję" za wyrażoną przez niego "krytykę polityki prezydenta USA wobec Iraku". Majchrowski uważa, "iż praktyka taka przeczy głoszonej przez administrację USA zasadzie wolności słowa".
Majchrowski powiedział dziennikarzom, że ani on, ani nikt z władz Krakowa nie będzie obecny podczas powitania i pożegnania Georga W.Busha. - Co do spotkania na Wawelu, wiceprezydenci i moi pełnomocnicy mają wolną rękę - pójść czy nie - zaznaczył.
Sam prezydent nie wybiera się na spotkanie na Wawelu.
Prof. Majchrowski przyznał, że pierwotnie zamierzał "skontestować" wizytę Busha. - Ale prezydent Kwaśniewski przekonał mnie, że powinienem w niej uczestniczyć - tłumaczył. Prezydent pytany o to, w jaki sposób przywitałby się z Bushem, gdyby doszło do takiego spotkania, odpowiedział: "Podałbym rękę, ale nie byłbym w stroju ludowym".
Prezydent Krakowa oświadczył, że nie zamierza nic więcej robić w tej sprawie. -
Ale mam żal do władz państwowych, które pozwalają sobie na tego typu interwencje - zaznaczył.
Majchrowski podkreślił, że jego własna opinia na temat wojny w Iraku nie miała wpływu na
żadne decyzje podejmowane przez niego jako prezydenta miasta, a jego służby dopełnią wszystkich obowiązków wynikających z przyjęcia w Krakowie głowy innego państwa.
Po wybuchu wojny w Iraku prezydent Majchrowski napisał artykuł "Pax Americana" opublikowany przez "Gazetę Krakowską", w której skrytykował interwencję zbrojną USA i wojsk sprzymierzonych. Na początku kwietnia, podczas jednej z demonstracji antywojennych w Krakowie, przyjął apel przeciwników wojny, którzy domagali się od krakowskich radnych potępienia akcji zbrojnej w Iraku. Powiedział wówczas zebranym: "Solidaryzuję się z tym apelem i uważam, że są państwo jedną z nielicznych grup, która ratuje honor tego miasta".
Wybór wojny (a potem tzw. "stabilizacja" czyli bez żargonu: okupacja) powinien
należeć do narodu poprzez referendum, a nie od interesów korporacyjnych Kwasu solnego lub
Trillera-Killera i jego starszego niedorozwiniętego brata-bata zza Oceanu.
WYJAZD z Warszawy pod troskliwą opieką "smutnych panów" (czyżby też pod egidą CIA?)
W związku z wizytą Busha w Krakowie Inicjatywa "Stop Wojnie"
postanowiła w możliwie najliczniejszy sposób przybyć na antywojenną i antybushowską demonstrację w grodzie Kraka.
Z kilku miast ludzie przyjechali pociągami. Największa grupa jechała jednak wynajętym autokarem z Warszawy.
Ponieważ w stolicy rozkleiliśmy plakaty informujące o wyjeździe na powitanie Pana Prezydenta a informacja pojawiła się
na naszej stronie internetowej nie był to tajemnicą także dla stróżów prawa i porządku.
Przekonaliśmy się o tym bardzo szybko. W piątek 30 maja rano - jeszcze przed wyjazdem, gdy czekaliśmy przed
autokarem na ostatnich spóźnialskich - podeszło do nas dwóch smutnych panów legitymujących się jako przedstawiciele
Komendy Stołecznej Policji.
Smutni panowie odeszli po zadaniu kilku pytań spędzając następnie czas na monitorowaniu nas oraz innych autokarów
(wycieczkowych) stojących w tym samym miejscu.
Gdy ruszyliśmy - smutni panowie się oddalili.
Po raz pierwszy policja zatrzymała nas tuż za Warszawą. Sprawdzono tylko dokumenty kierowcy. Trwało to ok. dziesięciu minut.
Po raz drugi - ok. 25 km od Krakowa - staliśmy już ponad dwadzieścia minut. Poza dokumentami sprawdzono także stan
techniczny pojazdu.
Po raz trzeci - tuż po przekroczeniu rogatek miasta - po ok. pół godziny stania postanowiliśmy dojść do
przystanku autobusowego i skorzystać z transportu publicznego. Jak się okazało - słusznie. Policjanci
wraz z inspektorem drogowym szczegółowo wszystko sprawdzili stwierdzając, że jedna z szyb (!) w autokarze "nie ma homologacji". Sprawdzający (oczywiście w trosce o bezpieczeństwo podróżnych) nie mieli więc innego wyjścia: kierowcy wbito do odpowiedniego dokumentu pieczątkę o zakazie przewozu osób naszym autokarem.
O tym wszystkim, dowiedzieliśmy się dopiero wieczorem, po powrocie z demonstracji
(w stałym towarzystwie kilku tajniaków...). Przy autokarze zastaliśmy załamanego kierowcę i
radiowóz.
Szczęśliwie jednak "ktoś zadzwonił z centrali"
i decyzje stróżów prawa się zmieniły: kierowcy postanowiono wbić inną pieczątkę, dzięki której mogliśmy wrócić do Warszawy.
Pieczątkę tym razem można było jednak otrzymać tylko w centrum Krakowa.
Czekaliśmy więc na drugi radiowóz,
który zabrał kierowcę do centrum a następnie odwiózł szczęśliwie z pieczątką. Przez ten czas nie mogliśmy stać na chodniku obok autokaru,
bo podobno mieszkańcy skarżyli się na hałas. Cała procedura zdobywania pieczątki trwała ponad dwie godziny.
Ostatecznie nasz powrót zaczęliśmy ok. 22. 30 i ok. 3. 30 byliśmy w Warszawie.
Po tym wszystkim nasuwa się krótka refleksja. Stróże prawa chcieli nam pokrzyżować szyki, ale osiągnęli coś przeciwnego:
demonstracja przeciw Bushowi dzięki naszemu spóźnieniu potrwała dłużej. Przede wszystkim jednak poczuliśmy się naprawdę zadowoleni
widząc słabość tutejszych władz. Jak bowiem wyjaśnić tak nerwową reakcję na przyjazd ledwie jednego autokaru - kilkudziesięciu osób -
na demonstrację przeciw barbarzyńskiej polityce Busha? Aż strach pomyśleć w jaką wpadną panikę, gdy przyjedzie nas kilka tysięcy...
Protest odbył się przed wizytą Busha w Krakowie - Bush o proteście niewątpliwie od służb
specjalnych i tak się dowie.
Nasz przyjaciel Omar Faris, palest. działacz pokojowy był przesłuchiwany przez policję w Krakowie w charakterze
podejrzanego (!) - jako organizator pokojowych manifestacji antywojennych; jest ponownie wezwany
5 maja. Protestujmy!
Wysyłajmy e-maile do L.Millera!
Ekscelencjo,
Z wielkim zdziwieniem dowiadujemy się o nękaniu przez policję z Krakowa Palestyńczyka mieszkającego w Polsce p. Omara Farisa,
który prowadzi legalną działalność informacyjną na temat Bliskiego Wschodu i wojny w Iraku, działalność chronioną przez
Konstytucję Rzeczpospolitej Polskiej. Jesteśmy przekonani, że chodzi o błąd podległych Panu służb i że położy Pan temu kres,
aby bronić czci Państwa Polskiego (...) Pełna treść listu (PL, rtf)
Good luck to Stop War Initiative Poland !-
TJP HumanShields Action Iraq (UK) e-mail od "Żywych tarcz" (150 osób) w elektrowniach i in.
strategicznych miejscach w Iraku - dodawało nam mocy w akcjach w Polsce! Tutaj ryzykujemy dużo mniej.
"Żywe tarcze" UK Humanshields - K.O'Keefe'a, weterana wojny w Zatoce perskiej
W Jemenie zabito czterech antywojennych demonstrantów. Cześć ich pamięci !
APEL DO ANTYWOJENNYCH PRZYJACIÓŁ W CAŁYM KRAJU!
Inicjatywa "Stop Wojnie" urasta do rangi rzeczywistego ruchu społecznego.
Nigdy wcześniej ruch antywojenny w Polsce nie miał za sobą sympatii tak dużej części społeczeństwa.
Nigdy wcześniej nie mobilizował na ulicach tysięcy ludzi. Tym razem już dwukrotnie (15 lutego i w dniu ataku na Irak)
demonstracje przeciw wojnie skupiły tysiące ludzi.
W związku z tym musimy zakorzenić Inicjatywę "Stop Wojnie" we wszystkich miastach,
dzielnicach, szkołach, uczelniach czy miejscach pracy. Każdy może być organizatorem w swoim środowisku.
Zakładajmy lokalne ISW grupujące
maksymalną liczbę antywojennych działaczy, szczególnie tzw. zwykłych ludzi.
Warto nie tylko brać udział w większych centralnych akcjach,
ale organizować spotkania, pikiety i demonstracje na "swoim podwórku".
Inicjatywa "Stop Wojnie" jest szerokim ruchem ludzi i organizacji zapraszającym do
udziału wszystkich przeciwników wojny z Irakiem (oczywiście, poza rasistowską, skrajną prawicą).
Tam, gdzie już zawiązano koalicje (np. Poznań) łączmy się szerzej w Ogólnopolską Inicjatywę "Stop Wojnie"
, przy zachowaniu autonomii działań we własnym mieście.
W ten sposób możemy zbudować ruch wykraczający poza granice wyobraźni.
wielu z nas, przyzwyczajonych do działań na mniejszą skalę. Zależy to tylko od nas.
Bądźmy realistami - żądajmy niemożliwego!
Filip Ilkowski
Inicjatywa "Stop Wojnie", koordynator
W Warszawie miała miejsce antywojenna Demonstracja 1-majowa na trasie: Plac Zamkowy - Ambasada USA
W ruchu antywojennym jesteśmy ponad podziałami!
Lewicowcy, pacyfiści, związkowcy, zieloni, anarchiści, muzułmanie,
chrześcijanie, emeryci, młodzież ... idąc razem w pochodzie - nawet 1 maja ;) pokazują, że w kwestiach zasadniczych, takich jak potępienie
nielegalnej, brudnej i krwawej wojny o złoża naftowe czy nakaz respektowania praw człowieka przez okupanta w Iraku - jesteśmy całkowicie zgodni.
Z Placu Zamkowego wyruszyła 1 majowa demonstracja Inicjatywy STOP wojnie. Na
transparentach można było czytać hasła takie, jak:
"Żadnej krwi za ropę", "Nie Bushować po Iraku", "STOP okupacji", "Nie chcemy okupować Iraku z Bushem", "Nie wysyłać wojsk do Iraku", "Nie
w moim imieniu", "Precz z imperialnym
terrorem USA".
W okolicach pomnika Mickiewicza z pochodem "Inicjatywy STOP
Wojnie" połączył się lewicowy pochód, który wcześniej wyruszył z Ronda de Gaulle'a
i tam na czas przemarszu SLD został otoczony przez policję szczelnym
kordonem, by bronić rządowej partii przed krytyką.
Było nas łącznie około 800-900 osób.
I tak - w tanecznym nastroju na pl. Trzech Krzyży, w smutniejszym nieco przed ambasadą USA w Warszawie -
przebiegała kolejna manifestacja Inicjatywy STOP
wojnie".
Policja zabroniła nam przejść przed Kancelarię Premiera.
Domagaliśmy się zaprzestania okupacji Iraku przez Amerykanów i respektowania w Iraku praw człowieka.
"Okupanci precz do domu", "Miller-Bush terroryści", "Precz z okupacją", "Stop wysyłaniu polskich wojsk do Iraku!" - mogli usłyszeć od nas
oficjele-okupanci zza oceanu.
Maciej Wieczorkowski z Amnesty International mówił o dramatycznej sytuacji irackiej ludności i zapowiedział, że będzie działał wraz ze
swą organizacją na rzecz
powstrzymania okupacji w Iraku i wysyłania tam kolejnych polskich oddziałów wojskowych. Podkreślał, że w wojnie tej i okupacji nie chodzi
w ogóle o prawa człowieka
- wbrew temu, co twierdzi administracja Busha. Mówił także o zastrzeleniu przez wojska amerykańskie pokojowych
demonstrantów sprzeciwiających się okupacji USA.
Najbardziej poruszające było - podobnie jak na poprzednich demonstracjach - przemówienie
uchodźcy irackiego, Bajata Sulimana, dla którego bezprawna
wojna i okupacja jego kraju jest prawdziwa osobistą tragedią.
Piotr Ikonowicz apelował, by stanąć ponad podziałami we wspólnej walce z agresywnym korporacyjnym
neoliberalizmem i zbrodniczym imperializmem
Filip Ilkowski z Pracowniczej Demokracji mówił, że wysyłanie polskich żołnierzy do Iraku jest - jako pomoc dla
kolonialnej okupacji Busha - hańbiącym skandalem.
Andrzej Żebrowski - również z Pracowniczej Demokracji - mówił, że referendum w sprawie wstąpienia do Unii
Europejskiej to szansa na zadanie ciosu rzadzącym. Dlatego trzeba głosować
na nie. "Państwa UE albo popieraja Busha, albo chcą tworzyć siły zbrojne
europejskie, by promować euroimperializm. A my jesteśmy przeciwnikami zarówno
imperializmu europejskiego, jak i amerykańskiego.
Rząd polski jest niepopularny, ponieważ lekceważy demokrację, co widać nie tylko w sprawie wojny i
wysyłania kolejnych oddziałów polskich żołnierzy do Iraku, ale również w związku z bezrobociem i
Rywingate.
30 kwietnia miała miejsce w Londynie tajna konferencja w sprawie organizowania wojskowych "sił stabilizacyjnych"
mających pomóc w okupacji Iraku. Polska była obecna.
Trzeba budowac ruch oporu, połączyć walki z bezrobociem (strajki i
protesty) z ruchem przeciwko wojnie i okupacji".
ANTYWOJENNY MARSZ WIELKANOCNY
12.4. W wielu miastach - m.in. w Tel-Avivie, Tarnobrzegu i Thassalonikach - miał miejsce ANTYWOJENNY MARSZ WIELKANOCNY -
przeciw neokolonialnej polityce USA w Iraku i okupacji,
za osądzeniem zbrodni wojennych USA !
W Krakowie - po fantastycznym koncercie i akcji "Jedzenie zamiast bomb" urządzono pikietę pod filią Agory - "Gazetą Wojenną";
z "jaskini żmiji" tym razem dobiegała tylko martwa cisza. Aha, do GW, po raz tysięczny: nie jesteśmy
antyamerykańscy - grał i śpiewał, znakomicie zresztą, Amerykanin!
Cracow, 12.04. Anti War Protest, Food not Bombs, Concert
W Gdańsku też było świetnie! "Gdańsk nie chce umierać za ropę" i
nie chce, by umierali za nią niewinni.
Młodzi, bardzo młodzi i starsi z ruchu antywojennego na dworcu nakarmili bezdomnych w ramach akcji "Jedzenie zamiast bomb".
Potem pikietowali filię "Gazety Wojennej". Z "jaskini hydry" wynurzyły się 3 głowy, patrzyły z góry ni to z obojętnością,
ni to z pogardą, nazajutrz relacji on-line nie zamieściły. Ulicą Długą szło kilkaset osób w pochodzie. Pod Ratuszem
wyrażano niepokój nie tylko wobec sytuacji w Iraku, ale i Kurdystanie, Czeczenii, Tybecie - wszędzie tam,
gdzie umęczone narody próbują
opierać się globalnej
władzy, przemocy i wojnie.
19.04.
"Bush, ty buraku, wynocha z Iraku"; "Okupacja to nie pokój"; "Kto rozbroi Amerykę?" "Kto następny po Iraku?"; "USA globalny terrorysta";
"Wojnie stop - jedzenie zamiast bomb"; "Politycy do okopów" - wołano podczas kolejnego sobotniego Antywojennego Marszu Wielkanocnego.
Znó nakarmiono potrzebujących na dworcu PKP. Na czele pochodu szła Statua Wolności przypominająca śmierć:
z trupią czaszką zamiast twarzy, z kosą w jednej ręce - flagą USA, a w drugiej - z tablicą, na której zamiast 10 przykazań widniał napis:
"Iracka Wolność".
Pod siedzibą "Gazety Wyborczej" gwizdano, a do drzwi przypięto "Gazetę Wojenną".
Pod jedną z informacji widniał podpis - "sAddam Michnik".
Antywojenny Marsz zakończył się happeningiem na schodach Dworu Artusa.
Zapowiedziano zbiórkę podpisów pod listem z przeprosinami do narodu irackiego i
Arabów za poparcie wojny przez polskie władze i udział w niej Polaków.
(PAP)
Rafineria Gdańska, mająca "odbudowywać" Irak razem z Halliburtonem viceprezydenta USA, Cheneya, ma się dobrze -
osobiście sprawdzałam ;) Kontrakty "odbudowy" na trupie Iraku
I jak donosi GWojenna: "Politechnika Gdańska podpisała umowę z Rafinerią Gdańską.
Studenci PG mogą liczyć na praktyki w rafinerii. I to praktyki w nowoczesnej formie -
z możliwością poznawania niedostępnych im dotąd i technologii. Teraz ich szanse będą jeszcze większe."
W Warszawie 12 kwietnia ok. 1000 osób spotkało się na wiecu na Placu Zamkowym,
by protestować z okazji Antywojennego Marszu Wielkanocnego w kolejnym Globalnym Dniu Protestu Antywojennego.
Mówiono o okupacji w Iraku przypominającej okres kolonializmu,
o potrzebie kontynuowania kampanii antywojennej. Wojna się jeszcze nie skończyła, Irakijczycy juz bardzo źle znoszą okupację,
są głęboko wobec Amerykanów wrodzy (sceny powitań były aranżowane przy współudziale milicji Chalabiego i oddziałów szkolonych na Węgrzech).
Można spodziewać się kolejnych wojen - sekretarz obrony USA Donald Rumsfeld już grozi Syrii (!).
Pod Pomnikiem Zygmunta byli obecni też "ważni goście". Dwie kukły przedstawiły Busha i dwa pieski (Miller i Kwaśniewski).
Potem kilkaset uczestników manifestacji przeszło pod Pałac Prezydencki i ambasadę USA. Zabrzmiały hasła takie, jak:
"Precz z wojną, precz z okupacją", "Okupanci z Iraku won!".
Pod ambasadą kolejni mówcy zabrali głos. Bajat Suliman,
Irakijczyk mieszkający w Polsce aktywnie działający w ruchu antywojennym podkreślał, że prawdziwym powodem wojny wcale nie było obalenie tyrana:
tysiące ludzi już zginęło zupełnie niepotrzebnie i nadal ginie w Iraku, a
USA zrobiły z jego kraju pole doświadczalne dla nowego typu broni.
Przemawiał też Filip Ilkowski, koordynator Inicjatywy "STOP wojnie",
Maciej Wieczorkowski z Amnesty International, mówczyni z Koalicji Kobiet oraz Ela Zembrzuska z Pracowniczej Demokracji.
Wiceprzewodnicząca Unii Pracy, Katarzyna Matuszewska, była obecna, lecz niechętna do przemawiania w imieniu swojej partii,
której posłowie głosowali za wojną w Sejmie.
Były udane akcje w Poznaniu, Wrocławiu, 15.4. w Katowicach,
a także demonstracja w Tarnobrzegu (zamieścimy fotki w tym tyg.).
Fotki, może Mp3 i relacje z innych miast - bardzo niedługo. Szkoda, że nie można być we wszystkich miejscach naraz!
KWA$NIEWSKI DO OKOPÓW
BUSH DO HAGI
Manifestacje będą organizowane co tydzień ! Koniecznie powiadom znajomych ! Zablokujemy ambasady USA na całym świecie !
Zmusimy rząd USA do uznania Międzynarodowego Trybunału Karnego !
29 marca miała miejsce Ogólnokrajowa demonstracja antywojenna w Warszawie z przemarszem pod Ambasadę USA.
Było nas ok.13 000 !
"Inicjatywa STOP Wojnie" zorganizowała dziś kolejną manifestację atywojenną.
Uczestniczyło w niej ok. 13 000 osób -
reprezentanci mniejszości irackiej
i muzułmańskiej (wraz z rodzinami), działacze Stowarzyszenia Irakijczyków w Polsce,
Generalnego Związku Studentów Palestyny, liczna grupa Irakijczykow i Czeczenów z Lublina razem z przyjaciółmi,
wynajętym na tę okazje autokarem, Czeczeni z Warszawy,
działacze Polsko-Arabskiego Stowarzyszenia Społeczno-Kulturalnego,
Stowarzyszenia Studentów Muzułmańskich w Polsce, Amnesty International, Ogólnopolskigo Komitetu Protestacyjnego,
OPZZ, organizacji ekologicznych (m.in. Federacji Zielonych), charytatywnych (Caritas Internationalis) i
feministycznych, uczestnicy Federacji Anarchistycznej, przedstawiciele Pracowniczej Demokracji, Nowej Lewicy,
Federacji Młodych Unii Pracy, ATTAC Polska, ruchów lewicowych i chrześcijańskich, mniejszości seksualnych
oraz osoby niezrzeszone, mieszkańcy Warszawy i przyjezdni, a także "Amerykanie w Polsce przeciw wojnie".
"Amerykanie zaskoczeni są, że 'wyzwalany' za pomocą bombowców B2 naród iracki nie czeka z kwiatami" - mówił Omar Faris.
"Cele Amerykanów są już na całym świecie znane i Ameryka - pod każdym względem - przegra.
Nie chcemy demokracji - "ich demokracji" przenoszonej przez czołgi, tomahawki i rakiety.
Bagdag nigdy nie znajdzie się pod okupacją amerykanską, wbrew oczekiwaniom strategów z Białego Domu i Pentagonu.
Bagdad, kolebka cywilizacji otoczony jest teraz przez hordy barbarzyńców.
Oto moje pytanie do ludzi z polskiego rządu (żartobliwie zwanego lewicą) oraz do wrażliwej prawicy i sumienia "Solidarności":
jak możecie spać oglądajac setki cywilów zabitych spowodowane decyzją Waszego rządu ?"
Bohaterki opór garstki obrońców z Um Quasr wobec przygniatającej siły agresora może być porównany do
obrony Westerplatte przed hitlerowską nawałnicą lub powstania w getcie warszawskim garstki obrońców wartości, pod wodzą Marka Edelmana."
Wszyscy skandowali "Um Kassir, irackie Westerplatte", "Bohaterski Irak".
"Jeżeli firmy polskie jadą tam zarabiać w "kontraktach odbudowy", to ich pracownicy będą traktowani jak zdrajcy, gdyż forsa ta już
zaplamiona jest krwią.
Jesteśmy z Narodem Irackiem, a nie z reżimem.
Szaron i Izrael najbardziej skorzystają z tej wojny, i o to chyba w niej m.in. chodzi", mówił Omar Faris.
Niedługo dużo fotek o dużej rozdzielczości !!!;) W najbliższym czasie planujemy zorganizować koncert z antywojenną muzyką. Czekamy na pomysły ! Dziękujemy wszystkim za wspaniałe demo !
W NIEDZIELĘ 23 marca na akcję "Jedzenie zamiast bomb" pod Pałacem
Prezydenckim przyszło wielu głodnych i bezdomnych. Wiele osób dołączyło spontanicznie do protestu.
Pytaliśmy władze polskie, czy jesteśmy "w stanie wojny z Irakiem" i jak sprawy się mają względem Konstytucji.
"Z "jaskini żmiji" - siedliska władzy i przemocy nie nadeszła żadna odpowiedź. Fotki niedługo. Fotki z pt, sob i 15.2 Blackfish
21 MARCA godz. 12. 00 Piątek W-wa, Pl. Zamkowy SPOTKALIśMY SIĘ na WIOSENNYM WIECU ANTYWOJENNYM
- miało miejsce topienie Busha___nny.
Była psychodrama - terapia psychopaty Busza. I byli świetni ludzie. Potem chcieliśmy przejść pod Pałac
Prezydencki, ale policja z tarczami, uzbrojona w rozpylacze gazu, zastawiła nam kordonem drogę.
Musielismy wycofać się na Stare Miasto, w wąskich uliczkach udało nam się "zmylić policję" i mimo
zastawiania kolejnych dróg dotarliśmy pod Pałac Prezydencki. Zepchnięto nas na przeciwną stronę ulicy.
Policja agresywnie zaatakowała i obezwładniła jednego demonstrantów.
Pod Kolumną Zygmunta spotkaliśmy drugą demonstrację antywojenną (info na stronie Vigil) i trzymając się za ręce tańczyliśmy
w wielkim kręgu wokół całego placu. Oto pierwsze, niedoskonałe jeszcze fotki z filmu:
W DNIU ATAKU SPOTKALIŚMY SIĘ
na pikiecie antywojennej POD AMBASADĄ USA,
aby wyrazić swoje oburzenie i smutek; policja agresywnie interweniowała i aresztowała kilka osób.
Przeszliśmy pod komisariat, aby apelować o ich uwolnienie, następnie pod Pałac Prezydencki;
policja zatrzymała nas przy Bristolu, otoczyła kordonem i rozpędziła.
OŚWIADCZENIE - protest przeciw atakowi USA na Irak. Inicjatywa STOP Wojnie (doc)
Sobota, 15 marca 2003 Demonstracje antywojenne.
Tysiące ludzi na całym świecie demonstrują przeciwko zbliżającej się wojnie w Iraku.
Wielkie pokojowe manifestacje przeszły ulicami Tokio, miast Zachodniego Brzegu Jordanu i Bagdadu.
W demonstracji w Tokio uczestniczyło ponad 10 tysięcy osób. "Nie dopuścimy by świat raz jeszcze przeżył tragedię Hiroszimy i Nagasaki"
- głosiły hasła na transparentach. Na ulice wyszli też mieszkańcy Bagdadu. - Nie - dla wojny, tak - dla pokoju - wołali.
Wojsko i policja nie tylko nie rozpędzały demonstrantów, ale nawet oddawały im honory.
Amerykanie również sprzeciwiają się wojnie.
Pacyfiści protestujący przeciw planowanej wojnie w Iraku zebrali się w piątek pod budynkiem giełdy w San Francisco.
Na kilka godzin sparaliżowali ruch w mieście.
14.3. W Katowicach w pikiecie rzeciwko planom wojny z Irakiem i polskiemu stanowisku w tej kwestii
brali udział członkowie Inicjatywy "Stop Wojnie" i przedstawiciele krajów arabskich, mieszkający w Polsce.
"Po roku od bombardowań Afganistanu dziś widzimy, że nie przyniosły one żadnych spodziewanych skutków.
Osama bin Laden nadal nie jest schwytany, podobnie inni przywódcy talibów. Stany Zjednoczone poniosły porażkę w Afganistanie,
dlatego chcą odwrócić uwagę opinii światowej od tej porażki i zaatakować Irak.
Naszym zdaniem najważniejszym powodem amerykańskiej i brytyjskiej agresji na Irak są tamtejsze złoża ropy naftowej,
drugie co do wielkości na świecie. W tej wojnie chodzi wyłącznie o ropę".
"Nie chcemy wojny - ani w Iraku, ani w jakimkolwiek innym kraju. To jest tragedia zwykłych ludzi, a chodzi o ropę, nic więcej. Ropa za krew - to jest naprawdę coś strasznego" - mówił
dziennikarzom Jabbar Koubaisy, Irakijczyk pochodzący z Bagdadu, od 10 lat mieszkający w Katowicach.
"Mamy również petycję do ministra spraw zagranicznych Włodzimierza
Cimoszewicza z wnioskiem o to, by Polska zmieniła swoją politykę zagraniczną.
Liczne państwa na świecie nie popierają polityki Stanów Zjednoczonych, a Polska z nieznanych przyczyn tę politykę popiera" -
powiedział. (PAP)
* W SOBOTĘ 15 LUTEGO * *
Miał miejsce globalny protest przeciw wojnie z Irakiem !*
Demonstrowało ok.15 mln ludzi na całym świecie
- Amerykanie, uchodźcy iraccy, Irakijczycy, rodziny ofiar ataku na WTC, żydzi,
muzułmanie, katolicy i protestanci, biskupi, pastorzy i ateiści, lewica, centrum
i prawica, parlamentarzyści, ministrowie i opozycjoniści, Kurdowie w Turcji i Iraku,
których Amerykanie mają za pomocą bombowców B2 "wyzwalać", Turcy, których
NATO ma rzekomo bronić podczas bezprawnej wojny najeźdźczej USA w Iraku;
na terenie dawnej Jugosławii - muzułmanie (w obronie których interweniowało
zbrojnie kiedyś NATO) - trzymając za ręce chrześcijan,
w Izraelu Żydzi - w objęciach z Palestyńczykami,
zasymilowani żydzi Londynu i rabini Nowego Jorku, weterani II wojny światowej
oraz 250 wojen USA, m.in. w Kambodży, Laosie, Timorze Wschodnim i Wietnamie,
trockiści w Algerii, Czeczeni, Pakistańczycy, Japończycy i Hindusi, anarchiści
i pracownicy firm naftowych, pisarze i intelektualiści (tyle, że akurat nie polscy;),
związkowcy, lekarze, Nobliści, naukowcy, działacze organizacji humanitarnych,
ekologicznych i praw człowieka, prawnicy, prokuratorzy, dawni pracownicy FBI,
służb specjalnych i sędziowie, "żywe tarcze" z USA pod wodzą O'Keffa,
weterana wojny w Zatoce Perskiej, wojskowi i pacyfiści...
"sprawiedliwi wśród narodów świata" - wszystkich pokoleń.
Wydarzenie epokowe, pierwsze tego typu w historii !!!
Nasz świat już nie będzie od dziś taki sam !
Widać, że możliwy jest świat odrobinę lepszy...
Inicjatorem światowego protestu był oddolny ruch
globalnej sprawiedliwości społecznej, zwany często błędnie
ruchem "antyglobalistycznym".
15 lutego - był międzynarodowym dniem protestu przeciw wojnie,
jak ustalono na Europejskim Forum Społecznym we Florencji.
* 80 % społeczności europejskiej jest przeciwna wojnie i
55 % Amerykanów *
Sekretarz Foreign Office, Jack Straw, przyznał nazajutrz, że trudno będzie
Wielkiej Brytanii prowadzić wojnę w Iraku wobec sprzeciwu przeważającej
części społeczeństwa.
w soboty godz.13.00-14.00 pod stację metra Centrum - trwaja wtedy akcje
informacyjne nt. demonstracji
A w środy godz. 12.30-13.30 pod główną bramą UW (Krakowskie Przedmieście)
- zapraszamy do udziału w nich!
Inicjatywa STOP wojnie wypracowała tekst antywojenny, pod którym będziemy
zbierać nazwiska znanych ludzi, przedstawicieli różnych organizacji i innych.
Pomyślcie, od kogo w Waszym mieście warto starać się uzyskać podpis - mogą być
profesorowie, artyści, związkowcy...
Tekst z podpisami przekażemy gazetom do opublikowania. Podpisał się już
Sławomir Gzik, przewodniczący Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjnego, Jacek Kuroń, Piotr Ikonowicz i wielu innych "sprawiedliwych wśród narodów świata"
Oto treść:
Czerpiąc swój sprzeciw z różnych źródeł światopoglądowych wspólnie mówimy:
NIE W NASZYM IMIENIU.
Oświadczamy, że nie mamy nic wspólnego ze śmiercionośnym pędem ku wojnie
z Irakiem, łącząc się w naszym sprzeciwie z szeregiem intelektualistów, artystów,
działaczy społecznych i religijnych oraz organizacji antywojennych na całym świecie.
Uważamy, że ta wojna nie przyczyni się do zwalczania terroryzmu, lecz spowoduje
śmierć dziesiątek lub setek tysięcy niewinnych ludzi przyczyniając się tym
samym do umocnienia korzeni terroryzmu. Naszym zdaniem nic nie usprawiedliwia
powodowania dodatkowej humanitarnej katastrofy milionów ludzi, którzy
wystarczająco mocno cierpią już z powodu reżimu Saddama Husajna i ekonomicznych sankcji.
A co będą czynić Polscy żołnierze (za pieniadze polskich
podatnikow bezpośrednich i podatnikow-watowców) ? Zabijać,
torturować będą ? Złapani przez ruch oporu - również torturowani, zabijani będą ?
Wybór wojny (a potem tzw. "stabilizacja" czyli bez żargonu: okupacja) powinien
należeć do narodu poprzez referendum, a nie od interesów korporacyjnych Kwaśniewskiego, Millera, Niemczyckiego, Kulczyka i ich protektora z Bechtelu
zza Oceanu.
Tak rodzi się nowy faszyzm... Po jakiej stronie staniemy dzisiaj ?
Międzynarodowa trasa holenderskiego
"FOOD NOT BOMBS" 15-29.07.2003 r.
Akcja rozdawania jedzenia z przyjaciółmi z Holandii
Marxism London, lectures
Imperialism & anti-imperialism, British Empire: bloody history, Churchill,Chamberlain, II WW
The golden age of Baghdad;
Mesopotamia, civilisation, etc.