USA fabrykowały dowody przeciwko Irakowi!
USA fabrykowały dowody przeciwko Irakowi
SEN. JAY ROCKEFELLER CALLS FOR PROBE INTO FORGED DOSSIER
Rdk, 2003-03-08 10:24:56
MOTTO:
Howard Dean, były gubernator Vermontu, jeden z kandydatów Demokratów na prezydenta w 2004 r.:
- To afera gorsza od Watergate, bo dotyczy wojny i pokoju. Tak jak w 1974 r. tak i teraz powinniśmy więc zapytać prezydenta, co i kiedy wiedział. Jeśli wiedział dużo i wcześnie, powinien ponieść pełne konsekwencje.
Carl Levin, demokratyczny senator z Michigan, członek tej samej komisji:
- Jeśli analitycy wywiadu zostali poddani jakimkolwiek naciskom politycznym, Ameryka znajdzie się w poważnych opałach.
Będzie nam trudno znaleźć sojuszników w dalszej wojnie z terroryzmem. Ta sprawa nie zostanie pogrzebana, wyjaśnimy ją do samego końca.
"Blaming the CIA will not solve this problem, for the CIA is well able to defend itself" - William Rivers Pitt.
Włoska dziennikarka twierdzi, że przekazała USA fałszywe atomowe dossier
20-07-2003 17:53
Dziennikarka tygodnika "Panorama" utrzymuje, że to ona, a nie włoski wywiad, przekazała amerykańskim dyplomatom
sfałszowane dokumenty mające udowodnić, że Irak chciał kupić uran od Nigru. Więcej +++
Biały Dom nie starał się o potwierdzenie przez wywiad amerykański tej informacji, podanej przez Busha dwukrotnie we wrześniu ub.r.: w wystąpieniu po spotkaniu z członkami Kongresu i w sobotnim przemówieniu radiowym
Prezydent powiedział, że Irak "może przeprowadzić atak chemiczny lub biologiczny w 45 minut po wydaniu odpowiedniego rozkazu"
Podobnie jak w wypadku osławionego już fałszywego dokumentu o rzekomych próbach zakupu przez Irak uranu w Nigrze,
ostrzegając o ewentualnym ataku Bush powołał się na rząd brytyjski.
Biały Dom manipulował wywiadem. Mówił o groźbie irackiego ataku bez konsultacji z CIA.
Oskarżany jest o podawanie nieprawdziwych informacji oraz wywieranie
nacisku, by w raportach
dostarczyć fałszywe dowody
16.07.2003
Dyrektor CIA G.Tenet wystąpił jako świadek na przesłuchaniach przed senacką Komisją ds. Wywiadu,
która domaga się wyjaśnień dotyczących rzekomych starań Iraku
o zakup uranu w Nigrze w Afryce. Sprawa nazywana jest już aferą "Intelli-gate".
Domniemane zabiegi Husajna o uran do produkcji broni nuklearnej,
o których CIA wspomniała w swoim tajnym raporcie w 2002 r., stały się jednym
z głównych argumentów na rzecz wojny z Irakiem, wymienionym przez G.Busha w
jego orędziu o stanie państwa. Biały Dom przyznał,
że fragment na temat uranu z Nigru nie powinien się znaleźć w przemówieniu,
gdyż informacje nie były wiarygodne.
Szef CIA G.Tenet przyznał, że raport nt. posiadania przez Irak materiałów pozwalających na produkcję broni jądrowej był
fałszywy. Oświadczenie zostało wydane po tym, jak były
inspektor rozbrojeniowy ONZ, Scott Ritter
oskarżył prezydenta USA
o oszukiwanie opinii publicznej w sprawie irackiej BMR. Informacje dotyczące przemytu uranu, na które
powoływał się w styczniu G. Bush, miały być głównym dowodem na to, że Hussein prowadził prace nad bronią jądrową. M.
El-Baradei, szef Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, już w marcu
twierdził, że dokumenty te
były sfabrykowane; sekretarz
obrony USA Donald Rumsfeld, przesłuchiwany przez komisję sił zbrojnych senatu
starał się zatuszować powagę sytuacji.
Administracja USA
po raz kolejny
na podstawie fałszywych dowodów (jak w przypadku Jugosławii) oraz
wbrew prawu międzynarodowemu
atakuje suwerenne
państwo.
|
Niezbite dowody sprzedaży przez Pentagon BMR Irakowi
(która notabene została przez ekipy ONZ-CIA całkowicie do 1998r. zniszczona)
|
| |
|
W tym samych wystąpieniach Busha we wrześniu nt. niebezpieczeństwa ataku
"w ciągu 45 minut", zapewniał, że "w Iraku znajdują się terroryści z Al-Kaidy".
To również okazało się stwierdzeniem bez pokrycia.
Chodziło bowiem o grupę Ansar al-Islam, przebywającą na terenach kurdyjskich,
niekontrolowanych przez reżim w Bagdadzie, a poza tym niebędącą częścią
organizacji Osamy bin-Ladena, a tylko utrzymującą z nią kontakty.
Więcej
"Intelli-gate" ciąg dalszy
CBS: Bush kłamał w sprawie Iraku
11.07.2003
Gdy pod koniec stycznia w orędziu o stanie państwa prezydent George Bush mówił,
że reżim Saddama Husajna próbował kupić uran w jednym z krajów Afryki wiedział już, że to nieprawda.
Jak podaje amerykańska sieć CBS, zanim raport został wygłoszony, przedstawiono go CIA do sprawdzenia.
Eksperci poprosili Biały Dom o usunięcie wątku uranu,
bo informacje na ten temat były niewiary
godne. Prośba jednak została zignorowana. Teraz w USA podnoszą się głosy,
że Bush okłamał naród, uzasadniając konieczność interwencji zbrojnej w Iraku.
Senator Kerry żąda od Busha "prawdy" o Iraku. Były ambasador amerykański, który sprawdzał w Afryce doniesienia
o kupowaniu przez Irak uranu,
oskarżył dzisiaj rząd Busha o manipulowanie materiałami wywiadowczymi
, w celu przejaskrawienia zagrożenia ze strony Husajna.
25.06.2003
Ch.Westermann ujawnił w czasie przesłuchań przez amerykańskim Kongresem, że
Biały Dom wymagał od niego
dopasowania swoich badań i analiz do
swego stanowiska w sprawie Iraku ("New York Times").
(PAP) 20-07-2003, 20:03
Waszyngton (PAP) - Kiedy prezydent George Bush ostrzegał przed wojną z Irakiem,
że kraj ten może "w ciągu 45 minut" rozpocząć atak z użyciem broni chemicznej lub biologicznej,
nie miało to żadnego pokrycia w opinii CIA - "Washington Post".
Telewizja BBC podała, że rząd premiera Blaira włączył groźbę o "ataku w ciągu 45 minut"
do swej listy zarzutów przeciw reżimowi Saddama Husajna wbrew opinii własnego wywiadu.
Ten ostatni ustalił, że informacja o domniemanym zagrożeniu opiera się na tylko jednym, niewiarygodnym źródle.
Sprawa ta stała się głośna w Anglii,
gdyż BBC miała się dowiedzieć o braku podstaw do ostrzeżenia o ataku chemicznym lub
biologicznym od naukowca, doktora Davida Kelly''ego, który był w związku z tym
przesłuchiwany przez komisję parlamentu. Kelly?ego znaleziono potem martwego z podciętymi żyłami.
Władze orzekły, że popełnił samobójstwo. Więcej

Próbowano zatuszować sprawę Kelly'ego
02.08.2003 07:21
Brytyjskie ministerstwo obrony usiłowało zniszczyć dokumenty zawierające jego strategię postępowania z mediami w sprawie eksperta rozbrojeniowego Davida Kelly'ego trzy dni po jego samobójstwie - informuje dzisiejszy "Daily Telegraph".
Ochrona wezwała policję, kiedy znalazła plan określający, jaką postawę należy zajmować wobec mediów w sprawie Kelly'ego, w worku z dokumentami zakwalifikowanymi jako poufne i przeznaczonymi do spalenia - powiedzieli gazecie funkcjonariusze ministerstwa.
Ministerstwo obrony oświadczyło wczoraj, iż chodzi o pewien dokument bez znaczenia dla niezależnego śledztwa w sprawie śmierci Kelly'ego i uznało, że ochrona "zareagowała przesadnie" - pisze dziennik.
Gazeta podkreśla, iż próba zniszczenia dokumentów może wywołać zarzuty, że chciano ukręcić głowę sprawie podnoszonej przeciwko ministerstwu, które zapewnia, że nie przekazało prasie nazwiska dr. Kelly'ego.
(PAP) 20-07-2003, 20:03
Waszyngton (PAP) - Kiedy prezydent George Bush ostrzegał przed wojną z Irakiem,
że kraj ten może "w ciągu 45 minut" rozpocząć atak z użyciem broni chemicznej lub biologicznej,
nie miało to żadnego pokrycia w opinii CIA - "Washington Post".
Telewizja BBC podała, że rząd premiera Blaira włączył groźbę o "ataku w ciągu 45 minut"
do swej listy zarzutów przeciw reżimowi Saddama Husajna wbrew opinii własnego wywiadu.
Ten ostatni ustalił, że informacja o domniemanym zagrożeniu opiera się na tylko jednym, niewiarygodnym źródle.
Sprawa ta stała się głośna w Anglii,
gdyż BBC miała się dowiedzieć o braku podstaw do ostrzeżenia o ataku chemicznym lub
biologicznym od naukowca, doktora Davida Kelly''ego, który był w związku z tym
przesłuchiwany przez komisję parlamentu. Kelly?ego znaleziono potem martwego z podciętymi żyłami.
Władze orzekły, że popełnił samobójstwo. Więcej

Próbowano zatuszować sprawę Kelly'ego
02.08.2003 07:21
Brytyjskie ministerstwo obrony usiłowało zniszczyć dokumenty zawierające jego strategię postępowania z mediami w sprawie eksperta rozbrojeniowego Davida Kelly'ego trzy dni po jego samobójstwie - informuje dzisiejszy "Daily Telegraph".
Ochrona wezwała policję, kiedy znalazła plan określający, jaką postawę należy zajmować wobec mediów w sprawie Kelly'ego, w worku z dokumentami zakwalifikowanymi jako poufne i przeznaczonymi do spalenia - powiedzieli gazecie funkcjonariusze ministerstwa.
Ministerstwo obrony oświadczyło wczoraj, iż chodzi o pewien dokument bez znaczenia dla niezależnego śledztwa w sprawie śmierci Kelly'ego i uznało, że ochrona "zareagowała przesadnie" - pisze dziennik.
Gazeta podkreśla, iż próba zniszczenia dokumentów może wywołać zarzuty, że chciano ukręcić głowę sprawie podnoszonej przeciwko ministerstwu, które zapewnia, że nie przekazało prasie nazwiska dr. Kelly'ego.
INTELLIGATE, IRAQGATE & BLAIRGATE: Tajemnicza śmierć eksperta ds. broni masowego rażenia
Bush mówił o groźbie irackiego ataku bez konsultacji z CIA
Czas na impeachment dla Busha
Włoska dziennikarka twierdzi, że przekazała USA fałszywe atomowe dossier
20-07-2003 17:53
Dziennikarka tygodnika "Panorama" utrzymuje, że to ona, a nie włoski wywiad, przekazała amerykańskim dyplomatom sfałszowane dokumenty mające udowodnić, że Irak chciał kupić uran od Nigru
Elisabetta Burba powiedziała dziennikowi "Il Corriere della Sera", że w październiku 2002 r. dostała te dokumenty od zaufanego informatora. Po przeprowadzeniu dziennikarskiego śledztwa doszła do wniosku, że dowody są fałszywe. Dla potwierdzenia tego podejrzenia dyrektor tygodnika Carlo Rosella zorganizował spotkanie dziennikarki z przedstawicielami ambasady USA. Burba przekazała im dossier. "Panorama" zrezygnowała z publikacji rewelacji. Znalazły się one jednak w styczniowym przemówieniu prezydenta Busha do narodu, jako jeden z argumentów, że trzeba obalić Saddama Husajna.
Burba wyklucza, że ze sprawą miał coś wspólnego włoski wywiad wojskowy SISMI: - Nigdy nie rozmawiałam z żadnym agentem, moje "źródło" nie miało z nimi nic wspólnego.
Również amerykański Departament Stanu dementuje informacje o udziale SISMI, co sugerował m.in. włoski dziennik "La Repubblica".
(PAP) 20-07-2003, 20:03
Waszyngton (PAP) - Kiedy prezydent George Bush ostrzegał przed wojną z Irakiem, że kraj ten może "w ciągu 45 minut" rozpocząć atak z użyciem broni chemicznej lub biologicznej, nie miało to żadnego pokrycia w opinii CIA - podał niedzielny "Washington Post"
Biały Dom nie starał się o potwierdzenie przez wywiad amerykański tej informacji, podanej przez Busha dwukrotnie we wrześniu ub.r.: w wystąpieniu po spotkaniu z członkami Kongresu i w sobotnim przemówieniu radiowym
Prezydent powiedział, że Irak "może przeprowadzić atak chemiczny lub biologiczny w 45 minut po wydaniu odpowiedniego rozkazu"
Podobnie jak w wypadku osławionego już fałszywego dokumentu o rzekomych próbach zakupu przez Irak uranu w Nigrze, ostrzegając o ewentualnym ataku Bush powołał się na rząd brytyjski
Telewizja BBC podała jednak, że rząd premiera Blaira włączył groźbę o "ataku w ciągu 45 minut" do swej listy zarzutów przeciw reżimowi Saddama Husajna wbrew opinii własnego wywiadu. Ten ostatni ustalił, że informacja o domniemanym zagrożeniu opiera się na tylko jednym, niewiarygodnym źródle
Sprawa ta stała się głośna w Anglii, gdyż BBC miała się dowiedzieć o braku podstaw do ostrzeżenia o ataku chemicznym lub biologicznym od naukowca, doktora Davida Kelly''ego, który był w związku z tym przesłuchiwany przez komisję parlamentu. Kelly?ego znaleziono potem martwego z podciętymi żyłami. Władze orzekły, że popełnił samobójstwo
W tym samych wystąpieniach we wrześniu, w których Bush mówił o niebezpieczeństwie ataku "w ciągu 45 minut", wspomniał także o tym, że "w Iraku są terroryści z Al-Kaidy". To również okazało się stwierdzeniem bez pokrycia
Chodziło bowiem o grupę Ansar al-Islam, przebywającą na terenach kurdyjskich, niekontrolowanych przez reżim w Bagdadzie, a poza tym niebędącą częścią organizacji Osamy bin-Ladena, a tylko utrzymującą z nią kontakty
Tony Blair "zdecydowanie" nie poda się do dymisji
afp, dp 20-07-2003 11:48
Brytyjski premier zapewnił o tym mimo skandalu, jaki wybuchł w związku z domniemanym samobójstwem dr. Davida Kelly'ego, rządowego doradcy ds. broni masowego rażenia
Blair stwierdził w niedzielę, że "zdecydowanie" pozostanie na stanowisku, mimo kryzysu wywołanego śmiercią doradcy rządu ds.
broni masowego rażenia Davida Kelly'ego. - To oczywiste, że wierzę w to co robię, inaczej nie wykonywałbym tej pracy -
powiedział w wywiadzie dla telewizji Sky News. Zapowiedział jednak, że weźmie pełną odpowiedzialność za wyniki śledztwa w tej sprawie.
Ciało naukowca znaleziono w piątek kilka kilometrów od jego londyńskiego domu. Policja sugeruje, że popełnił samobójstwo.
Kelly został wciągnięty w aferę dotyczącą irackiej broni. Przed wojną premier Tony Blair stwierdził, że Irak może użyć broni biologicznej lub chemicznej w ciągu 45 minut od podjęcia takiej decyzji. W maju radio BBC doniosło, że raport Blaira został specjalnie "podrasowany", by uzasadnić wszczęcie wojny. Ministerstwo obrony sugerowało, że źródłem BBC mógł być właśnie ich doradca i specjalista od broni biologicznej, dr Kelly. Jego śmierć wywołała w Wielkiej Brytanii prawdziwą burzę polityczną.
Media w Wielkiej Brytanii żyją zagadkowym zniknięciem rządowego eksperta ds. broni masowego rażenia Davida Kelly'ego. Był on wymieniany jako źródło BBC, która podała, że brytyjski rząd przed wojną z Irakiem rozdmuchał sprawę zagrożenia ze strony tamtejszego reżimu.
W piątek w pobliżu domu Kelly'ego w hrabstwie Oxford znaleziono ciało mężczyzny, ale na razie policja nie potwierdza, że to zwłoki zaginionego eksperta, bowiem nie przeprowadzono jeszcze identyfikacji.
David Kelly, były ONZ-owski inspektor rozbrojeniowy, zaginął w czwartek po południu. Wieczorem poinformowano policję, która natychmiast rozpoczęła poszukiwania.
Sprawa dotyczy majowego materiału dziennikarza radia BBC Andrew Gilligana. Podał on wówczas, powołując się na wysokiego przedstawiciela brytyjskich władz, że dossier rządu, uzasadniające konieczność ataku na Irak, wyolbrzymiało zagrożenie ze strony Saddama Husajna. W szczególności chodziło o wzmiankę, że Irak ma być w ciągu 45 minut gotowy do uderzenia biologicznego albo chemicznego.
Odpowiedzialnym za manipulację miał był doradca premiera ds. mediów Alistair Campbell.
Rewelacje te wywołały burzę na Wyspach. Rząd stanowczo zdementował doniesienia. Brytyjskie Ministerstwo Obrony dało do zrozumienia, że informatorem Gilligana był David Kelly. BBC, ściągając na siebie bezpośrednio gniew premiera Tony'ego Blaira, konsekwentnie odmawia podania źródeł. Kelly przyznał, że spotykał się z dziennikarzem BBC, ale zaprzeczył, żeby to on był informatorem, na którego powoływał się on w majowym materiale.
Zarówno Kelly, jak i Gilligan trafili przed parlamentarną komisję spraw zagranicznych, która zajęła się
sprawą zarzutów
BBC wobec rządu Blaira. W ostatnich dniach Kelly był obiektem stałego zainteresowania mediów. (wac)
Dokumenty, na podstawie których Stany Zjednoczone i Wielka Brytania oskarżały Irak o kontynuowanie prac nad bronią nuklearną,
były sfałszowane
Dziennik "The Washington Post", który pisze o tej sprawie przypomina, że taki wniosek znalazł się w raporcie szefa
Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej Mohameda El-Baradei przedstawionym wczoraj Radzie Bezpieczenstwa ONZ.
Prezentujac raport z przebiegu inspekcji, Mohamed El-Baradei powiedział, że według ONZ-owskich i niezależnych ekspertów,
dokumenty mówiace o tym, ze Irak chciał kupić dwa lata temu w Afryce uran byly sfabrykowane. Według dziennika "The Washington Post",
dokumenty o których mówił El-Baradei, to rzekoma korespondencja pomiedzy agentami irackich slużb specjalnych a przedstawicielami Nigru.
Korespondencje przekazał inspektorom rząd Wielkiej Brytanii. Po skrupulatnych analizach treści dokumentów okazało się,
że były one podpisane tytułami i nazwiskami osób, które nie sprawowały w tym czasie swoich urzędów.
Na dokumenty, które okazały się nieprawdziwe, wielokrotnie powoływał sie Biały Dom. Prezydent George Bush 28 stycznia
w orędziu do narodu przekonywał Amerykanów, że Saddam Husajn prowadzi prace nad bronią nuklearną.
Według "The Washington Post", eksperci waszyngtońskiego Instytutu Nauki i Bezpieczenstwa Miedzynarodowego ostrzegali
Departament Stanu, że teoria o wykorzystywaniu rur aluminiowych do produkcji broni nuklearnej jest błędna.
Nie powstrzymalo to Colina Powella przed posłuzeniem się nią w czasie prezentacji na forum Rady Bezpieczenstwa ONZ.
Wedlug szefa instytutu Davida Albrighta, mimo otrzymania przedstawiajac argumenty dotyczace rur administracja
wprowadzała w błąd opinię publiczną.
"Intelli-gate" ciąg dalszy
16.07.2003 21:01 (aktualizacja 21:32)
Dyrektor CIA George Tenet wystąpił dzisiaj jako świadek na przesłuchaniach przed senacką Komisją ds. Wywiadu, która domaga się wyjaśnień dotyczących rzekomych starań Iraku o zakup uranu w Nigrze w Afryce. Sprawa nazywana jest już aferą "Intelli-gate".
Domniemane zabiegi reżimu Saddama Husajna o uran do produkcji broni nuklearnej, o których CIA wspomniała w swoim tajnym raporcie z października 2002 r., stały się jednym z głównych argumentów na rzecz wojny z Irakiem, wymienionym przez prezydenta George'a Busha w jego styczniowym orędziu o stanie państwa. W poprzedni poniedziałek Biały Dom przyznał, że fragment na temat uranu z Nigru nie powinien się znaleźć w przemówieniu prezydenta, gdyż informacje te nie były wiarygodne.
Dokumenty mające dowodzić rzekomej transakcji okazały się sfałszowane. CIA, a także wywiad brytyjski, miały je otrzymać we Włoszech. W orędziu Bush powoływał się głównie na Brytyjczyków.
Prezydent powiedział pod koniec zeszłego tygodnia, że CIA zaaprobowała tekst jego przemówienia, a Tenet to potwierdził, biorąc na siebie odpowiedzialność za całą sprawę. Ma ona coraz szersze implikacje polityczne, dostarczając Demokratom amunicji do atakowania Busha.
Nieoficjalnie bowiem CIA sugeruje wciąż mediom, że funkcjonariusze wywiadu od początku wątpili w prawdziwość dokumentów, które stały się podstawą rewelacji o zakupie przez Irak uranu, i dzielili się tymi wątpliwościami z Białym Domem.
Demokraci zatem, a także komentatorzy prasowi podkreślają,że Tenet najwyraźniej przyjął na siebie rolę kozła ofiarnego,gdy tymczasem należy dociec, dlaczego Biały Dom włączył ostatecznie niewiarygodne informacje do ważnego przemówienia prezydenta. Oskarża się tu szczególnie Radę Bezpieczeństwa Narodowego i jej szefową Condoleezzę Rice.
Przesłuchania w Komisji ds. Wywiadu toczą się przy drzwiach zamkniętych. Jak powiedział telewizji Fox News demokratyczny przewodniczący komisji, senator Jay Rockefeller, jest to konieczne, gdyż tajemnic wywiadu nie można omawiać publicznie ze względu na bezpieczeństwo agentów CIA i interesy kraju.
Zdaniem członkini komisji, republikańskiej senator Olympii Snowe, sprawa rzekomego zakupu uranu, nazywana już aferą"Intelli-gate", jest niezmiernie ważna, gdyż od jej rozwikłania zależy wiarygodność rządu USA.
Republikańscy obrońcy administracji twierdzą jednak, że opozycja rozdmuchuje sprawę wpadki z wykorzystaniem materiałów wywiadu do celów politycznych. Zdaniem administracji, wzmianka o transakcji z uranem w przemówieniu prezydenta nie powinna przesłonić innych argumentów, przemawiających za wojną z Irakiem.
Media podkreślają jednak, że żadnej broni masowego rażenia,którą podawano jako główny powód wojny, wciąż w Iraku nie znaleziono.(PAP)
W wywiadzie dla brytyjskiego dziennika "The Guardian" Hans Blix, były szef inspektorów rozbrojeniowych ONZ w Iraku,
porzucając język dyplomacji, oskarżył niektórych "bastards" z Waszyngtonu o prowadzenie przeciwko niemu kampanii oszczerstw w
mediach i podkopywanie wyników pracy inspektorów ONZ w Iraku. Dodał, iż są w rządzie ludzie,
którzy twierdzą iż wszystko im jedno, gdyby całe ONZ miało utonąć w East River". Blix oskarżył też administrację Busha, nie tylko o utrudnianie jego irackiej misji, ale także o wywieranie stałej presji na inspektorów, by zaostrzali ton raportów z Iraku, aby mogły być one bardziej obciążające.
W miesiącach poprzedzających wojnę inspektorzy ONZ skontrolowali ponad 200 miejsc w Iraku, w których miała być wytwarzana bądź przechowywana zakazana broń masowego rażenia, nie znajdując jednakże żadnych jej śladów. Amerykańscy inspektorzy, którzy rozpoczęli poszukiwania po wojnie, również niczego, jak dotychczas, się nie doszukali. Cała ta kwestia budzi coraz większe zainteresowanie parlamentu brytyjskiego, Senatu USA, prawników i polityków; pojawiają się zarzuty, że żadnej broni nie było, a władzom USA potrzebny był jedynie wygodny pretekst do zaatakowania Iraku (co notabene poświadczył cynicznie Wolfowitz w wywiadzie dla Guardiana).
Dyrektor CIA bierze odpowiedzialność
12.07.2003 07:20
Dyrektor CIA George Tenet przyznał wczoraj, że agencja niesłusznie pozwoliła prezydentowi Bushowi poinformować naród amerykański, iż Irak usiłuje pozyskać materiały rozszczepialne w Afryce, bowiem analitycy wyrażali wątpliwości co do wiarygodności tych danych wywiadowczych.
- Tych szesnaście słów nie powinno było się znaleźć w tekście napisanym dla prezydenta - stwierdził Tenet w dwustronicowym oświadczeniu opublikowanym po deklaracjach prezydenta oraz jego doradczyni do spraw bezpieczeństwa narodowego Condoleezzy Rice, że odpowiedni fragment prezydenckiego orędzia o stanie unii został zaaprobowany przez służby wywiadowcze.
- Po pierwsze, CIA zaaprobowała prezydenckie orędzie o stanie unii, zanim zostało wygłoszone. Po drugie, to ja odpowiadam za proces akceptacji w agencji. Po trzecie, prezydent miał wszelkie powody wierzyć, że przedstawiony mu tekst jego godny zaufania - napisał Tenet w swoim oświadczeniu.
Tenet wyjaśnia, że w trakcie pracy nad dorocznym orędziem prezydenta o stanie państwa fragment tekstu mówiący o zabiegach Iraku, by uzyskać materiały rozszczepialne w Afryce, budził wątpliwości zarówno wysokich funkcjonariuszy CIA jak i przedstawicieli Rady Bezpieczeństwa Narodowego, jednak nie doprowadzono do jego przeredagowania. Obawy budził fragmentaryczny charakter danych wywiadowczych w tej sprawie.
Wczoraj szesnastu członków Izby Reprezentantów z ramienia Partii Demokratycznej wystosowało list do Białego Domu z żądaniem wyjaśnienia faktu, dlaczego administracja Busha bazowała na fałszywych danych wywiadowczych, żeby rozpocząć wojnę w Iraku. Autorzy listu głosowali w Kongresie za użyciem siły przeciwko Irakowi pod koniec 2002 roku, przekonani, że zarzuty administracji o zagrożeniu iracką bronią masowego rażenia są prawdziwe.(PAP)
CBS: Bush kłamał w sprawie Iraku
11.07.2003 06:19 (aktualizacja 06:48)
Gdy pod koniec stycznia w orędziu o stanie państwa prezydent George Bush mówił, że reżim Saddama Husajna próbował kupić uran w jednym z krajów Afryki wiedział już, że to nieprawda. Jak podaje amerykańska sieć CBS, zanim raport został wygłoszony, przedstawiono go CIA do sprawdzenia.
Eksperci z Centralnej Agencji Wywiadowczej poprosili Biały Dom o usunięcie wątku uranu, bo informacje na ten temat były niewiarygodne. Prośba jednak została zignorowana. Teraz w Stanach Zjednoczonych podnoszą się głosy, że Bush okłamał naród, uzasadniając konieczność interwencji zbrojnej w Iraku.
Senator Kerry żąda od Busha "prawdy" o Iraku
Wpływowy senator Partii Demokratycznej John Kerry, zamierzający ubiegać się o urząd prezydenta USA, wezwał wczoraj obecnego szefa Białego Domu, George'a W. Busha, aby "powiedział prawdę" o Iraku - w tym potwierdził fakt, iż "wojna trwa nadal i dlatego są ofiary".
Senator Kerry zażądał także od Busha, aby przyznał, iż "brakuje nam wystarczających sił do przeprowadzenia odbudowy Iraku, a następnie wycofania się w rozsądnym czasie" oraz że USA potrzebują większej pomocy od sojuszników.
Kerry wypowiedział się wkrótce po tym, gdy liczba żołnierzy amerykańskich zabitych
w Iraku po 1 maja, kiedy to Bush ogłosił zakończenie dużych działań bojowych, wzrosła do 31.(RMF/PAP)
Londyn nie wierzy w broń masową w Iraku
10.07.2003 16:00
Blair jest przekonany, że w Iraku są plany budowy broni jądrowej / AP
Rząd brytyjski nie wierzy już w możliwość znalezienia w Iraku broni masowej zagłady - podała dzisiaj BBC, powołując się na "wysoko postawione" źródła na Downing Street, siedzibie premiera.
Według brytyjskiej rozgłośni, rząd w w Londynie doszedł do przekonania, że tego rodzaju broń została albo zniszczona przed wybuchem wojny, albo dobrze ukryta.
Przekazana przez BBC wiadomość, jak pisze niemiecka DPA, nie spotkała się z zaprzeczeniem. Rzecznik Downing Street przypomniał tylko, że premier Tony Blair wyraził w tym tygodniu przekonanie, iż siły koalicji znajdą jeszcze w Iraku "programy broni masowej zagłady". Programy to jednak nie to samo, co broń - komentują dziennikarze BBC i innych mediów.
Były szef dyplomacji brytyjskiej Robin Cook mówił dzisiaj o "dramatycznej ewolucji". - Parlament głosował za wojną - podkreślił w BBC - bo powiedziano mu, że Saddam posiadał prawdziwą broń masowej zagłady. Wyraźnie powiedziano nam, że taka broń istnieje, a nawet, że są rodzaje broni, które można użyć w ciągu 45 minut.
Według Cooka, zamiast śpieszyć się z wojną, trzeba było dać więcej czasu inspektorom rozbrojeniowym ONZ. Gdyby taka broń rzeczywiście istniała - dodał - a nie została znaleziona przez siły koalicji, to politycy wówczas "nie mogliby spać po nocach" w obawie, że wpadnie ona w ręce terrorystów.(PAP)
Bush manipulował wywiadem?
06.07.2003 07:29 (aktualizacja 15:04)
Bush jest oskarżany o podawanie nieprawdziwych informacji / AP
Były ambasador amerykański, który sprawdzał w Afryce doniesienia o kupowaniu przez Irak uranu, oskarżył dzisiaj rząd Busha o manipulowanie materiałami wywiadowczymi, w celu przejaskrawienia zagrożenia ze strony Saddama Husajna.
Joseph Wilson, który był ambasadorem USA w Gabonie w latach 1992 - 1995,
oświadczył w artykule dla dziennika "New York Times", że w trakcie swej specjalnej misji do Nigru w lutym 2002 roku na zlecenie CIA uzyskał przekonanie, że wcześniejsze raporty na temat zakupu przez Irak nigeryjskiego uranu nie opierały się na faktach.
Również Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA) orzekła później, że raport wywiadowczy stwierdzający zakup przez Irak uranu w Nigrze opiera się na sfałszowanych dokumentach.
Zanim jednak MAEA wydała to orzeczenie, raport o irackich zakupach uranu w Afryce cytował prezydent USA George W. Bush oraz politycy brytyjscy na usprawiedliwienie planów inwazji na Irak.
"Uwzględniając moje doświadczenia w kontaktach z rządem w okresie poprzedzającym wojnę muszę jednoznacznie ocenić, że niektóre materiały wywiadowcze dotyczące irackiego programu jądrowego były wynikiem manipulacji, zmierzających do wyolbrzymienia irackiego zagrożenia" - napisał Wilson.
Były dyplomata podkreślił, że w trakcie swej specjalnej ośmiodniowej misji wywiadowczej do Nigru przeprowadził szczegółowe rozmowy z byłymi i aktualnymi członkami rządu tego kraju oraz ludźmi związanymi i biznesem uranowym.
"Nie trzeba było wielkiego wysiłku, by stwierdzić, że bardzo wątpliwe jest, że taka transakcja w ogóle miała miejsce" - napisał.(PAP)
PAP, mat /2003-06-25 11:34:00
Manipulacje i naciski Białego Domu by w raportach
dostarczyć fałszywe dowody
środa, 25. 06. 2003, NYT
Christian Westermann ujawnił w czasie przesłuchań przez amerykańskim Kongresem, że Biały Dom wymagał od niego dopasowania swoich badań i analiz do swego stanowiska w sprawie Iraku. Stwierdzi jednocześnie, że nie uległ naciskom.
Westermann pracuje w Biurze Informacji i Badań Departamencie Stanu jako ekspert od broni chemicznej i biologicznej. Przygotowywał analizy materiałów wywiadowczych na temat Iraku i innych krajów.
Ekspert Departamentu Stanu ds. broni, Christian Westermann, podał podczas w Kongresie, że administracja George'a W. Busha wywierała nań presję, by swe analizy materiałów wywiadowczych na temat Iraku i innych krajów dopasował do stanowiska Białego Domu.
Komisja Izby Reprezentantów prowadzi przesłuchania w sprawie informacji amerykańskich służb wywiadowczych na temat broni masowej zagłady, mającej być w posiadaniu reżimu Saddama Husajna, którymi Waszyngton posłużył się jako głównym argumentem na rzecz rozpoczęcia wojny w Iraku.
Według źródeł Kongresu, na jakie powołuje się "New York Times", Westermann, pracujący jako analityk w Biurze Informacji i Badań Departamentu Stanu, oświadczył w trakcie przesłuchania, że nie uległ tym presjom i nie zmienił ani słowa w swoich raportach. Według cytowanych źródeł, ten sam ekspert skarżył się również na wywieranie nań nacisków w kwestiach, związanych z informacjami na temat Kuby.
Indagowany przez "NYT", Westermann odmówił jednak wszelkich komentarzy.
"New York Times"."New York Times".AFP przypomina, że ponad dwa miesiące od obalenia reżimu Saddama Husajna, Stanom Zjednoczonym wciąż nie udało się odkryć broni chemicznych i biologicznych w Iraku. Od ubiegłego tygodnia dwie komisje Kongresu USA prowadzą przesłuchania w tej budzącej kontrowersje kwestii, przy wtórze krytycznych głosów ze strony parlamentarzystów Partii Demokratycznej, którzy zarzucają Białemu Domowi kłamstwo lub przesadę w sposobie informowania o Iraku.
"New York Times".
Pozbawienie Iraku broni masowego rażenia było jednym z głównych powodów wybuchu wojny.
Po 12 tygodniach od obalenia Husseina broni nie tylko nie ma, ale zostało już udowodnione,
że ekspertów, którzy zgłaszali co do tego wątpliwości nie dopuszczano do głosu. Ian MacCarthy
(sekretarz stanu w MO - brytyjskim) przyznał, że teza którą Blair przytoczył w rządowym raporcie (iż Saddam Hussein
może użyć broni biologicznej i chemicznej w ciągu 45 minut), opierała się na zaledwie jednym źródle i nie była zweryfikowana
. "Aluminiowe rury z przeznaczeniem do produkcji broni jądrowej" byłyby obecnie tylko kwestią kpin, gdyby nie dramat
który się w Iraku rozegrał.
Newsweek informuje, że rury te mogły posłużyć jako wyposażenie wyrzutni rakietowej i
właśnie taką informację otrzymał od ekspertów Colin Powell, lecz nie pasowało to do prezentowanego obrazu reżimu w Iraku
i z góry założonej agresji, więc wprowadzono w błąd opinię światową. Współpraca z AL Qaidą - jeden z koronnych "dowodów"
służących za pretekst wojny, również nie został do tej pory udowodniony, a nawet oszczędzono sobie trudu szukania dowodów...
Biały Dom usiłuje ratować wiarygodność drogą rozszerzania definicji broni masowego rażenia, tak by uznać za nią
jakikolwiek pocisk arytyleryjski z chemiczną zawartością, a nawet jakąkolwiek toksynę biologiczną.
Ale nawet ta rozszerzona absurdalna definicja nie pozwoliła niczego znaleźć na usprawiedliwienie i uzasadnienie agresji.
Dane wywiadowcze ufryzowane przez rząd, pochądzące z jednego niezweryfikowanego źródła powodują
całkowitą utratę wiarygodności administracji i zaprzepaszczają możliwość zmobilizowania świata do obrony, gdyby
nadeszło prawdziwe zagrożenie; przywodzi też na myśl tezę o coraz bardziej wyrodniejącym sytemie amerykańskiej
władzy, doraźnie manipulującej odczuciami społecznymi pod dobraną i przygotowaną wcześniej tezę,
niekoniecznie zgodną z prawdą...
Reuters ujawnia fałszerstwo rządu USA
Reuters; J.S.A 25.03.2003 19:35
Skrót depeszy Reutersa z 25/03 /2003 11:01 GMT z Wiednia
Wiedeń (Reuters)
Kilka godzin wystarczyło urzędnikom Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej w Wiedniu by zrozumieć, że dokumenty dostarczone przez rząd Stanów Zjednoczonych mające udowodnić, że Irak wznowił program broni nuklearnych były sfałszowane.
Dokumenty udowadniały, że próbował kupić 500 ton uranu w afrykańskim państwie Niger. W styczniu 2003 prezydent Stanów Zjednoczonych w przemówieniu o stanie państwa powołał się na te dokumenty grożąc Irakowi rozbrojeniem siłą jeśli tym problemem nie zajmą się Narody Zjednoczone, których inspektorzy byli już wówczas w Iraku. Niger wówczas kategorycznie zaprzeczył jakoby miał cokolwiek wspólnego z tą sprawą, szeroko omówioną przez prasę międzynarodową.
Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej mimo licznych próśb musiała czekać dwa miesiące na dostarczenie tych dowodów. Okazało się, że wszystkie są sfałszowane, zresztą dość nieudolnie.
Dwa ważne dokumenty od razu zwróciły uwagę. Pierwszy to list aktualnego prezydenta Nigeru powołujący się na konstytucję z 1965, która nie obowiązuje już od czterech lat. Podpis prezydenta sfałszowany w sposób widoczny gołym okiem.
Inny list odwołujący się do transakcji sprzedaży uranu datowany w październiku 2000 roku był podpisany przez ministra spraw zagranicznych Alle Elhadja Habibou, który przestał zajmować to stanowisko w roku 1989. Figuruje na nim pieczęć Najwyższej Rady Wojskowej rozwiązanej w 1999.
Po potwierdzeniu przez ekspertów, ze całość dokumentacji jest fałszywa Agencja zwróciła się do Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii czy ma jakieś inne dowody. Odpowiedź była negatywna.
Jednak w zeszłym tygodniu wiceprezydent Stanów Zjednoczonych Dick Cheney powtórzył oskarżenia prezydenta Busha ze stycznia i oświadczył, że Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej z Wiednia się myli.
(koniec depeszy; tłum: J.S.A)
Sprawa ta przypomina skandal wokół fałszerstwa raportu w sprawie irackich broni masowego rażenia przedstawionego przez rząd brytyjski 7 lutego 2003 roku. Raport ten, który według Tonyego Blaira był najnowszym opracowaniem brytyjskich służb wywiadowczych posłużył jako dowód w czasie prowojennego przemówienia amerykańskiego sekretarza stanu Colina Powella przed ONZ w lutym 2003.
Wiarygodność raportu trwała tydzień. Okazało się, że raport jest kopią artykułu, który ukazał się jesienią 2002 roku w Middle East Reviev of International Affairs (MERIA). MERIA jest wydawana przez Międzynarodowy Instytut Polityki Antyterrorystycznej przy prywatnym uniwersytecie w Tel Avivie (Izrael). Instytut ten, stworzony po tragedii 11 września 2001, jest kierowany przez dwóch byłych generałów Mossadu Shlomo Gazita i Eli Zeira, jest ośrodkiem próbującym badać związki palestyńskiego ruchu oporu z Al. Kaidą Ossamy bin Ladena i dostarczaniem dowodów prasie. (Ciekawostka: przy okazji odkryto, że Instytut sąsiaduje z siedzibą główną informatycznej spółki Odigo, tą samą, która według izraelskiego dziennika Haaretz miała ostrzec 11 września 2001 o 6 rano swoich pracowników z biur spółki w WTC w Nowym Jorku by nie szli do pracy).
Artykuł w MERIA był kompilacją książki (z 1999 roku) byłego szefa wydziału informacji oenzetowskich inspektorów w Bagdadzie Scotta Rittera. Z tą różnicą, że książka Rittera tłumaczyła, że Irak, nawet jeśli mu coś zostało po zniszczeniu przez inspektorów 90 procent posiadanych broni chemicznych (glównie produkcji amerykańskiej) nie jest w stanie nikomu zagrozić, natomiast autor artykułu w MERIA Ibrahim al.-Marashi naukowiec amerykańskiego uniwersytetu w Monterrey w Kalifornii i oficer C.I.A odwrócił argumenty Rittera uzupełniając je o dane z lat 1990-91. 7 lutego 2003 w Londynie premier Tony Blair przyznał, że raport brytyjskich służb był pomyłką. W Polsce o tym skandalu pisała również Gazeta Wyborcza, nie wchodząc jednak w szczegóły.
J.S.A 25/03/03 19:30
Baradei says US reports were false
By Anne Penketh, Independent
08 March 2003
In their low-key way, the two UN chief weapons inspectors once again seriously undermined the credibility of American and British assertions about Iraq's attempts to rebuild an illegal arsenal of weapons of mass destruction.
The most devastating blow yesterday came from Mohamed al-Baradei, the head of the International Atomic Energy Agency (IAEA),
who asserted that British and US reports about Iraqi attempts to smuggle uranium out of Niger were fake.
"Based on thorough analysis, the IAEA has concluded ... that these documents, which formed the basis for the reports of recent uranium transactions between Iraq and Niger, are in fact not authentic," he told the UN Security Council. "We have, therefore, concluded that these specific allegations are unfounded."
Demolishing another American claim, Mr Baradei said extensive investigations of high-strength aluminium tubes Iraq attempted to purchase
had confirmed they were not suitable for a uranium enrichment centrifuge programme. He added, in another contradiction of US assertions, that IAEA experts had concluded that none of Iraq's declared high-strength magnets could be used directly to enrich uranium for nuclear weapons.
For his part, Hans Blix cast doubt on the US intelligence claims that weapons of mass destruction were being moved around Iraq by trucks and that there were mobile production units for biological weapons.
Colin Powell, the US Secretary of State, had made much of the mobile production units, complete with diagrams, during a presentation to the Security Council on 5 February.
Mr Blix noted that the Iraqis had denied any such activities, and said that several inspections had taken place to test whether the mobile laboratories really existed.
But while "food-testing mobile laboratories and mobile workshops" and containers with "seed-processing equipment" had been spotted, Mr Blix said there had been no evidence of any banned activities so far.
Senator Wants Fake Iraq Documents Probed
Fri Mar 14, 6:26 PM ET Add Top Stories - AP to My Yahoo!
By KEN GUGGENHEIM, Associated Press Writer
WASHINGTON - The top Democrat on the Senate Intelligence Committee asked the FBI (news - web sites) on Friday to investigate forged documents the Bush administration used as evidence against Saddam Hussein (news - web sites) and his military ambitions in Iraq (news - web sites).
Sen. Jay Rockefeller of West Virginia said he was uneasy about a possible campaign to deceive the public about the status of Iraq's nuclear program.
An investigation should "at a minimum help to allay any concerns" that the government was involved in the creation of the documents to build support for administration policies, Rockefeller wrote in a letter to FBI Director Robert Mueller.
Secretary of State Colin Powell (news - web sites) has denied the U.S. government had any hand in creating the false documents.
"It came from other sources," Powell told a House committee Thursday. "We were aware of this piece of evidence, and it was provided in good faith to the inspectors."
Rockefeller asked the FBI to determine the source of the documents, the sophistication of the forgeries, the motivation of those responsible, why intelligence agencies didn't recognize them as forgeries and whether they are part of a larger disinformation campaign.
The FBI did not immediately respond to a request for comment.
Sarah Ross, a spokeswoman for Senate Intelligence Committee chairman Pat Roberts, said the committee will look into the forgery, but Roberts believes it is inappropriate for the FBI to investigate at this point.
The documents indicated that Iraq tried to by uranium from Niger, the West African nation that is the third-largest producer of mined uranium, Niger's largest export. The documents had been provided to U.S. officials by a third country, which has not been identified.
A U.S. government official, who spoke on the condition of anonymity, said it was unclear who first created the documents. The official said American suspicions remain about an Iraq-Niger uranium connection because of other, still-credible evidence that the official refused to specify.
In December, the State Department used the information to support its case that Iraq was lying about its weapons programs. But on March 7, Mohammed ElBaradei, head of the International Atomic Energy Agency, told the U.N. Security Council that the documents were forgeries.
Rockefeller said U.S. worries about Iraqi nuclear weapons were not based primarily on the documents, but "there is a possibility that the fabrication of these documents may be part of a larger deception campaign aimed at manipulating public opinion and foreign policy regarding Iraq."
At a House Appropriations subcommittee hearing Thursday, Powell said the State Department had not participated "any way in any falsification."
Rep. David Obey (news, bio, voting record) of Wisconsin, the committee's top Democrat, noted a Washington Post report that said a foreign government might have been conducting a deception campaign to win support for military action against Iraq. When Obey asked Powell if he could say which country that was, Powell replied, "I can't with confidence."
The Niger documents marked the second time that ElBaradei has challenged evidence presented by the United States meant to illustrate Iraq's nuclear weapons program. He also rejected the U.S. position that aluminum tubes imported by Iraq were intended to make nuclear bombs.
ElBaradei has said his inspectors have found no evidence that Saddam has revived its nuclear weapons program.
___
Associated Press writer John J. Lumpkin contributed to this story.
On the Net: State Department's Niger page: http://www.state.gov/p/af/ci/ng/

Ben Laden i Zbigniew Brzeziński, lata 80-te
Firmy prowadzone przez Busha seniora i juniora wraz z ojcem Ben Ladena, bratem Ben Ladena
oraz samym Osamą Ben Ladenem to m.in.: "Carlyle",
"Arbusto", "Unocal" (również z Karzaiem)
THERE IS NO OTHER FAMILY IN AMERICA WHICH HAS HAD CLOSER ASSOCIATIONS AND
SUSPICIOUS DEALINGS WITH
THE BIN LADEN FAMILY THAN GEO
RGE BUSH SENIOR AND JUNIOR. NO OTHER AMERICANS!
Nie ma rodziny w USA, która miałaby bliższe powiązania i na tak wielką skalę prowadziła nielegalne transakcje hadlowe z rodziną Ben Ladena
niż George Bush senior i junior. Nikt inny poza nimi w całej Ameryce!
W Iraku nie ma broni mas. rażenia ani nuklearnej - H.Blix, El BAradei, Rada Bezp. ONZ 14.02.
Żenujące kłamstwa Powella - cas.belli?
Kasety Ben Laden - kolejna fabrykacja Powella & Co ?
Uchodzcy iraccy na demonstracji w Warszawie 15.02.2003
JEDZENIE ZAMIAST BOMB - niedziele, Pałac Prezydencki, Warszawa (doc)
EGIPSCY AKTYWIŚCI ANTYWOJENNI ARESZTOWANI I TORTUROWANI ! Wysyłajmy protesty
KRAKÓW - 10.03.2003 godzina 18:15
w sali konferencyjnej Biblioteki Jagiellońskiej odbędzie się debata pt.
"Vox populi czy racja stanu - rozważania w kontekście kryzysu irackiego".
W debacie wezmą udział: dr Grzegorz Pożarlik, pracownik naukowy i wykładowca
w Katedrze Europeistyki, zajmujący się kwestiami stosunków międzynarodowych
i bezpieczeństwa, dr Hayssam Obeidat z Katedry Bliskiego i Dalekiego Wschodu,
specjalizujący się w tematyce stosunków arabsko - europejskich,
oraz amerykański literat, John Steppling, stypendysta Fundacji Rockefellera
i zdobywca wielu prestiżowych nagród z zakresu literatury. Organizatorzy
spotkania przewidują czynny udział publiczności. Serdecznie zachęcamy
do przybycia, przedstawiania swoich opinii i wątpliwości.
Debata organizowana jest dzięki współpracy stowarzyszenia "Forum
Europejskie", Katedry Europeistyki oraz Katedry Bliskiego i Dalekiego
Wschodu. Anna Motyczka, Robert Grzanka, Katedra Europeistyki U.J.
POZNAŃSKA KOALICJA ANTYWOJENNA zaprasza:
15 marca (sobota) o godz. 13.00
odbędzie się w Poznaniu kolejny protest
w ramach kampanii antywojennej. Po Międzynarodowym Dniu Protestu w lutym,
staramy się cały czas docierać do różnych srodowisk, by wraz z nami wyrazili
swój głos sprzeciwu wobec planowanej akcji zbrojnej w Iraku.
Na 15 marca zaplanowana jest m.in. akcja "Jedzenie Zamiast Bomb"
(ogólnoświatowa kampania rozdawania bezpłatnych wegetariańskich posiłków
potrzebującym w ramach protestu przeciwko zbrojeniom.) oraz wiec
antywojenny.
Zapraszamy wszystkich na spotkanie organizacyjne 8 marca o godz. 18.00 w
Klubie Anarchistycznym na Rozbracie (ul. Pułaskiego 21a). Podczas spotkania
ustalone zostaną szczególy dot. protestu 15 marca oraz dalszych działań
Koalicji Antywojennej, o czym będziemy informować na bieżąco.
Tajny dokument rządowy o możliwej katastrofie humanitarnej na skutek wojny (pdf)
Dziewczynka iracka umierająca z braku wody, 01.2003;
wojska ameryk. w 1991 celowo niszczyły całą infrastrukturę,
m.in. ujęcia wody; teraz Pentagon zapowiada, że uczyni to ponownie
Dlaczego USA chcą zaatakować Irak?
bo są tam największe na świecie (po Arabii Saud.) złoża ropy naftowej (11-25%),
a
zasoby US (3%) błyskawicznie się kończą (także z uwagi na kryzys w Wenezueli
oraz
gwałtownie pogarszające się stosunki z Arabią Saudyjską.).

Vide:
Wojna o ropę Esso BP 2003
Celem tej wojny nie jest wprowadzenie demokracji w Iraku, lecz ekspansja i
umocnienie hegemonii USA na Bliskim Wschodzie (głównie dla interesów bloku
korporacji militarno-naftowych, powiązanych silnie z Białym Domem
i Pentagonem). To jest wojna o ropę i geopolityczną dominację.
Chevron Texaco - Worldwide Operations
Condoleezza Rice (Chevron Texaco), Bush junior i Bush senior, były szef CIA
(Enron, Unocal, Halliburton, Harken oraz spółka Carlyle - z ojcem Ben Ladena
i samym Osamą Ben Ladenem), wiceprezydent Cheney (Halliburton), i "ciała
doradcze": Henry Kissinger, zbrodniarz wojenny, były członek SS (doradca
Unocalu, CFR), David Rockefeller, honorowy szef wpływowej "Council of Foreign
Relations" - Rady Stosunków Zagranicznych, CFR, która splamiła się od 1921
wieloma zbrodniczymi akcjami, właściciel m.in. agencji prasowej Reuters i AP
oraz Exxonu (w Europie - Esso, czyli dawny Standard Oil, w czasie II Wojny Św.
w fuzji handlowej z IG Farben Rzeszy Niemieckiej, gigantem chem., produkującym
m.in. Zyklon B do Auschwitz, obecnie podzielonym na BASF, Agfa, Hoechst, itd.)
mają "żywotne" interesy w Iraku.
Unocal, Ben Laden i Afganistan (doc)
9.11.- Bush-Ben Laden Connection
Collateral Damage - Katastrofa humanitarna

Aby wygrać głosowanie
w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, Bush dał Putinowi wolną rękę w Czeczenii.
Wojna z Irakiem oznacza więc wiecej ofiar w Czeczenii.
Gazeta Wyborcza gardłuje za wojną, ponieważ redaktor naczelny Adam Michnik
należy do Grupy Doradczej CFR (Rada Stosunków Zagranicznych); Reuters
jest własnością Rockefellera z Exxonu-Mobilu; większość mediów prasowych
jest powiązana personalnie z CFR i wykupiona przez korporacje naft. i zbroj.
Dlatego z oficjalnych mediów nie dowiemy się nigdy prawdy.
Rada Stosunków Zagranicznych - Council on Foreign Relations (CFR)
Cała kampania militarystyczna Białego Domu opiera się na dwóch kłamstwach:
1. że celem wojny jest wprowadzenie demokracji,
2. i że Irak posiada broń masowego rażenia lub może (sic!) ją zdobyć.
*1. W pierwsze i tak nikt nie wierzy po poprzednich działaniach USA (vide:
obecność Irakijczyków na naszych demonstracjach - nic lepiej nie demaskuje
i nie obala demagogii podżegaczy wojennych niż protest samych uchodzców
irackich przeciw wojnie, mimo iż nie uznają reżimu Husseina!!!
10 lutego odbyła się w Turcji antywojenna demonstracja Kurdów,
którzy nie
zamierzają być "wyzwalani" drogą wojny(!).
Irakijczycy na uchodztwie!!!
Arabia.pl - studenci Arabistyki i Orientaliści
vide: sprzedaż chemikaliów firm USA do wytrucia Kurdów za wiedzą rządu USA
i najaktywniejsze wówczas poparcie dla Husseina - wyniesionego na szczyty
władzy w 1968 przez CIA (podobnie zresztą jak Osama Ben Laden,"Frankenstein"
Zbigniewa Brzezińskiego"; Rosjanie odpowiedzieli wówczas inwazją na Afganistan).
Vide: artykuły "12 mitów", "Wojna w Z.Perskiej", "Impeachment dla Busha"
oraz:
USA censors Iraq Report
Rumsfeld oferuje pomoc Husseinowi po masakrze w Halabdży
(podczas wojny iracko-irańskiej, gdy Kurdowie przeszli na stronę wroga)
W Arabii Saudyjskiej panuje nieporównanie bardziej krwawy reżim,
dysponujący największą wśród krajów arabskich ilością broni masowego
rażenia, ale grzecznie (jak dotąd) otwiera kurki z ropą, dlatego nikt nie
spieszy z dywanowymi nalotami w celu umocnienia demokracji i uwolnienia
cierpiącego narodu. Analogiczna sytuacja dotyczyła talibów, z którymi
Unocal układał się do aż do czerwca 2002; zabito 9000 cywili, dowodów winy
ataku 9.11.nie znaleziono, ale "za to" sfinalizowano nareszcie budowę
rurociągu (notabene prezydent Karzai był długo doradcą Unocalu Busha).
Przykładów podobnej hipokryzji rządu USA można by wymienić jeszcze wiele.
*2. a co do drugiego: warto pamiętać, że poprzedni inspektor ds. rozbrojenia
Iraku, Scott Ritter sam zrezygnował z pełnienia tej funkcji na znak protestu
i organizuje obecnie na amerykańskich uniwersytetach wykłady o braku
zagrożenia ze strony Iraku oraz aktywnie uczestniczy w antywojennych
manifestacjach. Nawet sama CIA zmuszona była oficjalnie zaprotestować
przeciw łączeniu Iraku z działalnością Al Quaidy (jest to wyłącznie chwyt
propagandowy). Wysoki urzędnik Białego Domu stwierdził w londyńskim
"Mirror", że atak na Irak i tak nastąpi, niezależnie od wyniku inspekcji.
Najwięcej broni masowego rażenia posiada USA i jest obecnie największym
zagrożeniem dla bezpieczeństwa świata:
Ilość posiadanej broni masowego rażenia na świecie
USA- ŚWIATOWY TERRORYSTA NR.1 (rtf)
Militarne interwencje USA
Biggest threat to peace, TIME Magazine
NIE W NASZYM IMIENIU (doc)
Tu możesz podpisać petycję:
 
Podpisz petycję "NIE W NASZYM IMIENIU"
Czerpiąc swój sprzeciw z różnych źródeł światopoglądowych wspólnie mówimy:
NIE W NASZYM IMIENIU.
Oświadczamy, że nie mamy nic wspólnego ze śmiercionośnym pędem ku wojnie
z Irakiem, łącząc się w naszym sprzeciwie z szeregiem intelektualistów, artystów,
działaczy społecznych i religijnych oraz organizacji antywojennych na całym świecie.
Uważamy, że ta wojna nie przyczyni się do zwalczania terroryzmu, lecz spowoduje
śmierć dziesiątek lub setek tysięcy niewinnych ludzi przyczyniając się tym
samym do umocnienia korzeni terroryzmu. Naszym zdaniem nic nie usprawiedliwia
powodowania dodatkowej humanitarnej katastrofy milionów ludzi, którzy
wystarczająco mocno cierpią już z powodu reżimu Saddama Husajna i
ekonomicznych sankcji.
Tu możesz podpisać petycję:
 
Podpisz petycję "NIE W NASZYM IMIENIU"
Apel do Cimoszewicza!!!
IG Farben/Standard Oil=Exxon=Esso, CEO D.Rockefeller