Zamach w Nadżafie - "Déjà Vu"
(na podst. tekstu Boba Woodwarda, dziennikarza, który ujawnił aferę Watergate)
Podobny zamach na meczet miał miejsce 20 lat temu - zlecił go szef CIA, William CASEY.
Wówczas atak przygotowali agenci Mossadu wraz z agentami saudyjskimi (Al Quaida),
od lat współpracujacymi poprzez Zb.Brzezińskiego w Afganistanie.
Jeśli chodzi o zamach na siedzibę ONZ, a w szczególności na meczet w Nadżafie -
wiele światła mogą rzucić na rzeczywiste tło tych zamachów nie tylko
obecne raporty policji irackiej, lecz również odtajnione dokumenty CIA czy klasyczna już praca Boba Woodwarda "Veil"
o bardzo podobnym zamachu na meczet w Bejrucie w 1985 roku, zleconym przez dyrektora CIA,
Williama Caseya w celu zabicia Ayatollaha Mohammeda Husseina - zamachu
zaaprobowanym oficjalnie przez Reagana, a wykonanym przez CIA i Mossad.
Zginęło wówczas ponad 80 cywili, 200 zostało rannych, a szejk cudem uszedł z życiem.
"In another little episode, just ten years go this month, long forgotten by Americans, but still
alive in the minds of thousands of Mideast peoples, our CIA's William Casey, attempting to murder
Sheik Muhammed Fedlallah
(spiritual leader of Lebanese Shiites), which a truck bomb placed outside a Beirut mosque, k
illed 81 innocent bystanders and injured hundreds. The Sheik escaped. In his carefully-researched 1987 book
he reported Israeli agents had manufactured and set off that bomb for our CIA. The well-laundered funding for the
disaster had been deposited in Casey's secret account by none other than the Saudi's Prince Bandar".
W swym ostatnim przemówieniu AJATULLAH BAKIR AL-HAKIM wzywał do jedności pomiędzy sunnitami
i szyitami (BBC), a ich solidarność była właśnie największym zagrożeniem dla sił okupacyjnych;
Rumsfeld w ostrych słowach zapowiadał, że "nie dopuści
do powstania 'państwa wyznaniowego' w Iraku na wzór irański". Szejk miał bliskie związki z Iranem (był przewodniczącym Najwyższego Zgromadzenia Rewolucji Islamskiej), a USA nadal planują atak prewencyjny na Iran.
Szyici pamiętają też powstanie 1991,
które po prowokacji kuwejckiej Bush Sr. pozwolił krwawo słumić Husseinowi,
wiedząc doskonale ile pociągnie to za sobą ofiar.
Libański Wielki Ajatollach Sayyed Muhammad Hussein Fadlullah stwierdził, iż w świetle wszystkich ostatnich wydarzeń (włączając w to starcia pomiędzy sunnickimi Kurdami a szyickimi Turkmenami), podejrzewać należy iż siły amerykańskie chcą zrzucić winę za swą nieudolność w administrowaniu Irakiem na rzekome walki etniczne i doporowadzić do ich eskalacji, a także odwrócić uwagę od swych niepowodzeń poprzez danie światu czarno-białej odpowiedzi: "wszystko przez wojny religijne"; dlatego inspirują poprzez swych agentów konflikty religijne i etniczne. Ajatullah Fadlallah wezwał jednocześnie naród iracki do uświadomienia sobie tego spisku.
Na znak protestu brat szejka Hakima wystapił z marionetkowej Rady Zarządzającej.
Notabene Irak przez ostatnie 25 lat nie znał w ogóle takiego zjawiska jak terroryzm...