|
(“A man-made tsunami” - skrót)
Terry Jones*
Jestem zaskoczony światowymi reakcjami na tragedię tsunami. Dlaczego gazety, telewizja i politycy są
tacy gorliwi? Dlaczego Brytyjczycy dali ponad 100 milionów funtów i czemu Tony Blair obiecał dalsze
setki milionów? Dlaczego Australia obiecuje 435 milionów funtów, Niemcy 360 milionów i George W. Bush
187 milionów? **
Oczywiście to cudowne, że ludzka rasa tak solidarnie pomaga ofiarom tej katastrofy, no ale właściwie dlaczego nie pomaga ofiarom w Iraku?
Według jedynych wiarygodnych obliczeń naukowych*** wojna spowodowała śmierć około 100 tysięcy irackich cywilów, a tsunami 150 tysięcy. A jednak, jeśli chodzi o Irak, media zdają się odmawiać publikacji zdjęć z Iraku.
W Faludży nie było ani jednego reportera, który by tłumaczył, że mimo trzydziestu lat pracy czegoś takiego
jeszcze nie widział.
|
Dlaczego śmierć spowodowana przez bomby i kule wywołuje mniejszą litość niż ta spowodowana przez wielką falę? Czy życie Irakijczyka jest mniej warte niż życie Indonezyjczyka, Taja, Hindusa czy Szweda? Dlaczego telewizje i gazety nie zbierają pieniędzy na irackie ofiary?
Dlaczego nie płaczą nad tym tsunami, które spowodowaliśmy na Środkowym Wschodzie?
Zaskakujące, nieprawdaż?
The Guardian
11 stycznia 2005
tłum. j.s.a
*Terry Jones – scenarzysta, aktor i reżyser, członek Monty Python
**zadeklarowano łącznie 6 miliardów dolarów, ale istnieje olbrzymia różnica między kwotami publicznie
zadeklarowanymi a wpływami: zob. np. ostatnie komunikaty ONZ w tej sprawie; ponadto: tsunami dotknęło 11, biednych raczej,
krajów w Azji i Afryce (w tym np. Bangladesz, Sri Lanka, Somalia, Tanzania); kraje te na koniec 2003 roku miały dług
zagraniczny w wysokości 406 miliardów dolarów; tylko w roku
2003 zwróciły krajom bogatym (oraz Bankowi Światowemu i Międzynarodowemu
Funduszowi Walutowemu łącznie 68 miliardów dolarów; między 1980
a 2003 łączne spłaty zadłużenia były jedenaście razy wyższe niż dług z 1980; sam dług wzrósł pięciokrotnie.
W 17 dni po tsunami przedstawiciele 19 najbogatszych państw-wierzycieli w końcu zebrali się, by zdecydować, że żadnemu z tych krajów nie daruje się nawet najmniejszej części tego ekonomicznego garbu-pułapki, odroczono jedynie spłaty (zresztą ta grupa wierzycieli do tej pory długi darowywała jedynie z powodów geostrategicznych: Egipt i Polska w 1991, Rosja w 1998, Pakistan w 2001);
***zob np.

Gilbert Burnham (The Lancet ) Dzisiejsza Hiroszima i sumienie świata zachodniego
http://www.irak.pl/bezHiroszimy2005___!.htm
Tsunami w Iraku – los kobiet i dzieci
PS. Po światowym Internecie - krążą “informacje” jakoby azjatyckie tsunami również zostało “wywołane przez ludzi” tj. Amerykanów, za pomocą gigantycznej, podziemnej (wł. podwodnej) eksplozji nuklearnej. To oczywiście bzdura. Prawdą w tych wiadomościach jest jedynie to, że na położonej pośrodku Oceanu Indyjskiego wyspie Diego Garcia Amerykanie mają dużą, strategiczną bazę wojskową, że w okresie przedświątecznym (na początku grudnia 2004) Pentagon uruchomił most powietrzny do Tajlandii i że u północnych wybrzeży Sumatry (Aceh) – od strony wschodniej – pojawiły się dwa amerykańskie lotniskowce (USS “Abraham Lincoln” i USS “Bonhomme Richard”) wraz z okrętami towarzyszącymi.
|
Natomiast lotniskowce podpłynęły pod Sumatrę by przeprowadzić bombardowania pozycji separatystycznej partyzantki Ruch Wyzwolenia Aceh - Gerakan Aceh Merdeka - (pomysł Paula Wolfowitza, nr 2 Pentagonu, były ambasador USA w Indonezji). W związku z tragedią tsunami Amerykanie zrezygnowali z zamiaru bombardowań z powitrza i od 7 stycznia 2005 prowadzą operację desantową z ziemi, walki trwają.
Rząd indonezyjski zamknął rejon walk dla organizacji humanitarnych prowadzących obecnie akcję pomocową w Aceh (dopuszczono tam tylko USAID).
Ruch Wyzwolenia Aceh istnieje od połowy lat siedemdziesiątych.
W latach 1989-1998 prezydent Indonezji Suharto ogłosił Aceh “strefą wojenną” i prowadził tam represje (operacja “Red Net”),
które – podobnie jak we Wschodnim Timorze - pochłonęły życie dziesiątek tysięcy ludzi. W końcu jednak prowincja Aceh
uzyskała autonomię i dzisiaj na północnej Sumatrze – oficjalnie – zostaje 70% wpływów z wydobycia ropy.
Celem amerykańskiej operacji wojskowej w Aceh jest eliminacja ok. trzech tysięcy aktywnych jeszcze bojowników – uzbrojonych
głównie w kałasznikowy i dubeltówki – którzy mimo to domagają się
“niepodległości i sprawiedliwości społecznej” (istnieje emigracyjny rząd Aceh – w Szwecji).
Rząd indonezyjski wystawił przeciw nim 25 tysięcy żołnierzy (plus 20 tys. policji). Mimo to oddziały R.W.A. doprowadziły do wycofania z wyspy amerykański megakoncern naftowy Exxon-Mobil. Rząd amerykański uznał działania indonezyjskiego wojska za nieskuteczne i w listopadzie 2004 podjął decyzję o udzieleniu pomocy.
|









