Izraelski profesor oskarżony przez rząd o antysemityzm i nawoływanie do nienawiści rasowej.

 

05/05/2004

 

Izraelska minister szkolnictwa pani Limor Livnat zarządała od władz Uniwersytetu Ben Gouriona w Beer Sheva (Neguev) natychmiastowego zwolnienia z pracy profesora socjologii politycznej Leva Grinberga kierującego uniwersyteckim Instytutem Nauk Społecznych im. Huberta Humphreya. Ogłosiła do tego czasu bojkot Uniwersytetu przez władze publiczne. Rząd izraelski oskarżył profesora Grinberga o antysemityzm i skandaliczne nawoływanie do nienawiści rasowej. Powodem było opublikowanie przez niego pod koniec marca artykułu „Ludobójstwo symboliczne” napisanego po likwidacji duchowego przywódcy Hamasu Szejka Jassina. Władze Uniwersytetu w Beer Shevie podejmą decyzję jeszcze w maju. 

(na podst. Ha’Aretz – j.s.a)

 

 

Ludobójstwo symboliczne

 

Lev Grinberg

 

 

Polityka Szarona stanowi rosnące zagrożenie zarówno dla narodu palestyńskiego jak i dla Państwa Izrael i jego obywateli.  Konieczna jest międzynarodowa interwencja pokojowych sił ONZ.

 

Zabójstwo Szejka Ahmeda Jassina to część polityki prowadzonej rząd Państwa Izrael, która może być określona jako ludobójstwo symboliczne. Naród żydowski, niezdolny do otrząśnięcia się z traumy Shoah, naród-ofiara ludobójstwa, jest obecnie sprawcą ludobójstwa symbolicznego na narodzie palestyńskim. Świat nie pozwoliłby na totalną eliminację Palestyńczyków, więc zamiast tego stosuje unicestwienie częściowe. Jako syn narodu żydowskiego i jako izraelski obywatel potępiam ten haniebny czyn i wzywam Wspólnotę Europejską  do bezpośredniej i aktywnej interwencji w celu  powstrzymania tej krwawej łaźni. Złożone związki między narodem żydowskim a Europą nie są jeszcze całkiem uregulowane i nadszedł czas by zacząć działać; nie dlatego, że Europa ma odkupić swoja winę, ale raczej dlatego, że jest tak samo odpowiedzialna za przyszłość świata.    

 

Co to jest ludobójstwo symboliczne? Każdy naród ma swoje symbole: przywódców i instytucje polityczne, ojczyznę, byłe i przyszłe pokolenia, swoje narodowe nadzieje. Państwo Izrael niszczy je systematycznie posługując się przy tym niebywałym żargonem biurokratycznym. Oficjalny termin, którym armia izraelska określa listę liderów i działaczy palestyńskich przeznaczonych do likwidacji brzmi „bank celów” [Target Bank]. Już kilka miesięcy temu minister obrony ogłosił zamiar „eksterminacji” Arafata. Dzisiaj ogłasza się „sukces operacji”, której zamiarem było zabicie Szejka Jassina, i ów zamiar znowu wychodzi na powierzchnię stając się obiektem publicznej, niemalże uprawnionej debaty.

Jednocześnie Arafat jest uwięziony w Ramalli od grudnia 2001 i nikomu jeszcze nie udało się zmienić stanowiska Izraela na tyle by pozwolić palestyńskiemu przywódcy na jakąkolwiek swobodę poruszania się. Umieszczenie go w klatce Ramalli symbolizuje uwięzienie całego narodu palestyńskiego.

 

Ziemia palestyńska jest stopniowo konfiskowana przez zakładanie żydowskich kolonii, pocięta przez blokady drogowe i przez to, co oficjalny żargon nazywa „barierą bezpieczeństwa”. W rzeczywistości chodzi o systematyczny zabór ostatnich terytoriów, które Palestyńczykom dawały jeszcze nadzieję na narodziny własnego państwa. Rząd izraelski, konsekwentny w swoim działaniu, ukrywający swoje intencje za wytartymi sloganami jak „mapa drogowa” czy „proces pokojowy”, unicestwia nie tylko palestyńskie przywództwo, ale i  wszelką nadzieję na niepodległość tego narodu. Według Szarona nie można podejmować żadnych negocjacji pod presją ataków terrorystycznych,  ale kiedy organizacje palestyńskie ogłosiły przerwanie ognia w grudniu 2001 i w lipcu 2003 uparł się przy odmowie uczestnictwa w „procesie pokojowym” a tymczasowy pokój został zerwany przez powrót do polityki egzekucji wybranych z „banku celów”.

 

Reakcja krajów europejskich, które po zabójstwie Jassina wyraziły „troskę o kontynuację procesu pokojowego” jest po prostu śmieszna. W rzeczywistości nagradza ona rząd izraelski, który przecież w żadnym stopniu nie jest zainteresowany takim procesem. Bo o jakim procesie pokojowym mówimy? Z czym miał do czynienia rząd generała Szarona od jego początku w lutym 2001? Był  już Raport Michella, Plan Zinni’ego, Plan Teneta, potem inicjatywa Busha i Mapa Drogowa sugerująca Palestyńczykom zmiany instytucjonalne, obiecująca im „państwo tymczasowe” w 2003 i „państwo niepodległe” w 2005. I co z tego zostało? Palestyńczycy zgodnie z sugestią ustanowili premiera swego rządu  Abu Mazena. Następnie rząd izraelski upokorzył go tak, że musiał podać się do dymisji. Czy nastąpił jakiś postęp od kiedy zastąpił go Abu Ala [Ahmed Korei]?

 

Część dyskusji jest skoncentrowana na prawie Izraela do obrony. No ale co może znaczyć takie prawo po 37 latach wojskowej okupacji? Jak można nazywać „obronnymi” akcje służące wyłącznie przedłużaniu okupacji? Jedyna usprawiedliwiona obrona Izraela sytuuje się wewnątrz terytorium narodowego i polega na ochronie legalnych granic. Terroryzm jest reakcją. Reakcją okrutną, surową, nieludzką i niemoralną, z pewnością głupią z politycznego punktu widzenia, no ale to tylko reakcją. Trzeba jednak zająć się przyczynami a nie tylko skutkami.

 

Dyskusja na temat „procesu pokojowego” czy „prawa do obrony” jest gigantycznym oszustwem, którego jedynym celem jest tuszowanie symbolicznego ludobójstwa na narodzie palestyńskim. Za unicestwianiem społeczeństwa obywatelskiego jak też instytucji i infrastruktury zbudowanych przez władze Autonomii Palestyńskiej idzie teraz unicestwienie tego, co zostało z ostatnich skromnych nadziei: morderstwa liderów i zwykłych ludzi, kobiet i mężczyzn, dzieci i starców pod pretekstem, że „cele do likwidacji” kryją się za zwykłymi obywatelami. Rząd izraelski stopniowo zamienia Palestyńczyków w szahidów (męczenników) a bliskowschodni konflikt w świętą wojnę, w krucjatę, w dżihad.

 

Ta niebezpieczna polityka stanowi rosnące zagrożenie nie tylko dla narodu palestyńskiego, ale i dla Państwa Izrael i jego obywateli. Wystawia na niebezpieczeństwo równowagę całego Bliskiego i Środkowego Wschodu. Rząd, kosztem budowy stabilnej przyszłości, wciąga Izraelczyków w konfrontację żywioną potrzebą natychmiastowej zemsty. W sytuacji braku możliwości działania Autonomii Palestyńskiej i siły, która pozwoliłaby bronić się przed izraelską okupacją, trzeba międzynarodowej interwencji i rozlokowania rozjemczych sił ONZ (w żadnym przypadku USA!) – po to by ochronić Palestyńczyków i – pośrednio – Izraelczyków. Jak długo Palestyńczycy będą w niebezpieczeństwie, tak długo nie będą bezpieczni Izraelczycy. 

 

Nie ma żadnych wątpliwości, że takie rozwiązanie będzie przez Palestyńczyków uważane za zwycięstwo i wcale nie spodoba się rządowi izraelskiemu. Ale jeśli Palestyńczycy nigdy nie będą mieli poczucia jakiegoś rzeczywistego postępu, szanse na zakończenie konfliktu są bardzo małe. Tylko ochrona międzynarodowa zachęci nas do mówienia o jakimś stałym rozwiązaniu. Jeśli nie przełamiemy krwawego cyklu naszej plemiennej mściwości, nigdy nie znajdziemy wyjścia. Świat i przede wszystkim Europa powinny powstrzymać rząd Państwa Izrael. Społeczność międzynarodowa ma do tego niezbędne środki i powinna ich użyć. Bo w aktualnej sytuacji każde milczenie będzie uważane za przytaknięcie.

 

Lev Grinberg

La Libre Belgique

29/03/2004

tłum: j.s.a