Krakowskie sądy



Witam! Oto co się w krakowskich sądach dzieje

Niedawno zostałam skazana na 100 PLN grzywny bez jakiejkolwiek rozprawy i wezwania do sądu, jedynie na podstawie protokołu z mojego przesłuchania - w którym stwierdziłam, że "zarzuty nie są oparte na prawdzie", wniosku o ukaranie oraz zeznań nieznanego mi Marka Szostaka (pies jak przypuszczam).

Wina moja miała nie budzic watpliwości. Nie miałam możliwości przedstawienia świadkow obrony (też mi sie marzy - prawo do obrony?!?!). Co najśmieszniejsze oskarżono mnie o blokowanie ruchu na ul. Dominikańskiej w Krakowie i niesłuchanie wezwań policji do rozejścia się o godz.15:00 w dniu ataku na Irak, 20 marca 2003 (czy liczono na moją krotką pamiąć ruszając tak stare sprawy??? Blad!). Cale to wielkie nielegalne zgromadzenie naprawde liczylo jakies 10-12 osob, z czego wiekszosc obcokrajowcow, byl to jedynie happening antywojenny. Zwazywszy, ze akcja odbywala sie na plycie Rynku Glownego i o 15:00 sie zakonczyla, zarzut blokowania ruchu ma porazajacy sens - w koncu kolo pomnika A. Mickiewicza przebiega glowna arteria komunikacyjna miasta Krakowa:-). Jesli chcieli przejechac policjanci akurat tamtedy, mogli po prostu poprosic (ale fakt - pies mowic nie umie, tylko szczeka). Kolejna zabawna rzecz to selektywnosc - oskarzono mnie oraz jedna jeszcze dziewczyne, niektorych uczestnikow nawet nie spisali. Przypuszczam, ze wiaze sie to z moja dzialalnoscia w krakowskiej FA, ale moze to tylko mania przesladowcza? Przeciez takie dzialania w demokratycznej RP nie moglyby miec miejsca! Tak czy inaczej sprzeciw wniosłam i oczekuję rozprawy...

Inny działacz FA z Krakowa został skazany w kolejnych dwóch, nieznanych mu sprawach, ktore odbyły się nie wiadomo kiedy (pewnie nie odbyły się wcale). Wyrok tego typu jest bezprawny, bo nie było wniosku o ukaranie i sędzina (czy też sędzia), już raz anulowała tak wydany wyrok. Wymagać jednak by te palanty stosowały się do swego własnego chorego prawa, to chyba zbyt wielki idealizm.

pozdrowienia

Kasia