Co Izrael zrobiłby bez ONZ?

Działające w Palestynie organizacje międzynarodowe są oskarżane przez władze izraelskie o “współpracę z terroryzmem”. Analiza Amiry Has, korespondentki izraelskiego dziennika Ha’aretz w Strefie Gazy.

Amira Hass

18 października 2004

Petera Hansena, komisarza generalnego UNWRA* na terytoriach okupowanych, prześladuje się za powiedzenie prawdy: że w UNWRA pracują też członkowie Hamasu.

Kanadyjskie ministerstwo spraw zagranicznych wyraziło niepokój, a Izrael był wzburzony tą “rewelacją”. W dwa dni po publikacji zdjęć lotniczych, które według władz izraelskich pokazywały rakietę Kassam** w ambulansie UNWRA, wzmocniała izraelskie oskarżenia, że agencja “współpracuje z terrorystami”.

Ale izraelski atak na agencję może mieć dwa ostrza, jeśli spowoduje zmniejszenie funduszy, które są bazą budżetu tej organizacji. To przecież UNWRA stanowi jedną z najmocniejszych siatek bezpieczeństwa rozpiętych przez społeczność międzynarodową pod Izraelem, który jako mocarstwo okupujące odmówiło wypełnienia swoich obowiązków wobec okupowanej ludności. W ciągu ostatnich trzech lat UNWRA regularnie dostarczała pomocy żywnościowej niemal połowie ludności, która znajduje się w stanie “braku bezpieczeństwa żywnościowego”. UNRWA dostarcza regularnej pomocy żywnościowej dla półtora miliona Palestyńczyków na Zachodnim Brzegu i w Strefie.

Ekspertyzy Banku Światowego pokazują, że bezpośrednim powodem upadku palestyńskiej gospodarki i rozszerzenia biedy jest izraelska polityka drastycznych ograniczeń swobody ruchu na terytoriach palestyńskich. Pomoc żywnościowa ONZ broni przed epidemiami i wzrostem niedożywienia. Co ambasador Izraela, który domaga się dymisji Hansena, powie na raporty o niedożywieniu jak w Afryce i nawet o głodzie na terytoriach kontrolowanych przez Izrael?

UNWRA najbardziej troszczy się teraz o nowe pomieszczenia dla tysięcy nowych uchodźców w Strefie Gazy, izraelskie wojsko zniszczyło im domy pozostawiając bez dachu nad głową. Tego samego dnia, kiedy w obozie Dżabalija izraelskie buldożery i czołgi wyrzucają ludzi na ulicę, UNWRA – wraz z rodzinami ofiar – dostarcza pierwszej pomocy w formie żywności, podręczników szkolnych, urządzeń kuchennych i lekarstw, tego wszystkiego co znalazło się pod gąsienicami czołgów.

Potem UNWRA musi nadzorować i koordynować odbudowę domów. Tak zrobiła w Dżeninie, Refah i Khan Tunis, zapobiegając w ten sposób pogłębieniu palestyńskiego kryzysu socjalnego i zaoszczędzając Izraelowi odpowiadania, zgodnie z prawem międzynarodowym, za szkody wyrządzone ludności pod okupacją.

W miarę jak życie staje się coraz cięższe, a rozwiązania narodowe i świeckie nie pomagają, społeczeństwo muzułmańskie staje się coraz bardziej religijne. To się wyraża rosnącym poparciem dla Hamasu jako ruchu narodowo-religijnego. W oczach wielu Palestyńczyków przywódcy Hamasu dowiedli, że byli bardziej sprawiedliwi i uważni na ludzi niż ci z Fatahu czy Autonomii Palestyńskiej.

Nie wszyscy popierający Hamas wierzą w mesjanistyczno-polityczny program “wielkiej muzułmańskiej Palestyny”. Większość nie ma nic wspólnego z ramieniem zbrojnym organizacji. Liczne ankiety wskazują, że w Gazie Hamas ma od 25% do 40% zwolenników. Wśród nich jest wielu nauczycieli, pielęgniarzy i pielęgniarek, lekarzy. To oczywiste, że niektórzy z nich szukają pracy w UNWRA, która jest tu drugim pracodawcą po Autonomii Palestyńskiej.

Jeśli kanadyjska dyplomacja chce pojąć to zjawisko powinna, zamiast ufać powierzchownym raportom specjalnych służb, skonsultować się z socjologami i historykami okupacyjnych reżimów kolonialnych.

Co do kwestii nosze czy rakieta*** trzeba mieć nadzieję, że ekipa ONZ, która prowadzi śledztwo na temat izraelskich oskarżeń pójdzie do końca i dogłębnie wyjaśni całą sprawę. Może też wysłuchać Zohara Shapirę, majora rezerwy elitarnej jednostki Sayerat Matkal.

Uczestniczył w operacji “Mur obronny” w kwietniu 2002 roku i zaskoczyło go, że izraelska armia używa wojskowych ambulansów do przewożenia oddziałów, które jadą aresztować podejrzanych z Yazid koło Nablusu. Zwierzchnicy odpowiedzieli mu, że jest wojna, a ambulanse to najbezpieczniejsze środki transportu jakie mają do dyspozycji. Komisja NZ powinna posłuchać jak Shapira potępia takie używanie ambulansów – z obu stron, jak jest wściekły na hipokryzję wojska i rzecznika rządu.

Kiedy w czerwcu Maariv**** opublikował świadectwo Shapiry rzecznik wojska powiedział, że “na skutek kilku skarg zmieniono odpowiednie procedury”. Zgoda, ale ani Shapira ani Palestyńczycy nie mają lotniczych zdjęć, które mogłyby stwierdzić czy te nowe procedury wprowadzono. (…)

Niezależnie od wyniku śledztwa tylko ktoś, kto nie chce znać oddania pracowników UNWRA społeczeństwu, w którym żyją, może oczerniać całą organizację oskarżając ją o “współpracę z terrorystami”.

Oczywiście ani Hansen ani UNWRA nie są rzeczywistymi celami izraelskiego ataku dyplomatycznego, ale raczej Narody Zjednoczone i każda inna instytucja, która odważy się przekroczyć ograniczenia krytyki Izraela wyznaczone przez amerykański Departament Stanu.

Amira Hass

tłum: j.s.a

*UNWRA (United Nations Relief and Works Agency for Palestine Refugees in the Near East) – oenzetowska agencja pomocy uchodźcom palestyńskim.

**rakiety Kassam to pociski własnej roboty wystrzeliwane poza Strefę Gazy mieszanką z nawozów sztucznych; dotąd nigdy w nic nie trafiały, w tym roku dwa razy, ostatni raz we wrześniu, wśród ofiar było dwoje dzieci. Skuteczność rakiety Kassam była oficjalnym powodem operacji “Dni pokuty”, która przyniosła ponad sto ofiar śmiertelnych, setki rannych i tysiące pozbawionych dachu nad głową.

*** http://viva.palestyna.pl/news/news.php?news=vivanews/2004/10/32051.php

****izraelski dziennik centro-prawicowy.