|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
Analizy
Dlaczego USA chcą zaatakować Irak? Dlaczego polityka rządu jest tak służalcza wobec US? Niemczycki, Kulczyk Nowa strategia IMPERIUM USA News
![]() Bush - impeachment Wywiad watykański: 100 000 worków pośmiertnych w bazie na Sycylii Rezolucja US, GB i Memorandum F,D,Ch w Radzie Bezpieczeństwa Szczyt UE bez wasali "nowej" Europy; Triumf Chiraca W Iraku nie ma broni mas. rażenia - H.Blix, Rada Bezp. ONZ 14.02. Debata TV: Bush - Hussein Ben Laden - kolejna fabrykacja Powella Żenujące kłamstwa Powella - cas.belli? Rozłam w NATO a "sprawa polska" Papież, Fischer, Chirac plan pokojowy - ONZ Papież przeciw wojnie a "sprawa polska" Tekst antywojenny Kuronia w GW! Michnik - wojennym podżegaczem z CFR Parada bandyckich(?) 8 państw-wasali Polska atakuje Irak Bush, Powell dowodzą Powtórka Hiroshimy? Bush wojennym zbrodniarzem? Orędzie Busha à la Hitler Atak 21.03? Kontrola nad ropą Artykuły
Wojna o ropę Esso BP 2003 Prawnicy - to wojna sprzeczna z prawem 12 mitów Busha o Iraku (html) PL 12 mitów Busha o Iraku (pdf) ANG Cynizm USA - Kurdowie i Kuwejt Żaden z porywaczy nie był Irakijczykiem (pdf) Wojna w Zatoce Perskiej Przeciw wojnie
Irakijczycy na uchodztwie !!! Irakijczycy & Iraq Peace Team Rodziny ofiar ataku - WTC 9.11 "Żywe tarcze" US GB Weterani USA Lekarze Świata Lekarze bez granic Collateral Damage Katastrofa humanitarna Laureaci Nagrody Nobla - USA Naukowcy Cambridge Naukowcy US - American Studies Association Związkowcy USA Watykan Kościoły Wolontariusze w Polsce - Caritas Caritas Internationalis CAFOD - oddział Caritas Middle East Children's Alliance Not in our name Intelektualiści Poeci USA Aktorzy USA Stop the War Coalition A.N.S.W.E.R. Greenpeace United for Peace & Justice Peace Incorporated Food Not Bombs World Peace Song - Muzyka dla Pokoju AntiWar World AntiWar Links Active Resistance to the Roots of War Campaign for Nuclear Disarmament Campaign Against the Arms Trade Europa odrzuca wojnę jako drogę do pokoju Wszystkie kraje przeciw wojnie petycja on-line people-against-war Global Movement to End the War against Iraq Irlandczycy przeciw wojnie w Iraku Amerykanie w Rosji - 8 przeciw Imperium Żydzi w Wlk Brytanii przeciw wojnie w Iraku Nie dla apertheidu w Izraelu - Żydzi dla pokoju, Shalom Ahshaw Żydzi przeciwko okupacji Palestyny Home Kontakt |
NOWA STRATEGIA IMPERIUM USA![]() STRATEGIA IMPERIUM USA Jak wytłumaczyć pęd wojenny Busha? Czy jest to jedynie wynik faktu, że na czele największej machiny militarnej w historii stoi niespełna rozumu szaleniec? Słuchając wypowiedzi prezydenta USA teoria ta wydaje się niezmiernie atrakcyjna. Za szaleństwem Busha kryje się jednak coś więcej, co trudno wyjaśnić jedynie niuansami psychiatrii... Teoria imperializmu Chcąc zrozumieć strategię imperium USA nie sposób obyć się bez sformułowanej już w czasie I wojny światowej marksistowskiej teorii imperializmu. Słowo to niestety zostało wyświechtane przez propagandę PRL i odstraszać może samo jego brzmienie. Lepszego określenia jednak nie wymyślono a imperializm jest w dzisiejszym świecie faktem równie realnym co w świecie podbojów kolonialnych sprzed stu lat. Zmieniła się tylko forma. Istotą teorii imperializmu, sformułowanej najpełniej przez rosyjskich rewolucjonistów Bucharina i Lenina, jest połączenie dyplomatycznych i militarnych konfliktów między państwami z istniejącą w kapitalizmie konkurencją ekonomiczną. Rosnąca koncentracja i centralizacja kapitału a także jego umiędzynarodowienie powoduje coraz ściślejszy związek wielkich firm z państwem. Rywalizacja między wielkimi firmami przekształca się więc w konflikty między państwami broniącymi globalnych interesów tych firm. Z drugiej strony słabsze gospodarczo mocarstwa, aby utrzymać swą pozycję, musza rozwijać własną ekonomiczną bazę. Także dziś chcąc zrozumieć strategię USA trzeba widzieć połączoną ekonomiczną i geopolityczną rywalizację między państwami czy blokami państw. Strategia USA po Zimnej Wojnie Po II wojnie światowej USA stały się największym światowym mocarstwem. Wyczerpane imperia kolonialne Anglii i Francji nie były w stanie powstrzymać (choć próbowały) fali dekolonizacji. Zmiażdżone zostały imperialne ambicje Niemiec i Japonii. Gospodarka USA stanowiła w tym czasie 50 % gospodarki świata (przy 6 % ludności). Jednak do 1990 r. supermocarstwo, obciążone ogromnymi wydatkami militarnymi koniecznymi do konkurencji z ZSRR, straciło dużą część swej gospodarczej przewagi głównie na rzecz RFN i Japonii. Kraje te, same będąc wolne od wydatków zbrojeniowych, korzystały z permanentnej gospodarki wojennej lat Zimnej Wojny, która przedłużała czas prosperity. W 1990 r. gospodarka USA, choć wciąż najsilniejsza na świecie, stanowiła już tylko 25 % gospodarki światowej. Chociaż przez ostatnią dekadę, głównie przez kryzysy w Niemczech i Japonii, przewaga USA wzrosła (do prawie 30 %) kraj ten wciąż czuje na sobie oddech rywali. Strategia USA po Zimnej Wojnie ma więc na celu utrzymanie pozycji hegemona - jedynego supermocarstwa. Utrzymanie jej wobec dwóch kategorii potencjalnych rywali. Pierwszą są tradycyjni sojusznicy, którzy dzięki rosnącej sile ekonomicznej mogą zacząć grać niezależną rolę. Kraje te to głównie Niemcy i Japonia, które po 1990 r. zaczęły wychodzić z cienia Wielkiego Brata. Przykładem może być niekonsultowany z USA projekt zjednoczenia Niemiec czy uznanie przez ten kraj niepodległości Słowenii i Chorwacji w 1991 r. (wbrew woli USA, które chciały w tym czasie federalnej jedności Jugosławii). Niemcy i Japonia po raz pierwszy od czasów II wojny światowej wysłały wojska poza granice kraju a Japonia groziła nawet ostatnio wojną prewencyjną Korei Płn. Ekonomicznym rywalem USA jest także Unia Europejska. Odpowiedzią na UE stała się więc Północnoamerykańska Strefa Wolnego Handlu (NAFTA). Kraje UE są jednak podzielone część chce grać własną, niezależną i czasem konkurencyjną wobec USA imperialną rolę (Francja, Niemcy), inni opierają swa strategię na podłączeniu się pod rydwan Wielkiego Brata. Z tych powodów USA są zdecydowanymi orędownikami rozszerzenia UE o proamerykańskie kraje Europy Wschodniej i Turcję, aby była bardziej strefą rozszerzonych amerykańskich interesów niż rywalem. Drugą kategorią rywali są kraje spoza strefy niepokornych sojuszników. Wciąż posiadająca drugie arsenały broni na świecie Rosja rywalizuje z USA głównie w bogatym w ropę i gaz rejonie Azji Środkowej i Morza Kaspijskiego. Ekonomiczną konkurencją mogą być niedawne azjatyckie tygrysy. Wielu bardzo obawia się Chin z dynamicznie rozwijającą się gospodarką, jak również ogromnym potencjałem ludnościowym i militarnym. Cele panujących w USA za czasów administracji Busha seniora i Clintona były więc identyczne, jak obecne. Sposób ich osiągnięcia był jednak inny. USA dążyły do umocnienia się w roli jedynego supermocarstwa głównie poprzez wykorzystanie istniejących globalnych struktur, jak ONZ czy NATO. W karaniu niewygodnych dla USA państw budowano sojusznicze koalicje uznające kierowniczą rolę Wielkiego Brata. Szczególnie wyraźne było w czasie ataku na Irak w 1991 r., gdy taką koalicje budowano miesiącami, zapewniając neutralność Rosji i Chin a także nieuczestniczenie w wojnie Izraela. Sekretarz Stanu USA, James Baker, wstrzymał nawet 10 mld dolarów pożyczki dla Izraela, aby zmusić ten kraj do tzw. procesu pokojowego z Palestyńczykami. W czasie wojny w Jugosławii jako przykrywkę do ataku użyto NATO. Był to ważny precedens, gdyż wojnę prowadzono przy sprzeciwie Rosji i Chin. Jednak także w tym przypadku USA prowadziły bardziej politykę wielostronną niż jednostronną. Samym celem ataku było nie tylko potwierdzenie wiarygodności NATO, ale i potwierdzenie amerykańskiego przywództwa wewnątrz NATO i wykazanie zależności Europy od pięści siły zbrojnej USA. Jednocześnie europejscy sojusznicy znaleźli swoje miejsce w szeregu. Widać to nawet w retoryce tej wojny, gdy popularność zdobyły takie określenia, jak społeczność międzynarodowa, wspólnota międzynarodowa czy demokratyczny świat prowadzący humanitarną interwencję. Oczywiście, w żaden sposób nie można idealizować polityki poprzednich prezydentów USA. Fakt, że bardziej koncentrowano się na budowaniu koalicji nie zmienia imperialistycznego charakteru samych celów. Wojny, w których zginęły tysiące ludzi czy rozszerzenie NATO miały na celu jedynie zapewnienie hegemonii USA. Przypomnijmy słowa Sekretarz Stanu USA w administracji Clintona, Madeleine Albright: Jeśli musimy użyć siły, to dlatego, że jesteśmy Ameryką. Stoimy wysoko. Patrzymy dalej w przyszłość. Doktryna republikańskiej prawicy W rok po atakach terrorystycznych na World Trade Center i Pentagon administracja Busha opublikowała dokument o nazwie: Narodowa Strategia Obrony. Możemy tam przeczytać, że "USA posiadają bezprecedensową i niezrównaną siłę i wpływy na świecie. ( )Nasze siły muszą być wystarczająco mocne, aby odwieźć potencjalnych przeciwników od realizacji militarnej rozbudowy w nadziei na przewyższenie lub doścignięcie siły USA. Zmieniają się jednak środki realizacji tego celu. Podczas gdy USA będzie stale starać się o poparcie wspólnoty międzynarodowej, nie zawahamy się jeśli trzeba działać sami, aby wykorzystać nasze prawo do samoobrony poprzez działania wyprzedzające. Tzw. doktryna Busha jest więc oparta na polityce znacznie bardziej unilateralnej (jednostronnej) niż jego poprzedników. Większość rządzącej obecnie ekipy w USA uważa, że ogromna przewaga militarna nad potencjalnymi konkurentami pozwala na politykę dużo bardziej ofensywną w ambicjach przekształcenia świata na proamerykańską modłę. Słowami Condoleezzy Rice, doradcy Busha ds. bezpieczeństwa narodowego, jego administracja kieruje się twardym gruntem interesu narodowego, a nie iluzorycznej wspólnoty międzynarodowej. Widzieliśmy to już od początku rządów obecnego prezydenta - rozpoczęcie prac nad budową "tarczy antyrakietowej" pozwalającej USA na uderzenie nuklearne bez obawy przed odpowiedzią i naruszające traktat z ZSRR z 1972 r. czy wymówienie traktatu z Kioto o ograniczeniu emisji gazów cieplarnianych. Później dołączył do tego sprzeciw wobec powstania Międzynarodowego Trybunału Karnego czy wprowadzenie ceł na stal z Unii Europejskiej. Działania te świadczyły o nowej jakości arogancji USA nie tylko wobec tzw. państw zbójeckich (Irak, Kuba itp.), ale i europejskich sojuszników. Ideologiczną podbudowę nowej doktryny znajdujemy u dominującej grupy w administracji Busha - grupy prawicowych republikanów, która w obawie o osłabienie globalnej dominacji USA w dłuższym czasie - już od początku lat dziewięćdziesiątych postulowała bardziej agresywną, unilateralną politykę. Zalicza się do niej, obok wymienionej już Rice, wiceprezydent Cheney, sekretarz obrony Rumsfeld i jego zastępca Wolfowitz, podsekretarz stanu ds. kontroli broni i spraw międzynarodowych Bolton oraz szef doradczej Rady Polityki Obrony - Perle. Po 11 września Zamachy terrorystyczne 11 września 2001 r. pozwoliły administracji Busha przystąpić z nowym impetem do realizacji doktryny republikańskiej prawicy. Pod przykrywką wojny z terroryzmem w niecały miesiąc po zamachach przystąpiono do ataku na Afganistan. Co charakterystyczne, mimo uznania przez NATO akcji 11 września za atak na wszystkie kraje członkowskie sojuszu (po raz pierwszy w historii) USA wybrały akcję jednostronną, traktując deklarację NATO na równi z formalną zgodą ONZ. NATO postrzegane jest przez USA jako narzędzie kontroli w Europie, a nie jako sojusz o znaczeniu militarnym. Zaproszenie siedmiu nowych państw z Europy Wschodniej (w tym trzech byłych republik z ZSRR) do członkostwa w NATO w 2004 r. ma miejsce nie z powodu ich możliwości militarnych (które są znikome), lecz w celu utwierdzenia rozszerzenia strefy wpływów USA na dawne podwórko Rosji. Po rozszerzeniu NATO Rosja zostanie osłabiona w rejonie Morza Bałtyckiego i strategicznie ważnym rejonie Morza Czarnego. Już tylko dwa państwa posiadające do niego dostęp Rosja i Ukraina nie będą miały na swoim terytorium amerykańskich wojsk. W perspektywie budowy ropociągów i gazociągów z rejonów Morza Kaspijskiego to fakt o niemałym znaczeniu. Do wojny z terroryzmem sojusz nie jest jednak potrzebny. USA działa tu na własną rękę pokazując miejsce w szeregu także zbyt ambitnym członkom NATO. Albo jesteście z nami albo z terrorystami jak powiedział światły prezydent USA. Pojawiła się możliwość głębokiego przeobrażenia świata zapewniająca bezwarunkową globalną dominację a rządzący imperium nie chcieli tej okazji przegapić. Po wojnie z Afganistanem dowiedzieliśmy się więc od Busha, że wojna z terrorem dopiero się zaczęła a kolejnym celem są reżimy, które sponsorują terror i grożą bronią masowego rażenia oś zła składająca się z Iraku, Iranu i Korei Płn. Bolton później uzupełnił tę listę o Syrię, Libię i Kubę. Równocześnie ogłoszono postępujące zwiększanie wydatków zbrojeniowych, które w 2007 r. mają wynieść 500 mld dolarów. Polityka ropy Kraje mające być zagrożeniem dla świata to przypadkiem te same, które nie ciągną się w rydwanie USA. Przypadkiem też dwa trzech krajów osi zła i cztery z sześciu jej rozszerzonej wersji to państwa roponośnego Bliskiego Wschodu. Polityka ropy jest bardzo ważną częścią strategii amerykańskiego imperium z dwóch powodów. Pierwszą jest nagi interes ekonomiczny. Administracja Busha jest po uszy zanurzona w interesach kompanii naftowych. Dość powiedzieć, że wiceprezydent Cheney to były prezes Halliburton, jednej z głównych firm usługowych przemysły naftowego, a pani Rice ma na swoją cześć nazwany tankowiec (firmy Chevron-Texaco). W dokumencie z maja 2001 r. pt. Narodowa Strategia Energetyczna czytamy, że do 2020 r. import ropy do USA wzrośnie o 70 % (z obecnych 10 mln baryłek do 17 mln baryłek dziennie). Trzeba więc nowych źródeł eksportu. Stąd m. in. nowa wielka gra w Azji Środkowej i rejonie Morza Kaspijskiego między USA a Rosją. Stąd też ingerencja w sprawy Wenezueli czy Kolumbii. Najbardziej łakomym i pewnym! kąskiem jest jednak Irak. Kraj ten posiada drugie sprawdzone złoża ropy na świecie (ok. 11%). Tymczasem spośród 70 znanych w tym kraju miejsc wydobycia działa obecnie jedynie 12. Nigdzie indziej stawka do wzięcia nie jest tak wysoka. Wielkie koncerny zarobią miliardy dolarów a do USA popłyną nowe strumienie ropy. Jest jednak także drugi powód co najmniej tak samo ważny. Zawładnięcie nad iracką ropą zmieni globalny układ sił na korzyść USA. Kraje Unii Europejskiej i Japonia są bowiem znacznie bardziej uzależnione od ropy z Bliskiego Wschodu niż mocarstwo Busha. Większość importowanej do USA ropy pochodzi z krajów Ameryki Płd (Wenezuela, Kolumbia, Meksyk), które wyraźnie przewyższają udział Arabii Saudyjskiej. Tymczasem w przypadku ekonomicznych rywali z Europy i Japonii dominuje ropa z Bliskiego Wschodu. Kontrola Bliskiego Wschodu oznacza więc także większą kontrolę potencjalnych konkurentów. Tym bardziej, że przeoranie Bliskiego Wschodu wykracza poza Irak. Obok zmiany reżimu w Iranie, Syrii i Libii administracja Busha ma coraz bardzie niejednoznaczny stosunek do swego tradycyjnego sojusznika Arabii Saudyjskiej. To głównie z tego kraju siły pod wodzą USA atakowały w czasie poprzedniej wojny z Irakiem. Do dziś stacjonuje tam kilka tysięcy amerykańskich żołnierzy. Dlaczego więc proamerykańska dyktatura w Arabii Saudyjskiej staje się coraz mniej wygodna? Dlatego, że choć proamerykańska, to zbyt niezależna. Tym razem głównie w trosce o własne głowy reżim Saudów odmówił przeprowadzenia ataku na Irak z własnego terytorium. Co więcej, podobnie do reszty krajów arabskich przynajmniej werbalnie sympatyzuje z Palestyńczykami wzywając Izrael do podjęcia rokowań. Tymczasem republikańska prawica chce uznać represje Palestyńczyków jako po prostu przedłużenie wojny z terroryzmem. Oczywiście, także wcześniejsi prezydenci USA widzieli w Izraelu lojalne, zależne od siebie i uzbrojone po zęby państwo pełniące rolę strażnika interesów USA na Bliskim Wschodzie i mogące karać niepokorne kraje arabskie. Jednak duża część administracji Busha uważa, że Izrael powinien pełnić tę rolę poprzez odrzucenie wszelkich negocjacji i oparcie się na nagiej sile (tak, jak to widzi rząd Szarona), która pomoże USA w przeobrażeniu całego Bliskiego Wschodu. Najważniejszą stawką w rozgrywce z Arabią Saudyjską jest jednak OPEC (Organizacja Eksporterów Ropy Naftowej). Królestwo Saudów to kraj o największych udokumentowanych złożach na świecie i jednocześnie główna siła OPEC. Kartel ten dał się we znaki już w latach siedemdziesiątych sztucznie windując w górę cenę ropy. Do dziś jego istnienie pozwala krajom członkowskim na pełnienie niezależnej roli w globalnej układance poprzez kształtowanie ceny surowca na światowym rynku. Marionetkowy reżim osadzony przez USA w Iraku po (w założeniach) wygranej wojnie zapewne pod dyktando swych zwierzchników opuści kartel. W tym momencie zmiana władz także w Arabii Saudyjskiej oznaczałby praktyczny koniec OPEC. To z kolei oznaczałoby pełną kontrolę nie tylko największych złóż, ale i ceny ropy przez Waszyngton i tym samym niepodważalną dominację nad europejskimi i azjatyckimi konkurentami. Obecna strategia USA jest więc szalenie ambitna. Ambitna w swej brutalności i barbarzyństwie Opór drugiego supermocarstwa Bush i spółka nie są jednak wszechwładni i w realizacji swych imperialnych celów napotykają na potężne przeszkody. Podstawową z nich jest powstanie drugiego supermocarstwa jak określił to felietonista New York Times światowej opinii publicznej. Siłą tego supermocarstwa jest ogromny, globalny ruch antywojenny. Ruch ten już pokrzyżował plany Białego Domu. Pierwsze plany szybkiej wojny z Irakiem dotyczyły wiosny ubiegłego roku. Protesty wymusiły bardziej przygotowaną jesienną akcję. Wciąż jednak Bush i jego główny europejski sojusznik Blair sądzili, że uderzenie będą mogli przeprowadzi pod własnymi sztandarami. Na takiej samej zasadzie, jak od ponad dekady regularnie bombardują strefy bezpieczeństwa, będące poza kontrolą władz w Bagdadzie, na północy i południu Iraku. Kolejne protesty, szczególnie kilkusettysięczna demonstracja w Londynie, spowodowały, że postanowiono jednak dostać na wojnę pieczątkę ONZ. Działania antywojenne zamiast słabnąć, nadal się nasilały. W listopadzie milion osób demonstrowało przeciw wojnie we Florencji. Tak potężny ruch pozwolił na uwidocznienie się poważnych różnic między mocarstwami. Nie tylko Rosja i Chiny, ale także Niemcy i Francja wyraziły sprzeciw wobec ataku. Z drugiej strony Korea Płn., nie czekając aż stanie się kolejnym celem Busha, przystąpiła do kontrofensywy wznawiając swój program nuklearny. To z kolei ośmieszyło retorykę USA o broni masowego rażenia i dało dodatkowy impet ruchowi antywojennemu. 15 lutego na całym świecie protestowało kilkanaście milionów ludzi. Oczywiście, naiwnością byłoby myśleć, że przeciwne wojnie rządy krajów Europy, Rosji czy Chin są miłującymi pokój owieczkami. Wiemy co się dzieje w Czeczenii, Tybecie czy Turkiestanie Wschodnim. Znamy krwawą, kolonialną przeszłość Francji i jej obecną konkurencję z USA o rolę Wielkiego Brata w dawnych koloniach Afryki. Znamy rolę Niemiec z potęgowaniu chaosu na Bałkanach w ubiegłej dekadzie. Możliwe, że kraje te w końcu poprą pęd wojenny Busha, gdy tylko dostaną większą część łupów. Jednak fakt rozłamu wśród mocarstw i kryzys międzynarodowych instytucji (NATO, UE, ONZ) pokazuje jak silne jest nasze drugie supermocarstwo Władcy USA rozpoczynając wojnę ryzykują więc bardzo wiele. Cele przeobrażenia Bliskiego Wschodu i zmiany układu sił na świecie mogą zostać zrealizowane ale w zupełnie inny sposób niż wyobraża to sobie Bush. Siła protestu może przeobrazić się w rewolucje, które zmiotą jeden po drugim proamerykańskie reżimy arabskie. To może zaognić sytuację w Turcji, z jej ogromną kurdyjską mniejszością. Wielomilionowe protesty mogą doprowadzić do zmiany reżimu w Wielkiej Brytanii i samych USA. Wielka strategia amerykańskiego imperium ma bowiem przynajmniej jeden słaby punkt aspekt ludzki. Naszym zadaniem jest ten słaby punkt wykorzystać. Tekst ten jest w dużej mierze oparty na tekstach: A. Callinicos, The Grand Strategy of American Empire (International Scioalism 97 zima 2002 r.) i D. Plavsic, Natos Sea of Troubles wraz z uzupełnieniem N. Howarda (Socialist Review, styczeń 2003 r.). Filip Ilkowski (Artykuł ukaże się w marcowym numerze gazety Pracownicza Demokracja) * 80 % społeczności europejskiej jest przeciwna wojnie i 55 % Amerykanów * Sekretarz Foreign Office, Jack Straw, przyznał po manifestacjach 5.02., że trudno będzie Wielkiej Brytanii prowadzić wojnę w Iraku wobec sprzeciwu przeważającej części społeczeństwa. Watykan także docenił wagę planetarnego protestu przeciw militarnej paranoi zbrojeniowo-naftowego gangu: "Światowa opinia publiczna dała w tych dniach prawdziwy dowód swego istnienia i swego znaczenia, i powinna być poważnie brana pod uwagę przez administrację supermocarstwa, która dobrze zdaje sobie sprawę ze swej potęgi i praw, ale której mądrość powinna podpowiedzieć, by była jednocześnie świadoma swych powinności i odpowiedzialności" - wskazał ojciec Borgomeo. 15 lutego - był międzynarodowym dniem protestu przeciw wojnie, jak ustalono na Europejskim Forum Społecznym we Florencji. Europejskie Forum Społeczne - Deklaracja (doc) 1mln osób w proteście antywojennym - Florencja (foto) Tajny dokument rządowy o możliwej katastrofie humanitarnej na skutek wojny (pdf) ![]()
Dziewczynka iracka umierająca z braku wody, 01.2003; wojska ameryk. w 1991 celowo niszczyły całą infrastrukturę, m.in. ujęcia wody; teraz Pentagon zapowiada, że uczyni to ponownie Dlaczego USA chcą zaatakować Irak?bo są tam największe na świecie (po Arabii Saud.) złoża ropy naftowej (25%), a zasoby US (3%) błyskawicznie się kończą (także z uwagi na kryzys w Wenezueli oraz gwałtownie pogarszające się stosunki z Arabią Saudyjską.). ![]() Vide: Wojna o ropę Esso BP 2003 Celem tej wojny nie jest wprowadzenie demokracji w Iraku, lecz ekspansja i umocnienie hegemonii USA na Bliskim Wschodzie (głównie dla interesów bloku korporacji militarno-naftowych, powiązanych silnie z Białym Domem i Pentagonem). To jest wojna o ropę i geopolityczną dominację. Chevron Texaco - Worldwide Operations Condoleezza Rice (Chevron Texaco), Bush junior i Bush senior, były szef CIA (Enron, Unocal, Halliburton, Harken oraz spółka Carlyle - z ojcem Ben Ladena i samym Osamą Ben Ladenem), wiceprezydent Cheney (Halliburton), i "ciała doradcze": Henry Kissinger, zbrodniarz wojenny, były członek SS (doradca Unocalu, CFR), David Rockefeller, honorowy szef wpływowej "Council of Foreign Relations" (Rada Stosunków Zagranicznych, CFR, która splamiła się od 1921 wieloma zbrodniczymi akcjami, właściciel m.in. agencji prasowej Reuters i AP oraz Exxonu (w Europie - Esso, czyli dawny Standard Oil, w czasie II Wojny Św. w fuzji handlowej z IG Farben Rzeszy Niemieckiej, gigantem chem., produkującym m.in. Zyklon B do Auschwitz, obecnie podzielonym na BASF, Agfa, Hoechst, itd.) mają "żywotne" interesy w Iraku. ![]() Demonstracja przeciw wojnie w Iraku - Waszyngton Vide: Czas na impeachment dla Busha Unocal, Ben Laden i Afganistan (doc) 9.11.- Bush-Ben Laden Connection Dla ropy naftowej poświęcą 500 000 niewinnych cywili już na samym początku wojny. W przypadku użycia broni jądrowej - zginie 3,8 mln ludzi w tym regionie. Vide: Powtórka Hiroshimy? Collateral Damage - Katastrofa humanitarna ![]() Według gen. Wesley'a Clarke'a polscy, rumuńscy i bułgarscy żołnierze będą wspierać ataki lądowe sił zbrojnych USA i Wlk. Brytanii. Aby wygrać głosowanie w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, Bush dał Putinowi wolną rękę w Czeczenii. Wojna z Irakiem oznacza więc wiecej ofiar w Czeczenii. Gazeta Wyborcza gardłuje za wojną, ponieważ redaktor naczelny Adam Michnik należy do Grupy Doradczej CFR (Rada Stosunków Zagranicznych); Reuters jest własnością Rockefellera z Exxonu-Mobilu; większość mediów prasowych jest powiązana personalnie z CFR i wykupiona przez korporacje naft. i zbroj. Dlatego z oficjalnych mediów nie dowiemy się nigdy prawdy. Rada Stosunków Zagranicznych - Council on Foreign Relations (CFR) Cała kampania militarystyczna Białego Domu opiera się na dwóch kłamstwach: 1. że celem wojny jest wprowadzenie demokracji, 2. i że Irak posiada broń masowego rażenia lub może (sic!) ją zdobyć. *1. W pierwsze i tak nikt nie wierzy po poprzednich działaniach USA (vide: obecność Irakijczyków na naszych demonstracjach - nic lepiej nie demaskuje i nie obala demagogii podżegaczy wojennych niż protest samych uchodzców irackich przeciw wojnie, mimo iż nie uznają reżimu Husseina!!! 10 lutego odbyła się w Turcji antywojenna demonstracja Kurdów, którzy nie zamierzają być "wyzwalani" drogą wojny(!). ![]() Irakijczycy na uchodztwie!!! Arabia.pl - studenci Arabistyki i Orientaliści vide: sprzedaż chemikaliów firm USA do wytrucia Kurdów za wiedzą rządu USA i najaktywniejsze wówczas poparcie dla Husseina - wyniesionego na szczyty władzy w 1968 przez CIA (podobnie zresztą jak Osama Ben Laden,"Frankenstein" Zbigniewa Brzezińskiego"; Rosjanie odpowiedzieli wówczas inwazją na Afganistan). Vide: artykuły "12 mitów", "Wojna w Z.Perskiej", "Impeachment dla Busha" oraz: USA censors Iraq Report ![]()
Rumsfeld oferuje pomoc Husseinowi po masakrze w Halabdży (podczas wojny iracko-irańskiej, gdy Kurdowie przeszli na stronę wroga) W Arabii Saudyjskiej panuje nieporównanie bardziej krwawy reżim, dysponujący największą wśród krajów arabskich ilością broni masowego rażenia, ale grzecznie (jak dotąd) otwiera kurki z ropą, dlatego nikt nie spieszy z dywanowymi nalotami w celu umocnienia demokracji i uwolnienia cierpiącego narodu. Analogiczna sytuacja dotyczyła talibów, z którymi Unocal układał się do aż do czerwca 2002; zabito 9000 cywili, dowodów winy ataku 9.11.nie znaleziono, ale "za to" sfinalizowano nareszcie budowę rurociągu (notabene prezydent Karzai był długo doradcą Unocalu Busha). Przykładów podobnej hipokryzji rządu USA można by wymienić jeszcze wiele. *2. a co do drugiego: warto pamiętać, że poprzedni inspektor ds. rozbrojenia Iraku, Scott Ritter sam zrezygnował z pełnienia tej funkcji na znak protestu i organizuje obecnie na amerykańskich uniwersytetach wykłady o braku zagrożenia ze strony Iraku oraz aktywnie uczestniczy w antywojennych manifestacjach. Nawet sama CIA zmuszona była oficjalnie zaprotestować przeciw łączeniu Iraku z działalnością Al Quaidy (jest to wyłącznie chwyt propagandowy). Wysoki urzędnik Białego Domu stwierdził w londyńskim "Mirror", że atak na Irak i tak nastąpi, niezależnie od wyniku inspekcji. Najwięcej broni masowego rażenia posiada USA i jest obecnie największym zagrożeniem dla bezpieczeństwa świata: ![]()
Ilość posiadanej broni masowego rażenia na świecie USA- ŚWIATOWY TERRORYSTA NR.1 (rtf) Militarne interwencje USA Biggest threat to peace, TIME Magazine ![]() Dla szefów globalnego kapitalizmu w USA, i nie tylko, ta wojna jest istotną czescią strategii militarnej i ekonomicznej - dla nas sprzeciw wobec niej musi więc być najwyższym priorytetem w tym okresie - tym bardziej, że "nasi" rządzacy - Kwaśniewski, Miller i przyjaciele popierają Busha całym sercem i rownież chcą wysłać żołnierzy do Iraku. Wzmaga sie ruch przeciwko wojnie. 15 milionów osób protstowało na całym świecie 15 lutego. W całych USA mają miejsce antywojenne protesty. Tylko globalny ruch antywojenny może powstrzymać wojnę. Już teraz trzeba reklamować pikietę w razie ataku USA na Irak wśród wszystkich znajomych i nie tylko - na Uniwerkach,w środowiskach arabskich/muzułmańskich/ czeczeńskich, wśród ekologów, pacyfistów, związkowców itd. Naprawdę warto celować wysoko! Znów przynieśmy trochę muzyki (bębny, gwizdki, itp.). I znów będzie nas mnóstwo! We Florencji było nas milion! Stop imperialistycznej paranoi!!! Jeśli chcesz uczestniczyć w kampaniach antywojennych skontaktuj się z Inicjatywą "STOP wojnie": stopwojnie@go2.pl Każda wojna jest złem (doc) USA - ŚWIATOWY TERRORYSTA NR.1 (rtf) Shalom Asalaam Iraq Live in Peace Piosenka (PL) Plakaty i informacje: w soboty godz.13.00-14.00 pod stację metra Centrum - trwaja wtedy akcje informacyjne nt. demonstracji, zapraszamy do udziału w nich! w środy godz. 12.30-13.30 pod główną bramą UW (Krakowskie Przedmieście) Inicjatywa STOP wojnie wypracowała tekst antywojenny, pod którym będziemy zbierać nazwiska znanych ludzi, przedstawicieli różnych organizacji i innych. Pomyślcie, od kogo w Waszym mieście warto starać się uzyskać podpis - mogą być profesorowie, artyści, związkowcy... Tekst z podpisami przekażemy gazetom do opublikowania. Podpisał się już Sławomir Gzik, przewodniczący Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjnego, Jacek Kuroń, Piotr Ikonowicz i wielu innych "sprawiedliwych wśród narodów świata" Oto treść: NIE W NASZYM IMIENIU (doc) Tu możesz podpisać petycję:  Podpisz petycję "NIE W NASZYM IMIENIU" Czerpiąc swój sprzeciw z różnych źródeł światopoglądowych wspólnie mówimy: NIE W NASZYM IMIENIU. Oświadczamy, że nie mamy nic wspólnego ze śmiercionośnym pędem ku wojnie z Irakiem, łącząc się w naszym sprzeciwie z szeregiem intelektualistów, artystów, działaczy społecznych i religijnych oraz organizacji antywojennych na całym świecie. Uważamy, że ta wojna nie przyczyni się do zwalczania terroryzmu, lecz spowoduje śmierć dziesiątek lub setek tysięcy niewinnych ludzi przyczyniając się tym samym do umocnienia korzeni terroryzmu. Naszym zdaniem nic nie usprawiedliwia powodowania dodatkowej humanitarnej katastrofy milionów ludzi, którzy wystarczająco mocno cierpią już z powodu reżimu Saddama Husajna i ekonomicznych sankcji. Tu możesz podpisać petycję:  Podpisz petycję "NIE W NASZYM IMIENIU" Apel do Cimoszewicza!!! ![]() ![]() IG Farben/Standard Oil=Exxon=Esso, CEO D.Rockefeller |
Aktivist
!Action News! 10 rzeczy, które możesz zrobić, by zatrzymać wojnę e-mail do L. Millera (doc) Podpisz petycję "Nie! - dla wojny" Impeachment dla Busha - vote online ![]() Apel do rządu RP FM Unii Pracy Apel do MSZ Iracki apel do Polaków!!! Polskie "Żywe Tarcze" (doc) Jedzenie zamiast bomb - niedziele, Pałac Prezydencki I Warmińsko-Mazurskie Forum Społ. - Bezrobotni 15 marca White House ! EMERGENCY CONVERGENCE "Żywe tarcze" US!!! Kamery w Bagdadzie (doc) Egipscy aktywiści antywoj. aresztowani i torturowani! Wysyłamy protest ! Potępiamy zakaz mani- festacji na Węgrzech! Omar Faris, palest. działacz pokojowy o wojnie w Iraku Izrael, Irak i rezolucje ONZ! Irakijczycy, Amnesty, Fed. Ziel. i Inicj. Stop Wojnie - spotkanie; List do Michnika Zaprzyjaźnione Serwisy ![]() Galeria
Fotografie 15.2.W-wa Duży format - Download Fotografie 15.2.W-wa Mały format + Relacja Film z demo 15.2. Zdjęcia 15.2. z całego świata Plakaty motywacyjne Plakaty z demo USA No Nato Anti-War Warsaw b&W Anti-War Warsaw color 1mln Protest Florencja Muzyka Watch
Handel USA-Nazi Zbrojne interwencje USA Izrael - zagłada Palestyńczyków NATO - zbrodnie w Jugosławii Afganistan Korporacje Chevron Texaco Exxon = Esso Nazi Criminals Kissinger CFR - Rada Stosunków Zagranicznych 9.11.- Bush Say No To Bush ! Biały Dom Bush
Watch - buble roku Michnik za wojną! Michnik o AlterGlobal jako protofaszyzmie Leopold Unger - zamieszki w Genui Parada bandyckich(?) 8 państw-wasali Links
Indymedia Polska Arabia pl Ogólnopolski Komitet Protestacyjny Pokój TAK! Wojna NIE! Katolicy i Ewangelicy przeciw wojnie - W-wa Federacja Zielonych Lewica pl Po Prostu Nowa Lewica Feder. Młodych Unii Pracy Attac World Not For Sale Porto Alegre Alter Global Europejskie Forum Społeczne we Florencji Komitet "ESF 2003" Pracownicza Demokracja Kontakty dzięki
spotkaniom CZECZENIA - OFIARY WOJNY (doc) POZNAŃ DLA CZECZENII - Komitet Wolny Kaukaz, Teatr Ósmego Dnia(doc) Kurdowie i Amerykanie w Krakowie (doc) Prawne aspekty agresji
![]() Prawnicy - to wojna sprzeczna z prawem Call to the members of the German Feder. Parliament to vote against War U.S. War Crimes in the Gulf War by Ramsey Clark, Form. US Attorney General |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||