Siła amerykańskich agencji PR w sprawie wojny Masakra w Halabdży: jak Masakrę w Halabdży
zamieniono w prowojenny materiał propagandowy.
Irak nie posiadał cyjanidowych gazów chemicznych, gdy Hussein i rząd
USA były sojusznikami podczas wojny z Iranem - twierdzi były oficer CIA, St. Peletriere (New Y.Times).
Sprawa Halabdży jest przekłamana - udział USA i Iranu w masakrze
Sprzedaż gazów chemiecznych dla reżimu irackiego przed i po Halabdży przez firmy amerykańskie, m.in. "Searle" Rumsfelda.
Z tego powodu rząd USA obecnie
ocenzurował 12 000 stron raportu irackiego, podając do ONZ tylko 8000
stron (USA censors Iraq Report)
Lista firm, które sprzedawały gazy chemiczne dla Iraku przed, podczas i po Halabdży, w trakcie wspólnej wojny
Iraku i USA przeciw Iranowi (Kurdowie przeszli wóczas na stronę irańską);

Sprawa Halabdży jest przekłamana
Siła amerykańskich agencji PR w sprawie wojny
Masakra w Halabdży: jak ludzką tragedię, która ilustruje zbrodniczość wojny zamieniono w prowojenny materiał propagandowy
(fragment wersji ang. artykułu z New York Times)
Amerykańskie służby "dyplomacji publicznej" (propagandy) i wynajęte przez rząd agencje public relations od wielu miesięcy pracują nad formowaniem licznych mitów dotyczących Iraku i nieustannym ich powtarzaniem, tak by były podejmowane przez światową prasę. Z czasem te legendy powtarzane przez polityków i publicystów, zamieniają się w ogólnie przyjęte oczywistości. Można je łatwo odnaleźć w przemówieniach, artykułach prasowych i innych wystąpieniach publicznych, choć żaden z autorów tych powtórek nie zadaje sobie trudu by sprawdzić autentyczność wiadomości. Oto przykład jednego z takich popularnych przekłamań.
"Saddam Hussajn zagazował 5000 Kurdów w Halabdży w 1988".
16 marca 1988 w czasie wojny iracko-irańskiej około 5 tysięcy Kurdów z miasteczka Halabdża w irackim Kurdystanie zginęło od gazu. Jednak jedyne pewne, udokumentowane informacje, których można być pewnym są takie, że w regionie Halabdży miała wówczas miejsce zażarta bitwa, w której obie strony użyły zakazanych przez konwencje gazów bojowych i że Kurdowie, których miejscowość znalazła się na linii frontu zginęli właśnie od tych gazów. W 1988 roku masakra w Halabdży nie wzbudziła protestów społeczności międzynarodowej. Przyjmowano wówczas, że tragedia była "szkodą uboczną" działań wojennych, skutkiem błędnego manipulowania gazami bojowymi przez oddziały irańskie.
Dramat przypisano Irakijczykom dopiero dwa lata później w czasie amerykańskiej kampanii propagandowej przed pierwszą wojną w Zatoce. Autorem przekształcenia była pracująca dla rządu amerykańskiego agencja public relations Hill&Knowlton, ta sama, która skompromitowała się wówczas (jesień 1990) w jednym z największych skandali propagandowych dotyczących armii irackiej: w świat poszła wiadomość, że iraccy żołnierze w Kuwejcie roztrzaskali o ściany czaszki 312 kuwejckich niemowląt? ta wiadomość, poparta zeznaniami świadków, wywarła wielkie wrażenie na Kongresie, który z kolei pomógł ówczesnemu prezydentowi Bushowi (ojcu) przeforsować wojnę. Ta sensacja okazała się kompletną blagą dopiero po wojnie, wiosną 1991, kiedy wyszło na jaw, że wszyscy świadkowie zostali sfilmowani w Stanach (wstrząśniętą matkę zagrała córka ambasadora Kuwejtu w Waszyngtonie), a o Halabdży zapomniano aż do 1988, kiedy trzeba było uzasadnić kolejną falę bombardowań Iraku (operacja "Pustynny Lis"). Przykład Halabdży logicznie wraca i przed następną wojną.
Raport armii amerykańskiej (Defence Intelligence Agency), ujawniony przez "Washington Post" w maju 1990 roku, utrzymuje, że sprawcami masakry byli Irańczycy. Według komisji śledczej Irak nie posiadał typu gazu, od którego zginęli cywile i na pewno nie byli oni celem irackiego wojska.
W styczniu 2003 roku człowiek, który stał na czele tamtej komisji śledczej Pentagonu Stephen C. Pelletiere - b. profesor Army War College i analityk polityczny C.I.A w sprawach Iraku na łamach New York Times oburzał się, że przebieg masakry w Halabdży ciągle traktuje się jak oczywistość. Według niego kurdyjski dramat był zbrodnią wojenną, najprawdopodobniej popełnioną przez naciskanych Irańczyków, a nie iracką zbrodnią przeciwko ludzkości: śledztwo wykazało, że "w żadnym przypadku" nie chodziło o rozmyślne mordowanie ludności cywilnej. Pelletiere zaprzecza, jakoby tamten raport był ilustracją ówczesnego proirackiego nastawienia Stanów Zjednoczonych. Argumentuje, że komisja śledcza miała dostęp do licznych dokumentów niejawnych, rezultatów badań w terenie , relacji kurdyjskich świadków. Pelletiere przez lata śledził nowe informacje w tej sprawie i stanowiska do dziś nie zmienia.
Prawdą jest, że Stany Zjednoczone zbroiły wówczas obie strony: oficjalnie Irak i nieoficjalnie Iran (za pośrednictwem Izraela: "Irangate"). Pentagon doskonale znał zasoby broni chemicznych Saddama Husajna, gdyż był jego gorliwym zaopatrzeniowcem (wąglik, VX, itp.).
Okazjonalnie - przed nalotami - sprawa Halabdży jest używana przez służby propagandowe rządu amerykańskiego przeciwko Irakowi, ale - kiedy przyjdzie godzina Iranu - przebieg tragedii w Halabdży może jeszcze nabrać zupełnie innego wydźwięku? wszystko zależy od tego, co podadzą do powtarzania służby "dyplomacji publicznej" Stanów Zjednoczonych, przygotowujące kolejną, oczywistą "wojnę o pokój".
J.S.A

Kurdyjscy uchodźcy - ofiary masakry dokonanej przez Turcję
Nowa wojenka Amerykanów - Krzysztof Rytel
na podstawie William Blum "Rogue State, A Guide to the World's Only Superpower"
14 grudnia 2002
Szykuje się wojna w Iraku. Będzie to kolejna interwencja USA w kraju, w którym cywilizacja istniała tysiące lat wcześniej niż po wzgórzu
kongresowym przestały biegać bizony.
Kiedy w 1958 r. niejaki Abdul Kassem obalił monarchię i ustanowił republikę,
Amerykanie razem z Turcją zaplanowali wspólną interwencję, która nie doszła do skutku tylko z powodu ostrej reakcji
Związku Radzieckiego. Kassem, chociaż nie wprowadził komunistów do swojego rządu, a nawet nie zezwolił im na pełną legalność działalności,
a w zimnej wojnie chciał być neutralny, to jednak jego reformy wzbudziły "niezdrowy" ferment w regionie. W 1960 r.
Amerykanie zorganizowali nieudany zamach. W następnych latach polityka Kassema stała się jeszcze bardziej "odrażająca" -
był współzałożycielem OPEC i zorganizował iracką firmę naftową dla wydobywania narodowego bogactwa.
W 1963 r. Kassem ujawnił prasie pogróżki Stanów Zjednoczonych, grożące sankcjami. Największe problemy zaczęły się, gdy Irak wniósł pretensje terytorialne do Kuwejtu (wynikają one z kontrowersyjnego podziału dawnego Imperium Osmańskiego). Kilka dni później Kassem został obalony i zabity wraz z tysiącami komunistów. Nowy reżim zgodził się respektować układy międzynarodowe, wykluczył nacjonalizację zachodnich koncernów wydobywczych, osłabił roszczenia wobec Kuwejtu. Ujawnione później dokumenty brytyjskie świadczą, że była to intryga amerykańsko - brytyjska.
Cynizm Ameryki najlepiej obrazuje sprawa kurdyjska. Na początku lat siedemdziesiątych, kiedy w Iranie rządził wielki przyjaciel Waszyngtonu -
szach, Amerykanie finansowali irackich Kurdów, walczących o autonomię. Celem Ameryki była stałe destabilizowanie Iraku oraz niedopuszczenie
do współpracy irańsko - kurdyjskiej. Dlatego nie na rękę było im także zwycięstwo Kurdów. W 1975 r. biznes naftowy doprowadził do zbliżenia Iraku z Iranem, który wraz z Ameryką opuścił Kurdów. Siły kurdyjskie zostały zdziesiątkowane, setki liderów rozstrzelanych. Kissinger pytany o tę sprawę w Kongresie odpowiedział: "Nie należy mylić akcji specjalnych z misjami charytatywnymi".
Po upadku szacha, kiedy władzę w Teheranie objął Chommeini - duchowy przywódca islamskich fundamentalistów,
uważający Amerykę za szatana, Stany Zjednoczone wsparły Irak w toczącej się przez cale lata osiemdziesiąte
wojnie z Iranem. Co ciekawe, broń biologiczną, której możliwość posiadania przez Irak jest pretekstem ostatniej awantury, został przekazana mu przez Reagana! "Mikroorganizmy eksportowane przez Stany Zjednoczone były identyczne z tymi znalezionymi i zniszczonymi przez inspektorów Narodów Zjednoczonych w irackich ośrodkach." - stwierdziła senacka komisja. Raport komisji stwierdza dalej, że USA eksportowały także prekursory do produkcji broni chemicznej, technologie produkcji broni biologicznych i chemicznych. Eksport był kontynuowany do listopada 1989 r., pomimo tego, że Irak od samego początku raportował używanie broni chemicznej i prawdopodobnie biologicznej przeciw Iranowi, Kurdom i Szyitom.
W 1997 r. Senat USA ratyfikował konwencję o broni chemicznej, przyjętą przez ponad 100 państw. Ale ratyfikacja została opatrzona zastrzeżeniem: "Prezydent może odmówić zgody na inspekcję dowolnego obiektu na terenie Stanów Zjednoczonych, jeśli uzna, że inspekcja może zagrozić interesom bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych". To nic nadto, czego domagał się Saddam Hussajn!
W 1990 r. kiedy Kuwejt zapowiedział wyłamanie się z postanowień OPEC, Irak przypomniał o swoich pretensjach terytorialnych i zagroził zajęciem Kuwejtu. Tydzień przed aneksją Saddam Hussajn spotkał się z ambasadorem Stanów Zjednoczonych, który stwierdził, że w przypadku aneksji Ameryka nie będą interweniować. Prawdopodobnie była to pułapka.
Chociaż aneksja Kuwejtu nie była większym przestępstwem niż choćby aneksja Timoru Wschodniego przez Indonezję,
dokonana z błogosławieństwem Waszyngtonu, to wojna w Iraku była najbardziej krwawą masakrą w historii.
Celem amerykańskich rakiet było każde ujęcie wody i każdy magazyn zbożowy. Powojenna polityka USA wobec
Iraku była wielokrotnie surowsza niż wobec Niemiec czy Japonii po 1945 r. i nosi cechy eksterminacji
narodu irackiego. Raport Narodów Zjednoczonych ocenia liczbę ludności cywilnej zmarłej w wyniku braku
wody zdatnej do picia, lekarstw obłożonych embargiem i chorobami wywołanymi wskutek użycia bomb zawierających
uran, na co najmniej milion osób, z czego połowa to dzieci do lat 5.
Krzysztof Rytel
Na podstawie William Blum "Rogue State, A Guide to the World's Only Superpower"
http://www.fz.eco.pl/
"Jakoś dziwnie nie słyszeliśmy Państwa protestów kiedy Saddam zagazowywał kilka tysięcy Kurdów..."
KP Prawo i Sprawiedliwość
Odpowiedź na list od KP Prawo i Sprawiedliwość
Proszę uważnie przeczytać artykuły na stronie o Halabdży:
jeśli Hussein "zagazowywał", to jako sojusznik USA, pod patronatem
wojsk USA, gazami USA z frimy SEARLE Rumsfelda, przy wykorzystaniu
amerykańskich helikopterów i urządzeń satelitarnych.
Notabene, były pracownik CIA, PELLETIERE, twierdzi, że
najprawdopodbniej gaz cyjanidowy zastosowała strona irańska.
Rząd USA wówczas zablokował dochodzenie w tej sprawie w ONZ
i starał się ją jak najszybciej wyciszyć.
Wtedy właśnie nasi starsi aktywiści protestowali
(obecnie aktywni w STOP the War Coalition, London)
natomiast nikt z obecnych chwalców Busha.
Wówczas odważnie działali w tej sprawie jedynie ci, którzy obecnie
oskarżają rząd USA o hipokryzję i urządzanie rzezi dla nafty
pod płaszczykiem"wyzwalania", podczas gdy dawniej można
było tysiące razy "bezkrwawo" pozbyć się Husseina:
przede wszystkim nie dostarczając mu broni konwencjonalnej i WMD.
Ale wszyscy związani z naftową administracją Busha skutecznie
go - przed, w trakcie i po Halabdzy - uzbrajali,
politycznie wspierali, a nas - tak jak teraz -
usiłowali brutalnie zagłuszyć lub wyśmiać.
A dochodzenie w ONZ w tej sprawie blokował najaktywniej i najskuteczniej
nie kto inny, lecz właśnie RUMSFELD (sic!), z firmy Searle.
Natomiast w Polsce - cóż!, jak zwykle - panowała blokada informacyjna.
To przecież nie kto inny, lecz właśnie rząd USA próbował
ukryć sprawę Halabdży, a zawsze usłużne i skorumpowane polskie media
gorliwie mu w tym pomagały.
Teraz mamy poprzez internet dostęp do niezależnych informacji
i możemy działać w każdej sprawie, także czeczeńskiej, i wielu innych.
I nie sądzę, abyśmy przestali to z jakiegos powodu czynić.
Rzad USA pokazał, jak chodzi mu o wyzwalanie ludności przede
wszystkim w 1991 r., tłumiąc powstanie ludowe razem ze swym
współpracownikiem CIA, Husseinem.
Bardzo proszę najpierw uważnie przeczytac tezy, które przedstawiamy,
a potem formułować zarzuty.
Narmi Michejda
A War Crime or an Act of War?
By STEPHEN C. PELLETIERE
ECHANICSBURG, Pa.
It was no surprise that President Bush, lacking smoking-gun evidence of Iraq's weapons programs, used his State of the Union address to re-emphasize the moral case for an invasion: "The dictator who is assembling the world's most dangerous weapons has already used them on whole villages, leaving thousands of his own citizens dead, blind or disfigured."
The accusation that Iraq has used chemical weapons against its citizens is a familiar part of the debate. The piece of hard evidence most frequently brought up concerns the gassing of Iraqi Kurds at the town of Halabja in March 1988, near the end of the eight-year Iran-Iraq war. President Bush himself has cited Iraq's "gassing its own people," specifically at Halabja, as a reason to topple Saddam Hussein.
But the truth is, all we know for certain is that Kurds were bombarded with poison gas that day at Halabja. We cannot say with any certainty that Iraqi chemical weapons killed the Kurds. This is not the only distortion in the Halabja story.
I am in a position to know because, as the Central Intelligence Agency's senior political analyst on Iraq during the Iran-Iraq war, and as a professor at the Army War College from 1988 to 2000, I was privy to much of the classified material that flowed through Washington having to do with the Persian Gulf. In addition, I headed a 1991 Army investigation into how the Iraqis would fight a war against the United States; the classified version of the report went into great detail on the Halabja affair.
This much about the gassing at Halabja we undoubtedly know: it came about in the course of a battle between Iraqis and Iranians. Iraq used chemical weapons to try to kill Iranians who had seized the town, which is in northern Iraq not far from the Iranian border. The Kurdish civilians who died had the misfortune to be caught up in that exchange. But they were not Iraq's main target.
And the story gets murkier: immediately after the battle the United States Defense Intelligence Agency investigated and produced a classified report, which it circulated within the intelligence community on a need-to-know basis. That study asserted that it was Iranian gas that killed the Kurds, not Iraqi gas.
.../New York Times, 2003
Kurds & Hussein "His Own People? "
"
Mickey Z.
It appears more inevitable than ever that the US and a few allies will broaden the assault on Iraq that began in 1990 and has continued unabated since then (as of Dec. 16, the US and Britain have bombed Iraq 61 times in 2002 alone). The ostensible reason involves the belief that Iraq may be in possession of weapons of mass destruction (WMD). In addition, it is in violation of UN Security Council resolutions and uses torture as a tactic of control. Finally, as we are endlessly reminded, Saddam Hussein gassed "his own people," the Kurds.
If the Kurds are Hussein's people, the Tibetans are Hu Jintao's people.
Saddam Hussein's despicable record has been trumpeted by the US media and needs no rehash here. There is no defense for him or his regime. However, without much work, one can find other nations taunting Donald Rumsfeld with similar behavior.
The Zapatistas are Vicente Fox's people.
Turkey, a staunch US ally and fellow NATO member, is also in violation of UN resolutions (353 and 354: calling for its withdrawal from Northern Cyprus), has a long record of torture, and has oppressed and slaughtered its "own people," those long-suffering Kurds.
The Chechens are Putin's people.
There's another Mideast nation ignoring UN resolutions, oppressing and torturing its ethnic minority, and not only possesses WMD, it has threatened to use them: Israel.
The Palestinians are Sharon's people.
Pakistan, India, North Korea, and South Africa all possess WMD and have histories of using torture as a tactic of control. As for oppressing and killing "their own people," the blacks killed by the white government in South Africa were as much de Klerk's people as the Kurds are Hussein's.
While it is commonly cited as a pretext for war today, the US and Britain did not call for a military strike after Saddam's gassing of Kurds at Halabja in March 1988. In fact, bth nations continued support for Hussein. Why? As reported in the December 20, 2002 edition of the Berlin daily, Die Tageszeitung, 24 US corporations allegedly supplied Iraq with nuclear, chemical, biological, and missile technology, prior to 1991. The list includes Honeywell, Rockwell, Hewlett Packard, Dupont, Eastman Kodak, and Bechtel.
The Seminoles were Andrew Jackson's people.
One precise example of a particular nation torturing and using WMD on "it's own people" does exist:
In late 1993, then-Energy Secretary Hazel O'Leary released documents about secret nuclear experiments on American citizens. Immediately after Hiroshima and Nagasaki, nuclear researchers set about, at any cost, to discern the effects of plutonium on the human body. "In experiments worthy of Dr. Mengele," Jack Bradigan Spula reported in Lies of Our Times, "these researchers chose unwitting patients who were not expected to live long anyway." Peter Montague is director of the Environmental Research Foundation. "There were two kinds of experiments," he says. "In one kind, specific small groups (African-American prisoners, mentally retarded children, and others) were induced, by money or by verbal subterfuge, to submit to irradiation of one kind or another. In all, some 800 individuals participated in these 'guinea pig' trials. In the second kind, large civilian populations were exposed to intentional releases of radioactive isotopes into the atmosphere." These vile experiments cannot genuinely be dismissed as a momentary lapse amidst a well-intentioned, post-"Good War" paranoia: The declassified documents on US radiation experiments stretch three miles long.
The Puerto Ricans being bombed and radiated with depleted uranium in Vieques are Bush's people.
Mickey Z. is the author of Saving Private Power: The Hidden History of "The Good War"
--------------------------------------------------------------------------------
Tu możesz podpisać petycję:
 
Podpisz petycję "NIE W NASZYM IMIENIU"
NIE W NASZYM IMIENIU (doc)
Każda wojna jest złem (doc)
USA - ŚWIATOWY TERRORYSTA NR.1 (rtf)
Shalom Asalaam Iraq Live in Peace Piosenka (PL)
PLAKATOWANIE (Warszawa)
Plakaty A3 mozna odebrac w nastepujacych terminach:
w soboty godz.13.00-14.00 pod stację metra Centrum - trwaja wtedy akcje
informacyjne nt. demonstracji, zapraszamy do udziału w nich!
w środy godz. 12.30-13.30 pod główną bramą UW (Krakowskie Przedmieście)
W DNIU ATAKU USA na Irak - spotykamy się na pikiecie antywojennej o g.17.00
pod ambasadą USA.
Gdyby atak zaczął się wieczorem, pikieta odbędzie się w dniu następnym.
Vide:
Wojna o ropę Esso BP 2003
Vide:
Czas na impeachment dla Busha
Unocal, Ben Laden i Afganistan
9.11.- Bush-Ben Laden Connection
Dla ropy naftowej USA poświęcą 500 000 niewinnych cywili już na samym początku wojny.
W przypadku użycia broni jądrowej - zginie 3,8 mln ludzi w tym regionie.
Vide:
Powtórka Hiroshimy?
Collateral Damage - Katastrofa humanitarna

Gazeta Wyborcza gardłuje za wojną, ponieważ redaktor naczelny Adam Michnik
należy do Grupy Doradczej CFR (Rada Stosunków Zagranicznych); Reuters
jest własnością Rockefellera z Exxonu-Mobilu; większość mediów prasowych
jest powiązana personalnie z CFR i wykupiona przez korporacje naft. i zbroj.
Dlatego z oficjalnych mediów nie dowiemy się nigdy prawdy.
Rada Stosunków Zagranicznych - Council on Foreign Relations (CFR)
Cała kampania militarystyczna Białego Domu opiera się na dwóch kłamstwach:
1. że celem wojny jest wprowadzenie demokracji,
2. i że Irak posiada broń masowego rażenia lub może (sic!) ją zdobyć.
*1. W pierwsze i tak nikt nie wierzy po poprzednich działaniach USA (vide:
obecność Irakijczyków na naszych demonstracjach - nic lepiej nie demaskuje
i nie obala demagogii podżegaczy wojennych niż protest samych uchodzców
irackich przeciw wojnie, mimo iż nie uznają reżimu Husseina!!!
10 lutego odbyła się w Turcji antywojenna demonstracja Kurdów,
którzy nie
zamierzają być "wyzwalani" drogą wojny(!).
Irakijczycy na uchodztwie!!!
Arabia.pl - studenci Arabistyki i Orientaliści
vide: sprzedaż chemikaliów firm USA do wytrucia Kurdów za wiedzą rządu USA
i najaktywniejsze wówczas poparcie dla Husseina - wyniesionego na szczyty
władzy w 1968 przez CIA (podobnie zresztą jak Osama Ben Laden,"Frankenstein"
Zbigniewa Brzezińskiego"; Rosjanie odpowiedzieli wówczas inwazją na Afganistan).
Vide: artykuły "12 mitów", "Wojna w Z.Perskiej", "Impeachment dla Busha"
oraz:
USA censors Iraq Report
W Arabii Saudyjskiej panuje nieporównanie bardziej krwawy reżim,
dysponujący największą wśród krajów arabskich ilością broni masowego
rażenia, ale grzecznie (jak dotąd) otwiera kurki z ropą, dlatego nikt nie
spieszy z dywanowymi nalotami w celu umocnienia demokracji i uwolnienia
cierpiącego narodu. Analogiczna sytuacja dotyczyła talibów, z którymi
Unocal układał się do aż do czerwca 2002; zabito 9000 cywili, dowodów winy
ataku 9.11.nie znaleziono, ale "za to" sfinalizowano nareszcie budowę
rurociągu (notabene prezydent Karzai był długo doradcą Unocalu Busha).
Przykładów podobnej hipokryzji rządu USA można by wymienić jeszcze wiele, a w stosunku
do Kurdów być może więcej niż zwykle.
USA- ŚWIATOWY TERRORYSTA NR.1 (rtf)
Militarne interwencje USA
Biggest threat to peace, TIME Magazine
NIE W NASZYM IMIENIU (doc)
IG Farben/Standard Oil=Exxon=Esso, CEO D.Rockefeller